Obejmujemy pomocą
chorych na raka

Wiemy, że rak to zmaganie nie tylko z chorobą, ale także z poważnymi problemami finansowymi. Dlatego stworzyliśmy program Alivia Onkozbiórka!
Załóż zbiórkę

Poznaj zbiórki, które osiągnęły cel

Dawid Głowacki, Dobre

Pomóż mi pokonać nowotwór mięsaka Ewinga

Cześć, mam na imię Dawid i 01.01.2022 r. dowiedziałem się, że choruję na nowotwór złośliwy - mięsak Ewinga. Obecnie jestem w trakcie chemioterapii. Nigdy bym nie pomyślał, że choroba dotknie właśnie mnie w wieku 19 lat. Przecież jestem młody, uczę się, mam pasje i marzenia, które chciałbym zrealizować. Wierzę, że uda mi się przejść tę drogę, pokonać nowotwór i wrócić na nowo do życia. To wszystko będzie możliwe dzięki Twojemu wsparciu. Koszty związane z leczeniem, dojazdem, rehabilitacją i opieką domową przekraczają moje możliwości finansowe, gdyż jestem uczniem. Każda złotówka jest na wagę życia. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

51 464 zł
102%
Katarzyna Sawa, Krasnystaw

Kasia zbiera na leczenie i rehabilitację.

Pomóż Kasi pokonać glejaka! Witam, mam na imię Kasia, mam 33 lata, kochającego męża i dwójkę wspaniałych dzieci - Pawełek ma 7 lat, Asia 2 latka. W połowie marca 2017 roku trafiłam do szpitala i okazało się, że mam... guza mózgu. Diagnoza była druzgocąca, ale dzięki szybkiej reakcji mojej rodziny udało się skonsultować mój przypadek u 2 neurochirurgów w Warszawie i Lublinie. Niestety, ze względu na lokalizację guza w strukturach głębokich obaj potwierdzili, że guz jest nieoperacyjny. Na początku kwietnia została przeprowadzona biopsja cienkoigłowa, która potwierdziła glejaka. Jesteśmy w trakcie konsultacji w Monachium i Pradze w sprawie leczenia terapią protonową, co jest niezwykle kosztowne. Niestety, nasze możliwości finansowe są bardzo ograniczone. Mimo że jesteśmy dopiero na początku naszej drogi, jestem pełna nadziei, że cała sytuacja, w jakiej się znalazłam, ma głębszy sens i uda mi się przezwyciężyć chorobę. Ludzie, którzy mnie otaczają, dają mi siłę do walki. Choć walka będzie trudna, nie zamierzam się poddawać, bo mam dla kogo żyć. Wierzę, że Waszą pomocą i wsparciem finansowym pokonam wszystkie przeciwności losu. Dobro zawsze powraca! Z góry dziękuję za darowizny na poczet leczenia. Pozdrawiam, Katarzyna Sawa

81 528 zł
101%
Dominik Głód, Lachowice

Zbiórka na dalsze leczenie

Mam na imię Dominik, mam 22 lata. Niecały rok temu stwierdzono u mnie nowotwór złośliwy jądra. Oparciem w trudnych chwilach są dla mnie przyjaciele, dziewczyna i ukochany pies. Od lipca przyjmuję chemię. Leczenie uniemożliwia mi pracę oraz znacznie ogranicza moje środki finansowe. Częste wizyty u onkologa, a także dojazdy na kolejne cykle pochłaniają sporą część budżetu. Z racji obniżonej odporności nie mogę korzystać z komunikacji miejskiej. Będę wdzięczny za każdą ofiarowaną mi pomoc w walce o życie.

10 058 zł
100%

Zbiórki najbliżej celu

Małgorzata Dulęba, Bydgoszcz

Czerniak-taki mały, a taki złośliwy

Mam na imię Małgosia i mam 37 lat. Moja historia rozpoczęła się 3 lata temu, kiedy pod sercem nosiłam córeczkę, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Cieszyłam się pięknym czasem. Wiadomość przyszła krótko po porodzie. Okazało się, że węzeł chłonny w lewej pachwinie wielkości kurzego jajka, zajęty jest przez czerniaka. Przerzut... Skąd? No właśnie, dobre pytanie! Przerzut czerniaka bez czerniaka. Okazuje się, że to możliwe. Obecnie jestem po operacji limfadenektomii pachwinowo-biodrowo-zasłonowej oraz rocznym leczeniu uzupełniającym dabrafenibem z trametynibem. Jestem pełną energii matką dwójki dzieci w wieku 10 i niespełna 3 lat. Kochamy góry, zwłaszcza Tatry. Abym mogła zapomnieć w miarę możliwości o chorobie i patrzeć z optymizmem na każdy kolejny dzień, niezbędna jest codzienna profilaktyka przeciwobrzękowa. Uciskowe pończochy, rehabilitacja, masaże będą mi towarzyszyć już do końca życia. Darowizny na rzecz leczenia Małgosi można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij na przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

9 926 zł
99%
Beata Stelmach, Debrzno

Zbieram środki na marihuanę medyczną

Zanim skończycie Państwo czytać tę prośbę, kolejne osoby otrzymają diagnozę “rak”. Co najmniej trzy razy więcej dowie się, że ktoś z ich rodziny lub znajomych zachorował na nowotwór. Każdy z nas ma imię. Nie jesteśmy numerem statystycznym w rejestrze onkologicznym. Mam na imię Beata, mam marzenia, mam świadomość, mam raka. Wyłączyłam nieśmiertelność i nie składam broni. Mam siłę. Każdego poranka, jak otworzę oczy, uśmiecham się do siebie. Nie ma znaczenia, gdzie się budzę i jaka jest pogoda za oknem. Jestem wdzięczna za dany mi kolejny dzień. Bardzo chciałabym napisać o sobie coś tak interesującego, aby zwrócić Państwa uwagę. Moja historia jest jednak podobna do innych na tym portalu. W 2008 roku pierwsza diagnoza – nowotwór piersi. Leczony przez 5 lat. Rodzinna sielanka została przerwana w 2017 roku diagnozą – nowotwór wątroby i płuc. Podejmowane był próby mojego leczenia w różnych ośrodkach onkologicznych na terenie Polski. Ostatecznie w Warszawie dostałam nadzieję. Lekarz powiedział, że nie wyleczy mnie, ale zrobi wszystko, aby przedłużyć mi życie. Wtedy stałam się pacjentką paliatywną. Znaczy to tyle, że nie będę wyleczona, proces chorobowy nie zostanie też zatrzymany. Celem lekarza jest łagodzenie objawów choroby i uśmierzanie bólu. Wydatki na suplementy, witaminy, zastrzyki hormonalne, leki na ciśnienie pozostawiają nieduży budżet. Jednak najbardziej kosztowna jest medyczna marihuana. Jest dla mnie najlepszym środkiem na ból nowotworowy niepozwalający często wstać z łóżka. Ponadto może mieć działanie wspomagające w hamowaniu powstawania naczyń krwionośnych, które odżywiają nowotwór oraz ograniczaniu rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych. Mieszkam w pomorskiej wiosce Cierznie. Jestem samotną mamą dwóch synów. Młodszy uczy się w szkole średniej. Ponieważ wszystkie oszczędności „na czarną godzinę” się skończyły, starszy syn, niestety, zamiast iść na studia, wyjechał za granicę do pracy, aby dokładać pieniążki do mojej renty. Najbardziej mnie boli, że mój stan nie pozwala mi na wykonywanie żadnej pracy, przez co zmusza mnie do zaistnienia na tym portalu. Dodatkowo ponoszę duże koszty przyjazdu do Warszawy co dwa, trzy tygodnie na kilkudniowe badania i chemię. Badania są robione w warunkach ambulatoryjnych, dlatego na ich czas zmuszona jestem zatrzymywać się w hotelu. Robi mi to kolejną dziurę w portfelu. Zdaję sobie sprawę, że nie uda Wam się otoczyć opieką wszystkich potrzebujących. Jednak to nie powód, żeby nie próbować. Wiem, że pewne działania mogą się wydawać tylko kroplą w oceanie potrzeb. Ale moja kropelka i kropelka od Państwa to już dwie kropelki. Jeśli są Państwo zainteresowani wsparciem, a macie jakieś wątpliwości, zapraszam do rozmowy. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Dziś położę się spać, dziękując za kolejny dzień życia... Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

9 722 zł
97%
Małgorzata Mroczkowska, Dzierżoniów

Leczenie onkologiczne i rehabilitacja

Bardzo dziękuję za wspomaganie mojego leczenia, które dało mi nową nadzieję w walce z moją chorobą. Po dwóch zabiegach, w których wycięto mi całą tarczycę wraz z węzłami po prawej stronie, poziom markera nowotworowego niestety nie spadł. Okazało się, że dalej jest jakieś ognisko. Prywatne leczenie pozwoliło usunąć zajęty węzeł bardzo blisko tętnicy szyjnej. Po zabiegu pierwszy raz poziom kalcytoniny zaczął spadać. Na dzień dzisiejszy potrzebuję funduszy, aby kontynuować specjalistyczne leczenie onkologiczne, żeby do końca wyleczyć organizm z nowotworu.

59 890 zł
99%

Najnowsze

Iga Majewska, Kraków

Pomóż w walce z rakiem piersi!

Cześć! Jestem Iga, mam 28 lat i niedawno usłyszałam diagnozę - nowotwór złośliwy, rak potrójnie ujemny piersi. Lato 2022 pozostanie dla mnie ważną datą. Kiedy podczas samobadania odkryłam w piersi guz, nie spodziewałam się, że kilka tygodni później moje wszystkie plany legną w gruzach. Kolejne badania przynosiły kolejne złe wieści - nowotwór złośliwy, potrójnie ujemny. Szok i niedowierzanie. Po kilku konsultacjach było pewne, że trzeba natychmiast zacząć chemioterapię. Moje leczenie zakłada 12 cykli chemii białej, a następnie kolejne 4 cykle chemii czerwonej. Wyniki leczenia pokażą, czy konieczna będzie operacja i dalsze leczenie - niestety, przy walce z nowotworem nie ma drogi na skróty. Jestem na początku tej trudnej drogi, za mną 4 tygodnie przyjmowania chemii i cotygodniowe wizyty na badaniach i oddziale dziennej chemioterapii. Jestem pod opieką najlepszych specjalistów, co napawa mnie nadzieją i zwiększa motywacje do walki. Podczas pierwszych konsultacji dowiedziałam się o sposobach na zwiększenie skuteczności leczenia poprzez zastosowanie immunoterapii. Ma ona na celu wzmocnić organizm w tej trudnej walce i zapobiegać nawrotom choroby po zakończeniu leczenia. Pembrolizumab, bo o nim mowa, jest lekiem powszechnie stosowanym w leczeniu trójujemnych nowotworów piersi w całej Europie. Niestety, na tę chwilę ta terapia nie jest refundowana w Polsce. Z pomocą rodziny immunoterapię zaczęłam przyjmować już od pierwszej dawki chemii, jednak całościowy koszt tej terapii to około 240 tysięcy złotych. Jeśli jesteś w stanie pomóc mi zebrać środki na kontunuowanie leczenia, to ja, moja rodzina i przyjaciele, będziemy Ci bardzo wdzięczni! Wierzę, że z Twoją pomocą będzie mi łatwiej przejść przez ten ciężki czas. Pomożesz mi pokonać chorobę! Dziękuję! Iga

690 zł
0%
Małgorzata Dzika, Cielądz

Zbiórka na leczenie pembrolizumabem

Witam, mam na imię Małgorzata i mam 39 lat. W sierpniu dowiedziałam się o nowotworze piersi. Obecnie przyjmuję chemioterapię i zostałam poinformowana, że jest lek, który może mi pomóc zwalczyć chorobę! Leczenie pembrolizumabem muszę rozpoczać w trakcie chemioterapii. Moja obecna chemia kończy się w styczniu, więc zostało niewiele czasu, aby zebrać wyznaczoną kwotę na zakupe leku. Kwota, którą musze uzbierać na zakup leku to 140 000 zł. Mieszkam z rodziną na wsi i niestety nie stać nas, abyśmy sami zebrali tak wysoką sumę. A ten lek może przedłużyć mi życie i pozwolć na dalsze spełnianie marzeń, obserwowanie moich dzieci jak dorastają! Każda pomoc będzie na wagę złota - każda złotówka, czy udostępnienie mojej zbiórki!

77 985 zł
55%
Edyta Polucha, Brzóza

Zbiórka dla Edyty

Witam, pierwszy raz korzystam ze zbiórki i nie wiem od czego zacząć... Choroba nowotworowa ciągnie się za mną od 24 roku życia, a mam zaledwie 41 lat. Pierwszy raz zachorowałam w wieku jako 17 latka na nowotwór złośliwy węzłów chłonnych, czyli nowotwór Hodgkina. Po leczeniu w szpitalu dziecięcym uzyskałam prawie 5 lat normalnego życia, które prowadzi każda nastolatka. Niestety los tak chciał, że w wiek prawie 22 lat choroba znów dała o sobie znać. Leczenie było długie i bardzo wyczerpujące, chemioterapia oraz radioterapia siały spustoszenie w moim organizmie, a także w psychice. Na zakończenie leczenia przeszłam przeszczep immunologiczny z własnych komórek macierzystych. Ten przeszczep okazał się strzałem w dziesiątkę. Kilkanaście lat w remisji, aż do roku 2021. Okazało sie, że trzeci raz dotknęła mnie ta straszna choroba, tym razem rak piersi, który jest bardzo agresywny. Moja pensja to 3300 zł na rękę. Mam na utrzymaniu 14-letniego syna, do opłacenia mieszkanie, rachunki i pozostałe wydatki. Przy tego typu chorobach te pieniądze są kroplą w morzu potrzeb. Jednorazowy wyjazd na chemioterapię to ogólny koszt ok. 200 zł. Poza tym leki i żywienie to kolejne wydatki.

4 820 zł
9%
Logo Alivia

Onkofundacja Alivia

Naszym celem jest walka z rakiem! Codziennie wspieramy chorych na nowotwory złośliwe w finansowaniu leczenia, uczymy i reprezentujemy pacjentów onkologicznych w debacie publicznej. Dowiedz się więcej o naszych działaniach.

Poznaj nas

Warto wiedzieć

News pierwszy

Stosowanie leków „off label” w leczeniu onkologicznym – na czym polega? Czy jest bezpieczne?

W leczeniu chorób nowotworowych sukces uzależniony jest często od liczby dostępnych rozwiązań. Niekiedy konieczne jest zastosowanie nowoczesnych czy niestandardowych metod, aby pacjent mógł podjąć sku...

Czytaj więcej
News pierwszy

Październik: 472 tys. na wsparcie dla pacjentów onkologicznych

W październiku nasi Podopieczni otrzymali pomoc na łączną kwotę 472 830 zł. Środki te pozwolą im na rozpoczęcie lub kontynuację leczenia onkologicznego. Z pomocy skorzystało 125 osób. Wśród nich jest ...

Czytaj więcej
News pierwszy

Wrzesień: 341 tys. na pomoc dla Podopiecznych

Dzięki hojności Darczyńców w ubiegłym miesiącu wypłaciliśmy naszym Podopiecznym 341 207 zł. Każda otrzymana wpłata to dla nich szansa na lepszą jakość życia i powrót do zdrowia. Środki zostały wypłaco...

Czytaj więcej