Obejmujemy pomocą
chorych na raka

Wiemy, że rak to zmaganie nie tylko z chorobą, ale także z poważnymi problemami finansowymi. Dlatego stworzyliśmy program Alivia Onkozbiórka! Załóż zbiórkę na leczenie - zbieraj 1,5% podatku i darowizny!
Załóż zbiórkę

Poznaj zbiórki, które osiągnęły cel

Paweł Niemyt, Gorzów Wielkopolski

Rak jelita z przerzutami zaatakował nagle. Pomóżmy Pawłowi wygrać ten nierówny bój!

To miał być zwykły dzień, a stał się początkiem koszmaru. Paweł – zawsze gotowy bronić Ojczyzny jako żołnierz i chronić swoją rodzinę jako ojciec – teraz sam potrzebuje naszej obrony. Przeciwnik jest okrutny: nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami. Paweł to przede wszystkim wspaniały człowiek. Oddany mąż i zakochany w swoich synkach tata – 7-letniego Leosia i 4-letniego Tymcia. Zawodowo jest żołnierzem Wojska Polskiego. To człowiek skrupulatny, ambitny i zawsze gotowy nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Niestety, los bywa przewrotny – ten, który zawsze pomagał, dziś sam musi prosić o pomoc. Diagnoza, która zwala z nóg Wszystko zmieniło się w październiku 2025 r. Paweł trafił na SOR w Gorzowie Wielkopolskim. Badania obrazowe nie pozostawiły złudzeń, a świat jego rodziny runął w jednej chwili. Diagnoza: nowotwór złośliwy jelita grubego z licznymi przerzutami do płuc i wątroby. To był wyścig z czasem. Kolejnym etapem było leczenie w Poznaniu, gdzie przeszedł operację usunięcia guza pierwotnego i zmian w jamie brzusznej. Niestety, badanie histopatologiczne potwierdziło najgorsze: gruczolakorak z przerzutami. Trudne leczenie i walka z bólem Od grudnia 2025 r. Paweł jest w trakcie chemioterapii – na ten moment to jedyna dostępna metoda leczenia (immunoterapia i radioterapia na tym etapie zostały wykluczone). Organizm Pawła jest osłabiony, pojawiły się wybroczyny skórne i komplikacje związane z chorą wątrobą. Choroba nowotworowa to nie tylko ból fizyczny. To także ogromne obciążenie psychiczne. Paweł zmaga się z lękiem o przyszłość i o swoją rodzinę, dlatego wymaga teraz opieki nie tylko onkologów, ale i wsparcia psychiatrycznego. Na co zbieramy? Paweł jest zdeterminowany. Walczy o powrót do zdrowia, ale ta walka generuje ogromne koszty, które przekraczają możliwości rodziny. Pieniądze topnieją błyskawicznie, a potrzeby rosną z dnia na dzień. Zbieramy środki na: - dalszą diagnostykę i leczenie (konsultacje onkologiczne, badania) - specjalistyczną dietę i żywienie medyczne, niezbędne przy wyniszczonym organizmie - leki i środki opatrunkowe - sprzęt rehabilitacyjny (m.in. pasy uciskowe po operacjach) - wsparcie psychologiczne i psychiatryczne - dojazdy do placówek medycznych w całej Polsce Prośba o pomoc Proszę Was – nie bądźmy obojętni. Paweł to wojownik, ale walka z tym przeciwnikiem jest nierówna, a przeciwnik niezwykle podstępny. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to dla niego realna szansa i nadzieja, że jeszcze będzie mógł bawić się z synami i cieszyć się życiem. Pomóżmy Pawłowi wygrać tę wojnę. Wierzę, że razem się uda! Z całego serca dziękuję za każde wsparcie i udostępnienie zbiórki. Żona Joanna

53 364 zł z 50 000 zł
106%
Joanna Olga Wolszczak-Uścińska, Warszawa

Chcę być dalej mamą i żoną - proszę o pomoc w leczeniu

Nazywam się Joanna. Jestem artystką – tworzę stroje, szyję, kreuję piękno z tkanin. Całe życie dawałam ludziom radość tym, co robię. Kocham życie, kocham moją rodzinę i kocham świat, który zawsze chciałam upiększać. Zawsze byłam w ruchu: pracowałam, tworzyłam, gotowałam, piekłam najlepsze ciasta, dbałam o dom i ogród. Uwielbiam podróże, szczególnie do mojej ukochanej Hiszpanii. Kocham czytać, oglądać filmy z mężem, śmiać się, żyć pełnią życia. Mam piękną rodzinę – pięcioro dzieci: Alicję (11), Karolinę (25), Olafa (29), Martę (29) i Klaudię (32), wnuczęta: Zosia (2), Franek (2). Jesteśmy bardzo blisko, kochamy się i wspieramy. Rodzina to dla mnie wszystko. ❤️ Moja choroba – jak to się zaczęło Od kilku lat leczyłam się na anemię, ale nic nie zapowiadało tragedii. Kilka tygodni temu zaczęły się silne bóle brzucha, wodobrzusze, podejrzenia zatrucia lub zapalenia jelita grubego. Przez półtora miesiąca byłam ciągle na SOR, wyczerpana, bez sił, bez odpowiedzi. W końcu usłyszeliśmy diagnozę, której żadna kobieta nie chce usłyszeć: zaawansowany, złośliwy rak jajnika o wysokim stopniu agresywności. To był moment, w którym świat się zatrzymał. Strach, niedowierzanie, rozpacz. Najtrudniejsze było spojrzenie w oczy mojej rodziny, ich bezsilność bolała bardziej niż choroba. Obecnie jestem po pierwszej chemioterapii. Leczenie jest ciężkie, wyniszczające, ale walczę. Walczę, bo mam dla kogo. 🌞 Co jest dla mnie najtrudniejsze? Najbardziej boję się, że nie zobaczę, jak dorasta moja najmłodsza córka i moje starsze dzieci oraz kochane wnuczęta. Że nie wrócę do szycia, do tworzenia, do podróży, do słońca. Że nie będę mogła być żoną, mamą, babcią. Najtrudniejsze są chwile, kiedy brakuje sił, kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, a ja wciąż chcę żyć tak, jak żyłam aktywnie, twórczo, dla innych. 💛 Co dodaje mi sił? Moja rodzina. Miłość mojego życia – mój mąż, który jest przy mnie w każdej sekundzie. Moje dzieci, które trzymają mnie za rękę. Wspomnienia naszych podróży, zapach domu, śmiech bliskich. To wszystko sprawia, że chcę walczyć. Że wierzę, że mogę wygrać. 🎗️ Na co zbieramy środki? Chcę żyć. Chcę dostać drugą szansę. Dlatego prosimy o pomoc w sfinansowaniu leczenia, które przekracza nasze możliwości. Środki zostaną przeznaczone na: 🔹 1. Operację w prywatnej klinice – koszt operacji i hospitalizacji to kilkadziesiąt tysięcy złotych 🔹 2. Chemioterapię i leczenie wspomagające – leki nierefundowane; suplementacja, konsultacje, badania kontrolne, miesięczny koszt to kilka tysięcy złotych 🔹 3. Dojazdy do szpitala – od kiedy to się zaczęło 19.02.2026 do teraz 30.03.2026, w szpitalu byliśmy już około 20 razy, wizyty odbywają się kilka razy w tygodniu, koszty paliwa i transportu są ogromne 🔹 4. Badania diagnostyczne i konsultacje specjalistyczne – część z nich jest poza NFZ, konieczne, aby monitorować postępy leczenia 🔹 5. Leki przeciwbólowe, przeciwobrzękowe, wzmacniające – miesięczny koszt to kilkaset do ponad tysiąc złotych na tę chwilę 🌈 Dlaczego prosimy o pomoc? Zawsze pomagaliśmy innym. Zawsze byliśmy tymi, którzy wspierają, nie proszą. Dziś jednak sami potrzebujemy wsparcia. Chcemy żyć skromnie, ale szczęśliwie. Chcemy wrócić do normalności, do słońca, do podróży, do śmiechu. Chcemy być razem. Prosimy o pomoc w walce o życie Joanny, żony, mamy, babci, artystki, dobrego człowieka. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo ma ogromne znaczenie. Dziękujemy z całego serca. Joanna i rodzina

58 944 zł z 50 000 zł
117%
Elżbieta Zaborna, Nowa Wieś

Prośba o wsparcie na pokrycie kosztów leczenia ❤️

Mam na imię Ela, w kwietniu bieżącego roku zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór piersi (G3 wysoki stopień złośliwości histologicznej). Świat zawalił się po raz kolejny, jak wtedy, gdy 14 lat temu otrzymałam diagnozę SM (stwardnienie rozsiane). Nigdy się jednak nie poddałam i nie poddam, choć epizody depresyjne próbowały mnie pokonać.Jestem mamą dwóch cudownych nastolatków, to najlepsza motywacja do walki i pokazania chłopakom, co w życiu ważne. W maju przeszłam operację oszczędzającą pierś oraz biopsję węzła wartowniczego. Obecnie jestem w trakcie wycieńczającej chemioterapii. Przede mną jeszcze długie wieloletnie leczenie onkologiczne i hormonalne. Trudno jest prosić o pomoc... Niestety od czasu operacji jestem zbyt słaba, by pracować zawodowo, dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie mojej zbiórki na pokrycie kosztów związanych z leczeniem, nierefundowanymi badaniami i wizytami oraz licznymi dojazdami do placówki onkologicznej w sąsiednim mieście. Dziękuję z całego serca za każde okazane wsparcie. Ela ❤️ Poniżej mój wiersz napisany spontanicznie podczas kolejnego wlewu chemii... Badajcie się, Kochani. 🙏 "Zwykłej dziewczyny niezwykle trudne rozterki..." Była sobie dziewczyna, która życiem cieszyć się chciała, niestety choroba nowotworowa plany jej pozmieniała I tak oto zwykła dziewczyna w zwykły czwartek walkę z rakiem zaczyna. USG, biopsja, wyniki - zero złudzeń - guz w piersi wykryty. Strach, przerażenie, ogromne łzy, a w sercu nadzieja - chcę żyć... Działanie podjęte natychmiast, operacja, założenie portu, chemioterapia i wrażenie, że jest już tylko życia cieniem. Wraz z włosami gubi złudzenie, że kolejny dzień jest każdego przeznaczeniem. Czas pełen żalu, cierpienia, zwątpienia w sens na ziemi istnienia. Choć głowa krzyczy: jest źle, ona nie poddaje się, bo wie jak życie cennym darem jest. I z różnych stron słyszy słowa: "dasz radę, jesteś silna", a ona wie, że z przeznaczeniem nie wygra. I składa te puzzle każdego dnia, by nie rozpaść się w drobny mak. Tak bardzo potrzebuję spokoju i zapewnienia, że choć wszystko wokół się zmienia, przyjaciele przetrwają tę burzę u jej boku, nie pozwolą zapaść się w mroku... Droga do zdrowia przed nią długa, pokrętna i wyboista, lecz czy nie jest w życie wpisana walka wiekuista? I jeśli choć jedno istnienie, dzięki drogi swej ujawnieniu ocali, będzie miała spokojne sumienie, żeby samej móc iść dalej. W końcu zbiera się na odwagę, by wyjść z cienia po walki pół roku i o jedno dziewczyna prosi, byś zbadał się czasem, choć raz w roku… Ściskam Was mocno, Ela 😘 #różowypaździernik #rakpiersi #centrumonkologiibydgoszcz #badajsie #samobadanie

30 355 zł z 15 000 zł
202%

Zbiórki najbliżej celu

Jolanta Kaczmarska, Radom

Leczenie onkologiczne

W styczniu 2022 zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór piersi. Moja walka dopiero się zaczyna, wierzę, że uda mi się pokonać raka. Mam 8-letnią córkę, dla której zrobię wszystko, by być zdrowa. Siły dodają mi pełnoletnie córki i najbliższa rodzina. Środki pieniężne przeznaczę na dojazdy do szpitala, konsultacje medyczne, leki. Dziękuję za okazane wsparcie.

14 142 zł z 15 000 zł
94%
Myroslava Hutsuliak, Wrocław

Pomóż pokonać chłoniaka

Cześć, jestem nauczycielką, która bardzo lubi uczyć dzieci i której wszystko zostało odebrane przez losowe wydarzenie. W dzień moich urodzin okazało się, że mam chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL). Należy on do grupy nowotworów układu chłonnego i wywodzi się z dojrzałych, obwodowych limfocytów B. Kiedy dowiedziałam się, że jestem chora, życie straciło kolory i zamieniło się w szary, bezbarwny, długi czas oczekiwania. Przed chorobą prowadziłam aktywny tryb życia i uwielbiałam wędrówki po górach. A przede wszystkim kochałam swoją pracę, uwielbiałam uczyć dzieci i pomagać im poznawać świat. Nowotwór ogranicza moją pracę jako nauczyciela oraz zmusza do ograniczenia komunikacji z przyjaciółmi i znajomymi, a najgorsze jest to, że nie mogę spędzać czasu z ukochanymi wnukami. Pieniądze z tej zbiórki przeznaczone będą na leczenie powikłań choroby i chemioterapii. Niestety, leczenie chorób onkologicznych jest bardzo drogie i nie wszystko jest refundowane przez NFZ. Z powodu choroby straciłam pracę, ponieważ każde wyjście w świat przyciągało poważne przewlekłe choroby. Zebrane środki pozwolą zabezpieczyć wydatki na dodatkowe badania, wizyty u specjalistów, leki, suplementy diety, rehabilitację, czy też późniejszą terapię. Dziękuję bardzo za Waszą pomoc oraz wsparcie i życzę zdrowia każdemu z Was!

1 396 zł z 2 000 zł
69%
Agata Pastwa, Poniatowa

Może i bitwę z rakiem przegrałam, ale wojnę zamierzam WYGRAĆ!

Mam na imię Agata, mam 35 lat, jestem żoną i mamą trzech wspaniałych dziewczynek. Bliźniaczki są niepełnosprawne, a ja od 6 czerwca 2016 r. walczę z hormonozależnym rakiem piersi prawej. Swoje leczenie zaczęłam od chemioterapii AT od lipca do listopada 2016, później przeszłam radykalną mastektomię piersi prawej wraz z wycięciem układu chłonnego pachy prawej. Na przełomie stycznia i lutego 2017 r. przeszłam radioterapię, włączono mi hormonoterapię, a od marca 2017 do października 2017 r. poddana byłam immunoterapii w zastrzyku. Niestety, kiedy wydawało się wszystkim - mnie, mojej rodzinie i lekarzom, że już jest z górki, pod blizną gdzie wcześniej była pierś, wyskoczył nowy guz - WZNOWA!!! Zmieniono mi hormony i nic poza tym... Leczenie immunoterapią zostało przerwane, ponieważ mnie nie uchroniło, a wręcz odwrotnie - rak kwitł w środku :( Lekarze z Centrum Onkologii w Lublinie nie mają pomysłu na moje leczenie, dlatego szukam innych możliwości leczenia, ale żeby było to możliwe muszę prosić o wsparcie finansowe. Mój mąż nie pracuje zawodowo, ponieważ musiał przejąć opiekę nad bliźniaczkami chorymi na stwardnienie guzowate i padaczkę lekooporną, ja jestem na rencie z ZUS-u. Chciałabym pojechać ze swoimi badaniami do innych lekarzy i szpitali, może gdzieś znajdzie się jakaś szansa na leczenie dla 35-letniej młodej kobiety, która robi wszystko co tylko możliwe, żeby cieszyć się życiem najdłużej jak to możliwe, bo moje córki mnie potrzebują... Gdyby mój optymizm mógł pokonać raka, to już byłabym zdrowa i nie czytaliby Państwo mojej historii :) Kocham taniec i mam nadzieję, że jeszcze będę mogła cieszyć się swoją pasją :) Może i bitwę z rakiem przegrałam, ale wojnę zamierzam WYGRAĆ!!!

14 391 zł z 15 000 zł
95%

Najnowsze

Andrzej Kurowski, Grodzisk Maz.

Odzyskać siebie

Mam na imię Andrzej. Do niedawna cieszyłem się moimi pasjami - podróżami i historią. Pracowałem jako nauczyciel, a weekendy poświęcałem wolontariatowi w schronisku dla zwierząt. Diagnoza - wyściółczak w IV komorze mózgu. Przeszedłem trudną operację, a potem radioterapię, ale to był dopiero początek. Teraz zmagam się z zespołem móżdżkowym, co oznacza duże problemy z koordynacją ruchów, wzrokiem i samodzielnym chodzeniem, a do tego cierpię na ciężką depresję. Chciałbym wrócić do mojej pracy, wolontariatu i odzyskać radość życia. Pomagałem innym, niestety teraz sam potrzebuję pomocy. Dziękuję Wszystkim Darczyńcom za słowa wsparcia i wiarę we mnie.

86 589 zł z 100 000 zł
86%
Ryszard Radziejewski, Warszawa

Rak odbiera nam Tatę! Pomóż nam go uratować!

Nasz Tata, Rysiek zawsze był filarem naszej rodziny. To człowiek, który nigdy nikomu nie odmówił pomocy, a dzisiaj to on, wycieńczony chorobą, potrzebuje pomocy nas wszystkich. Rok temu usłyszeliśmy diagnozę, która brzmi jak wyrok: Niedrobnokomórkowy rak płuc z mutacją ROS 1. W jednej chwili nasze życie zamieniło się w potworną walkę z czasem. Po serii poważnych operacji i różnych terapii stanęliśmy pod ścianą. Medycyna zna ratunek, ale barierą są pieniądze. Jedyną szansą na życie dla naszego Taty jest nowoczesna terapia lekowa dostępna za granicą. Niestety, lek onkologiczny, o którym mowa, nie jest jeszcze w Polsce refundowany. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że ma być wprowadzony na rynek polski i objęty refundacją dopiero w pierwszym kwartale 2027 roku. Nie możemy dłużej czekać! Musimy lek sprowadzać z zagranicy. Rak atakuje kolejne organy! Szacowany miesięczny koszt kuracji i niezbędnych badań to 45 tys. zł. Spodziewamy się, że do czasu dostępności leku w Polsce poniesiemy koszty 225 tys. zł. To kwota, która przekracza możliwości finansowe naszej rodziny. Nasz Tata ma jeszcze wiele planów. Chce zobaczyć, jak dorasta jego dwójka wnuków, marzy, by kiedyś poprowadzić swoją najmłodszą córkę do ołtarza, chce patrzyć w nocne niebo jak kiedyś i cieszyć się codziennością bez bólu. Rak chce mu to odebrać, a my nie możemy na to pozwolić. Nie możemy przegrać tej walki tylko dlatego, że zabraknie nam środków na leki. Z całego serca prosimy o pomoc. Każda wpłata, nawet równowartość jednej kawy, przybliża naszego tatę do wygranej z chorobą. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, ogromną pomocą będzie dla nas udostępnienie tej zbiórki dalej. Dziękujemy za okazane serce i każdą złotówkę, która daje nam nadzieję. Dzieci: Agata, Ania, Łukasz

36 670 zł z 225 000 zł
16%
MARTA DZIUROSZ, Warszawa

Wczoraj misja Irak, dzisiaj misja rak - pozwól mamie wygrać czas dla synka!!!

Cześć, jestem Marta. Mam 44 lata, od ponad 20 lat jestem żołnierzem zawodowym, weteranem misji w Iraku, ale przede wszystkim kochająca żoną Roberta i mamą 4-letniego Ignasia. Na początku roku zdiagnozowano u mnie raka płuca (zaznaczę, że nigdy nie paliłam papierosów). Choroba szybko postępuje, a jedyną szansą dla mnie wydaje się być specjalistyczne leczenie, które niestety w moim przypadku nie jest refundowane przez NFZ. Przez całe życie niewiele myślałam o sobie, a raczej z uśmiechem i zaangażowaniem wspierałam innych, teraz niestety sama potrzebuję pomocy. Jakie mam marzenia? Nie mam ich wiele – chciałabym jedynie móc za kilka lat razem z mężem odprowadzić Ignasia pierwszy raz do szkoły, poznać jego pierwszą miłość i móc popłakać się na jego ślubie. Rak chce mi tę szansę odebrać. Nie tracę jednak nadziei, że wszystkie te marzenia uda się spełnić. Zawsze byłam pozytywnie nastawiona do życia i wierzę, że jeszcze wiele lat szczęścia i radości przede mną. Nie załamuję się, jestem gotowa do walki i wierzę, że tę walkę wygram. Was kochani, oprócz wsparcia duchowego, proszę o pomoc w sfinansowaniu „narzędzi” niezbędnych do podjęcia tego wyzwania. Choroba, która mnie zaatakowała to rak gruczołowy płuca z mutacją EGFR. Dotychczas skutecznie leczono mnie lekiem, który teraz niestety przestał działać, a rak znowu zaczął postępować. W tej sytuacji zgodnie z rekomendacją ESMO (Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej), ASCO (Amerykańskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej) oraz kilku onkologów w Polsce powinnam przejść na leczenie lekiem, który nie jest dla mnie refundowany przez NFZ, bo wcześniej byłam leczona inną substancją. Jednocześnie wspomniany lek NFZ refunduje dopiero od kwietnia, a ja leczenie zaczęłam w marcu. Dlatego dla mnie będzie ono w pełni odpłatne. Jedno podanie leku bez wizyt kontrolnych i leków wspomagających to koszt ok. 29760 złotych. W pierwszym miesiącu powinnam dostawać go co tydzień, później co 3 tygodnie tak długo, jak przynosi korzyści terapeutyczne – może nawet przez wiele lat. W przypadku tej zbiórki proszę Was bardzo o wsparcie mojego leczenia przez okres jednego roku. Miejmy nadzieję, że z czasem przepisy refundacji się zmienią i będę mogła korzystać z leczenia na NFZ. Abyście mieli pewność, na co zostanie wykorzystane Wasze wsparcie, zbiórkę postanowiłam uruchomić za pomocą Onkofundacji Alivia, ponieważ: Fundacja nie wspiera zbiórek dotyczących alternatywnych czy nieudowodnionych metod leczenia. Pieniądze ze zbiórki celowej na konkretną osobę nie są wypłacane „do ręki” ani na prywatne konto pacjenta. Fundacja dysponuje środkami wyłącznie na pokrycie wydatków związanych z leczeniem (tzw. wydatków kwalifikowanych). Darowizny przekazane na indywidualną zbiórkę celową (subkonto) konkretnego pacjenta podlegają odliczeniu od dochodu w rocznym zeznaniu PIT. Z góry dziękuję Wam za każde dobre słowo oraz okazane wsparcie finansowe. Wierzę, że niedługo będę mogła podzielić się z Wami nowiną, że wygraliśmy razem tę walkę. Pamiętajcie – dobro wraca 😊 P.S. Kochani - szpital podał mi niestety błędną kwotę za jedno podanie leku (stawkę innego pacjenta z inną dawką leku), stąd zmieniłam w opisie kwotę za jedno podanie z 11 000 na 29 760 zł. Pozwoliłam sobie zmienić też kwotę docelową zbiórki na 680 000 zł (podania leku + wizyty + sterydy + leki dodatkowe) - błąd wyszedł dopiero przy rozmowie o płatności za pierwsze podanie, które już w najbliższy wtorek. Przepraszam Was najmocniej... Wiem, że to duża zmiana, ale każde wsparcie będzie dla mnie ważne. Dziękuję Wam bardzo za zrozumienie.

267 746 zł z 680 000 zł
39%
Logo Alivia

Onkofundacja Alivia

Dodajemy odwagi chorym na raka! Codziennie wspieramy chorych na nowotwory złośliwe w finansowaniu leczenia, uczymy i reprezentujemy pacjentów onkologicznych w debacie publicznej. Dowiedz się więcej o naszych działaniach.

Poznaj nas

Warto wiedzieć

News pierwszy

Te świadczenia mogą pomóc podczas leczenia raka

Rak nie daje automatycznie prawa do specjalnych świadczeń. Nie oznacza to jednak, że chorzy zostają bez pomocy. W wielu przypadkach mogą liczyć na wsparcie z ZUS, dodatki pielęgnacyjne i dofinansowani...

Czytaj więcej
News pierwszy

Dlaczego pacjenci onkologiczni zakładają zbiórki, skoro leczenie jest dostępne na NFZ?

Możliwości leczenia nowotworów są coraz większe, a media regularnie informują o kolejnych innowacyjnych metodach terapii lub nowatorskich zabiegach chirurgicznych. Mimo to pacjenci onkologiczni wciąż ...

Czytaj więcej
News pierwszy

Darmowe konsultacje z pielęgniarką onkologiczną od 7 sierpnia w Onkofundacji Alivia!

Od 7 sierpnia 2026 roku Podopieczni Onkofundacji Alivia oraz ich bliscy mogą skorzystać z bezpłatnych telefonicznych konsultacji z pielęgniarką onkologiczną Darmowe konsultacje z pielęgniarką onkologi...

Czytaj więcej