Zbiórki

Barbara Magiera, Olsztyn

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Barbara odeszła...

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Barbara odeszła... Składamy szczere wyrazy współczucia jej rodzinie i bliskim, Zarząd Fundacji Alivia. Zbiórka Barbary została zamknięta. Prosimy nie przekazywać darowizn na ten cel. ………………………………………………………..***…………………………………………………………. Witam, Mama choruje na nowotwór szyjki macicy z przerzutami do otrzewnej i przestrzeni zaotrzewnowej. Koszty leczenia przekraczają nasze możliwości. Większość leków jest nierefundowana. Mama ma wyłonioną ileostomię oraz ma wdrożone żywienie pozajelitowe. Mama zawsze była osobą pełną życia, mimo iż życie nigdy jej nie rozpieszczało. Każdego dnia dzielnie walczy z chorobą i stara się nie poddawać. Bardzo prosimy o wsparcie, żeby jak najdłużej mogła korzystać z uroków życia. Za wsparcie i dobroć serca bardzo dziękujemy.

8 032 zł z 10 000 zł
80%
Paweł Sosnowski, Ząbki

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Paweł odszedł...

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Paweł odszedł... Składamy szczere wyrazy współczucia jego rodzinie i bliskim, Zarząd Fundacji Alivia. Zbiórka Pawła została zamknięta. Prosimy nie przekazywać darowizn na ten cel. ………………………………………………………..***…………………………………………………………. Mam na imię Paweł i 10.12.23 skończyłem 60 lat. W maju dostałem wyrok: RAK DROBNOKOMÓRKOWY PŁUC z przerzutami do węzłów chłonnych. Niestety nieoperacyjny i tylko do leczenia paliatywnego. Na chemię zareagowałem bardzo dobrze i to dało mi siły na dalszą walkę z tym paskudztwem. Nie z takimi chorobami sobie poradziłem (zawał, wszczepienie zastawek, udar), więc i z tym czerwonym sobie poradzę. Znalazłem prywatnie Zakład Radioterapii, który zakwalifikował mnie do konsolidującej radioterapii na obszarze klatce piersiowej, sesja 10 naświetleń wykonana, tomografia wykonana i czekam na wynik. Jeśli będzie poprawa (a będzie na pewno dobrze!), w następnym kroku powalczę o konsultacje w Szpitalu Uniwersyteckim w Heidelbergu i na to zbieram środki.

176 zł z 200 000 zł
0%
Anetta Polak, Mikołów

Zbiórka na operację i rehabilitację

Mam na imię Anetta, 49 lat i kochającą oraz wspierającą mnie rodzinę. W styczniu tego roku otrzymałam diagnozę: zrazikowy nowotwór piersi, potrójnie ujemny, bardzo agresywny. Możliwości leczenia są raczej ograniczone, tzn. chemioterapia, operacja i ewentualnie radioterapia i chemia uzupełniająca. Od lutego rozpoczęłam chemioterapię, aby zmniejszyć guz i zapobiec rozprzestrzenieniu się komórek nowotworowych. W maju dowiedziałam się o możliwości zastosowania nierefundowanej przez NFZ immunoterapii lekiem pembrolizumab. Wtedy zaczął liczyć się czas, ponieważ operacja planowana była na sierpień, a lek należało podać w minimum dwóch dawkach w trakcie chemioterapii przed operacją, a najlepiej żeby były cztery dawki. Moja wspaniała rodzina zebrała pieniądze na dwie pierwsze dawki, przed podaniem trzeciej, kiedy martwiłam się o sfinansowanie leku, okazało się, że od lipca 2023 r. pembrolizumab będzie już refundowany. Wtedy kamien spadł mi z serca! Niestety w badaniach genetycznych za to okazało się, że mam mutację genu BARD1, rzadko występującą ale zwiększającą ryzyko powstania nowotworu w drugiej piersi. Po zakończonej chemioterapiimiałam przed operacją wykonane usg i rezonans mgnetyczny piersi. W USG było czysto, w rezonansie pojawiła się świecąca zmiana, która została zakwalifikowana: do obesrwacji. Niestety nie można wykonać biopsji, ponieważ zmiana ta jest niewidoczna w badaniu USG. W sierpniu miałam wykonaną mastektomię z jednoczesną rekonstrukcją. Obecnie przyjmuję dalej immunoterapię, którą mam zaplanowaną do marca 2024 roku. Chirurg zaproponował mi wykonaie profilaktycznej mastektomii z rekonstrukcją drugiej piersi po zakończeniu immunoterapii czyli w kwietniu 2024 r. Zabieg ten nie jest refundowany przez NFZ, ponieważ moja mutacja genu, jak wcześniej wspominałam, rzadko występuje i w profilaktyce na chwilę obecną nie jest brana pod uwagę. Niestety ryzyko nawrotu choroby nowotworowej przy mutacji genów jest duże, dlatego postanowiłam wykonać profilaktyczną mastektomię. W związku z powyższym zdecydowałam się prosić o wsparcie finansowe. Zebraną kwotę planuję przeznaczyć przede wszystkim na operację i rehabilitację oraz dalszą diagnostykę i konsultacje u specjalistów. Bedę wdzięczna za każdą okazaną pomoc.

900 zł z 60 000 zł
1%
Joanna Torój, Węgrzce wielkie

Zbiórka na lek

Drodzy Przyjaciele, zwracam się do Was z apelem o wsparcie w mojej walce z rakiem piersi. O chorobie dowiedziałam się w marcu 2023 r. Od tego czasu, dzięki nieocenionej pomocy lekarzy chirurgów, onkologów, radiologów, a także wsparciu przyjaciół i rodziny, przeszłam przez wiele trudnych etapów leczenia, w tym dwie operacje, chemio- i radioterapię. Niestety, doszłam do momentu, w którym dla dalszego dobrego rokowania wskazane jest przyjmowanie leku abemacyklib, który nie jest objęty refundacją. Koszt leczenia jest wysoki, a lek muszę przyjmować przez dwa lata. Zwracam się do Was z prośbą o wsparcie finansowe, które pozwoli mi kontynuować to niezwykle ważne leczenie. Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki ma ogromne znaczenie w mojej walce o zdrowie. Będę Wam niezwykle wdzięczna za wsparcie. Dziękuję!

55 277 zł z 120 000 zł
46%
Jarosław Tompolski, Białystok

Immunoterapia w walce z glejakiem

Jestem Jarek, mam 60 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu przygotowywałem się do kolejnej wyprawy po Koronę Europy, a dziś lekarze prognozują, że nie dożyję do wakacji. Nigdy nie sądziłem, że jakakolwiek choroba może tak szybko odebrać mi siły. Miałem się za wzór tężyzny fizycznej i umysłowej, gdy nagle i niespodziewanie - w trakcie jazdy na rowerze - uświadomiłem sobie, że nie widzę mijanych ludzi! Kilka tygodni później miałem już diagnozę - ogromny guz mózgu. Łudziłem się jeszcze, że na pewno nie jest złośliwy, bo przecież MNIE poważne choroby nie dotyczą. Niestety bardzo szybko musiałem zweryfikować swój światopogląd. Nie przychodzi mi to łatwo, ale choroba nie daje wiele czasu na zmianę myślenia. Walczę z wyjątkowo złośliwym glejakiem. W miejsce wyciętego guza w miesiąc wyrosły już 4 nowe. Nigdy nie chciałem nikogo o nic prosić, ale teraz proszę o finansowe wsparcie nierefundowanej immunoterapii, którą rozpocząłem w Niemczech. Wierzę, że to jedyna szansa, abym mógł zobaczyć, jak rosną moje wnuczki.

34 024 zł z 220 000 zł
15%
Julitta Kołodziejek, Otwock

Pomoc dla Julitty w walce z rakiem

Witajcie, mam na imię Julitta, mam 64 lata. Osiem lat temu los zabrał mi dwie bardzo bliskie osoby (męża, który zmarł na raka mózgu oraz siostrę). Długo trwało, zanim pozbierałam się po tej stracie... W tym roku przeszłam na emeryturę, lecz zamiast cieszyć się zasłużonym odpoczynkiem, wspaniałymi, kochanymi dziećmi i wnukami dowiedziałam się, że choruję na najbardziej złośliwą i źle rokującą odmianę gruczołowego raka żołądka (gruczolakorak BNO HER2-dodatni). Jak powszechnie wiadomo, w tej chorobie liczy się czas, lecz pomimo karty DiLO od momentu postawienia diagnozy do rozpoczęcia jakiejkolwiek terapii minęło ponad 3 miesiące i wciąż napotykam kolejne przeszkody. Aby zwiększyć szanse na wyleczenie i przyspieszyć działania terapeutyczne chciałabym mieć możliwość skorzystania z nierefundowanych, najnowszych możliwości diagnostycznych oraz wspomagających leczenie, które niestety są bardzo kosztowne. Proszę o pomoc w zebraniu funduszy przede wszystkim na terapię celowaną oraz immunoterapię, jakiej mi NFZ na tym etapie choroby nie zapewnia oraz na dodatkowe koszty, jakie ponosi każdy pacjent podejmujący walkę z rakiem. Bardzo chciałabym dalej móc cieszyć się życiem, wspierać najbliższych, patrzeć jak dorastają moje wnuki. Serdecznie dziękuję za każdą drobną wpłatę, która zwiększy moją szansę na przeżycie.

21 344 zł z 266 000 zł
8%
Iwona Glod, Świnoujście

Zbiórka na rehabilitację

Mam na imię Iwona. Dowiedziałam się o chorobie przez przypadek. Wykryto u mnie glejaka. Jestem już po operacji, radioterapii, a obecnie przebywam w szpitalu rehabilitacyjnym, ponieważ mam problemy ruchowe lewej strony (lewostronny niedowład pooperacyjny). Chciałabym wrócić do sprawności i aktywnego życia, dlatego środki zebrane za pośrednictwem Fundacji pragnę przeznaczyć na rehabilitację. Moje marzenie to wrócić do pracy, być aktywną osobą i pomagać innym, co związane jest z moim życiem zawodowym. Niestety teraz jestem zmuszona prosić o pomoc innych, co nie jest takie proste... Cały czas jestem dobrej myśli, że jeszcze będę normalnie pracować i nieść pomoc tym, którzy tego potrzebują.

17 798 zł z 40 000 zł
44%
Adela Moskalik, Komorniki

Na lek nierefundowany dla Adeli

Mam na imię Adela. W roku 2021 przeszłam operację jajników. Po badaniu histopatologicznym stwierdzono nowotwór złośliwy jajników Figo 3 c. Potrzebuję pieniędzy na nierefundowany lek, którego miesięczny koszt to ok. 755,00 zł. Po podaniu leku chciałabym wrócić do normalnego życia i być szczęśliwa z całą rodziną.

8 866 zł z 9 060 zł
97%
Jerzy Piechowski, Łódź

Walka z rakiem płuc mojego męża

Moje imię to Jurek i mam 63 lata. W maju 2023 r. okazało się, że mam raka płuc drobnokomórkowego i nieoperacyjnego. Przyjmuję chemię i nie jestem w stanie na chwilę obecną przejść nawet do toalety. Całymi dniami wymiotuję, a nim dojdę do siebie, nadchodzi kolejny termin wizyty w szpitalu i kolejna dawka chemii. Moja żona również choruje. Ma ciężką astmę. W tej chwili to ja powinienem być jej opoką, a nie odwrotnie. Do tej pory straciłem prawie 30 kg. Największy problem jest w tym, że do końca 2023 r. mam umowę o pracę i nie zostanie ona przedłużona. Zasiłek chorobowy zakończył się we wrześniu 2023 r. Nie posiadam praw emerytalno-rentowych i odmówiono mi zasiłku rehabilitacyjnego. Ponoszę dodatkowe koszty na dojazdy na chemioterapię, ponieważ mój stan zdrowia nie pozwala mi na samodzielne funkcjonowanie. Leczenie onkologiczne oraz leczenie jego skutków ubocznych jest bardzo kosztowne. Żadne pieniądze nie zwrócą mi zdrowia, ale pomogą mi w walce z nowotworem.

67 zł z 20 000 zł
0%
Mirosława Makowska, Żuków

Pomoc dla Mirki

Rak piersi zdiagnozowany w 2005 roku po mastektomii w 2019 dał przerzuty do kości i wątroby. Obecnie konieczne leczenie lekiem olaparib, na który nie objęła mnie refundacja. Muszę leczyć się za własne pieniądze, jeśli chcę żyć. Miesięcznie koszt leku to 24000 zł. Bardzo proszę o wsparcie.

5 166 zł z 250 000 zł
2%
Ireneusz Siemieniako, Świdnica

Zbiórka na krioablację międzybłoniaka

Od 2021 r. zmagam się z międzybłoniakiem opłucnej. Miałem 2 cykle chemii, ale lekarze na onkologii stwierdzili, że nie przynoszą już żadnych rezultatów. Jednocześnie bardzo wyniszczają mój organizm, dlatego zdecydowano o przerwaniu terapii. Nowe badanie tomografem z października 2023 pokazuje widoczny postęp choroby. Moją jedyną nadzieją na powstrzymanie nowotworu jest krioablacja, która nie jest objęta refundacją.

19 348 zł z 23 900 zł
80%
Teresa Kijas, Tarnowskie Góry

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Teresa odeszła...

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Teresa odeszła... Składamy szczere wyrazy współczucia jej rodzinie i bliskim, Zarząd Fundacji Alivia. Zbiórka Teresy została zamknięta. Prosimy nie przekazywać darowizn na ten cel. ………………………………………………………..***…………………………………………………………. Witam wszystkich! Mama walczy z nowotworem od 4 lat. Niestety rak jelita grubego dał przerzuty do wątroby, a ostatnia linia chemioterapii przestała pomagać. Mama ma szansę usunięcia przerzutów za pomocą metody Nanoknife, ale nie jest ona refundowana przez NFZ. Niestety nie stać mnie, aby opłacić cały zabieg. Z całego serca proszę o pomoc, bo naprawdę moja mama zasługuje na to, żeby żyć. Tylko ona została mi na świecie...

738 zł z 20 000 zł
3%