Zbiórki

MARCIN GIERCZAK, KLEPACZE-BIAŁYSTOK 13

Leczenie i rehabilitacja - nowotwór twarzy z przerzutami

Mam na imię Marcin. W 2019 zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy policzka prawego z przerzutami do płuc. Jestem po 5 operacjach i całym cyklu radioterapii. Wszystkie środki zebrane na moje konto posłużą mi do opłacenia kosztów związanych z leczeniem, diagnostyką oraz konsultacjami medycznymi. Z góry dziękuję za okazane wsparcie. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

13 813 zł
69%
Bartłomiej Boruta, Otwock Mały

Zbiórka na leczenie

Mam na imię Bartek, mam 30 lat. Wczoraj miałem diament w dłoni, dzisiaj nie mam nic prócz nadziei, Wczoraj śmiech mnie rankiem budził, dzisiaj tylko krzyk... Zaczęło się zwyczajnie. Tak zwyczajnie, jak zwykle się zaczyna. Nic nie wskazywało, że to coś poważnego. Ból żołądka, prześladujący i dokuczliwy. Nikt nie oczekuje wyroku, nikt nie spodziewa się nowotworu. Wypierałem, podejrzewałem refluks, wrzody... Co za ufność... co za spokój... co za przeświadczenie... niestety to tylko życzenie... Diagnoza okrutna, ścinająca z nóg i mnie i bliskich - ZŁOŚLIWY GUZ ŻOŁĄDKA. Jak to możliwe? Dlaczego? Za co? Nie chcę, nie godzę się, nie przyjmuję takiej koncepcji na mnie! Ja kocham życie, tak bardzo kocham Cię życie, nad życie... Mam przecież plany i marzenia i tyle zaczętych spraw. Przecież ja nie jestem sam, moi Bliscy, no i kocham Andżelikę i dopiero się jej oświadczyłem. Przecież ja jestem winien jej wspólne życie. Muszę być zdrowy! Ten kto kocha, nie rani, a wywiązuje się z obietnic miłości... i niczego nie pragnę, tylko żyć i kochać. Kim jestem? Jestem zwyczajnym chłopakiem - wrażliwym i empatycznym, mentalnie jakby na miarę dawnych czasów. Jestem idealistą, ufnym i walecznym. Kocham ludzi i zwierzęta, potrzebuję pomagać, by żyć. Nie znoszę bezczynności, współodczuwam, nie żyję dla siebie, działanie mnie krzepi i uskrzydla. Choroba, życia kat, pozbawiła mnie możliwości pracy w hospicjum, zabrała mi możliwość ofiarowania ludziom potrzebującym ciepła, uwagi i poczucia bezpieczeństwa, które tak bardzo mógłbym dać... Serce wyrywa się zbyt do przodu, a myśli biegną za daleko. Co ze mną będzie? Nie dam się pokonać. Potrzebuję jednak Waszego wsparcia w poniesieniu codziennych kosztów związanych z moim leczeniem - wizyty lekarskie, badania, leki, dojazdy... To wszystko kosztuje. Z góry dziękuję za każdą wpłatę. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

13 690 zł
68%
Dorota Hałat, Kozy

Cel zbiórki został już osiągnięty.

Cel zbiórki został już osiągnięty. Z całego serca dziękuję wszystkim darczyńcom za dokonane wpłaty. Pozdrawiam Dorota ______________________________________________________________________________________ Witam. Mam na imię Dorota. Mam 48 lat i choruję na mięsaka tkanek miękkich. Zaczęło się niewinnie - od niewielkiego guza umiejscowionego na podudziu lewej nogi. Po kolejnych trzech operacjach (w 2013, 2015, 2016 roku) i nadziejach na wyleczenie - kolejna wznowa w 2017 r. i porażająca diagnoza - amputacja lewej nogina wysokości uda. Jestem już po operacji. Staram się zaakceptować obecną sytuację, choć jest to bardzo trudne. Chciałabym znów chodzić i dlatego potrzebuję środków na rehabilitację oraz zakup protezy! Będę wdzięczna za okazaną pomoc. Dorota

38 317 zł
85%
Małgorzata Kuriata, Kętrzyn

Marzę by było jeszcze jakieś jutro .....

Mam na imię Małgosia, mam 45 lat i dwóch wspaniałych synów. Życie mnie nie oszczędzało. Gdy dzieci były małe, mąż zginął w wypadku samochodowym. Kilka lat później okazało się że mam nowotwór piersi. Moja walka z rakiem rozpoczęła się osiem lat temu i wydawało mi się, że go pokonałam. Niestety w listopadzie 2019 roku choroba powróciła ze zdwojoną siłą, dając przerzuty do kręgosłupa i węzłów chłonnych. Obecnie jestem po operacji usuwania piersi oraz skomplikowanej operacji kręgosłupa. Staram się być pełna pozytywnych myśli, jednak wiem że przede mną jeszcze długa walka, szukam każdego sposobu, bym mogła się wyleczyć i będę wdzięczna wszystkim, którzy mi pomogą . Środki pieniężne zebrane tutaj planuję przeznaczyć na bardzo potrzebną intensywną rehabilitację po operacji kręgosłupa, zakup leków, konsultacje i dojazdy. Moim marzeniem jestwyjazd do kliniki w Szwajcarii, gdzie stosuje się nowoczesneformy leczenia immunologicznego, które dałyby mi szansę na powrót do zdrowia. Jak twierdzą lekarze, terapia ta jest jedną z najlepszych form leczenia mojego typu raka, polegającą na aktywacji układu immunologicznego, który posiada naturalne mechanizmy obronności. Jak podkreślają eksperci, w niektórych przypadkach leczenie immunologiczne działa wręcz spektakularnie, a efekty utrzymują się przez wiele lat, nawet w przypadku zaawansowanych nowotworów.

53 227 zł
88%
Marek Sztabnicki, Biały Bór

Zbieram na leczenie podtrzymujące po przeszczepie.

Dnia 11.09.2017 r. wynik histopatologiczny jednoznacznie stwierdził, że jestem chory na chłoniaka z komórek płaszcza C83. Jestem teraz po 6 cyklu chemioterapii, leczę się w Koszalinie. Byłem już na konsultacjach w klinice onkologicznej w Gliwicach, gdzie po zapoznaniu się z moją dokumentacją medyczną wstępnie zakwalifikowano mnie do przeszczepu komórek macierzystych. Moja żona musiała zrezygnować z pracy by zaopiekować się mną, ja natomiast jestem bez dochodu, ponieważ przekroczyłem 182 dni zasiłku chorobowego. Składałem dokumenty do ZUS na rentę w grudniu 2017 r. Do dziś bez odpowiedzi ze strony ubezpieczyciela! Ponieważ okresy składkowe w Polsce są nie wystarczające, urząd zwrócił się do instytucji zagranicznych o potwierdzenie okresów składkowych, gdyż za granicą również pracowałem. Byłem kiedyś sportowcem wyczynowym, uprawiałem kajakarstwo, przywoziłem medale z mistrzostw Polski. Zawsze sobie radziłem! Najprościej teraz byłoby odejść, ale uważam, że to by było tchórzostwo.

43 224 zł
86%
Paweł Jóźwik, Nałęczów

Rozprawić się z obcym - szybko i bezwzględnie!

Cześć, nazywam się Paweł i w lutym 2022 dowiedziałem się, że mam złośliwy nowotwór zlokalizowany w dość niefortunnym miejscu bo w lewej części mojego płata czołowego. Dla młodego, aktywnego męża i ojca czworga dzieciaków była to wiadomość niespodziewana i - nie powiem - przygnębiająca. Postanowiłem jednak, że choroba nie pozbawi mnie dobrego samopoczucia i pozytywnego nastawienia do ludzi i życia i zrobię wszystko, żeby z obcym rozprawić się szybko i bezwzględnie. Więrzę w Boga, moc modlitwy i zdolnych ludzi powodujących postępy w medycynie, dlatego pragnę sięgnąć po najnowsze zdobycze medycyny, narzędzia onkologii molekularnej, które z pewnością w niedługim czasie spowodują, że nowotwory - również glejaki - będą całkowicie wyleczalne. Aby to zrobić potrzebuję, a jakże, sporo forsy, dlatego zdecydowałem się na współpracę z Onkofundacją Alivia.

28 178 zł
80%
Grażyna Jungnickel, Kożuchów

Potrzebuję środków na dojazdy do ośrodka i konsultacje!

Mam na imię Grażyna. Mam 62 lata. Moją chorobę zdiagnozowano w maju 2018 r. We wrześniu przeszłam operację mastektomii prawej piersi, potem chemioterapię w klinice w Poznaniu. Jestem samotną emerytką i mieszkam w małej miejscowości oddalonej od kliniki 200 km. Mój proces leczenia wymaga cotygodniowych konsultacji onkologicznych związanych z powikłaniami po przeprowadzonej operacji. Moja niska emerytura nie pozwala mi na tak częste wyjazdy do kliniki, co powoduje, że proces leczenia się wydłuża. Ponadto kilka lat wcześniej przeszłam skomplikowaną operację kręgosłupa, po której do dzisiaj mam problemy z poruszaniem się, co dodatkowo utrudnia przemieszczanie się środkami komunikacji publicznej generując wysokie koszty przejazdów. Za waszą pomoc i wsparcie z góry bardzo dziękuję. Darowizny na rzecz leczenia Grażyny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

1 108 zł
13%
Franciszek Jaszczuk, Łosice

Dziękuję za każde wsparcie!

Jestem emerytowanym nauczycielem i całe życie poświęciłem pracy z młodzieżą i wspieraniu ich rozwoju. Pomagałem spełniać marzenia innych - teraz sam potrzebuję wsparcia w spełnieniu marzenia o pełnym wyzdrowieniu. Rok temu wykryto u mnie nowotwór złośliwy tarczycy (rak rdzeniasty) i od tego czasu przy wsparciu rodziny, przyjaciół i oczywiście lekarzy, krok po kroku dążę do odzyskania sił i kompletnego wyleczenia. Niestety moja emerytura nie wystarcza na pokrycie kosztów leków, podróży do szpitala, na wizyty, badania oraz innych wydatków związanych z leczeniem i odpowiednią dietą. Będę wdzięczny za każde wsparcie. Mam nadzieję, że jeszcze wiele lat przede mną cieszenia się życiem z dziećmi i wnukami. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

9 037 zł
56%
Hanna Piotrowicz, Natalin

Spróbujmy zatrzymać czas

W 2018 roku zdiagnozowano u mnie raka piersi. Jestem po mastektomii i usunięciu węzłów chłonnych. Po roku nastąpiły przerzuty do kości (zajęte żebra, kręgosłup, czaszka, miednica) powodując pęknięcie 3 trzonów kręgosłupa i 2 żeber. W tym roku doszło do przerzutów do wątroby. Ta straszna choroba w pierwszych dniach była dla mnie jak wyrok. Potrzebowałam czasu, aby wszystko przemyśleć, nastawić się psychicznie do pokonywania choroby. Były to bardzo trudne chwile. Upór i wiara oraz opieka lekarzy pomagają mi w tym.To nie jest czas na odejście. Chęć życia i to co mam jeszcze do zrobienia dodają mi sił. Mam rodzinę, dla której chcę żyć, cieszyć się nimi, patrzeć na dorastające wnuki, być z nimi, dzielić smutki i radości. Leczenie wymaga nakładów finansowych. Jestem emerytką. Dochody z tego tytułu są niskie. Zwracam się z prośbą o wsparcie finansowae na pokrycie kosztów związanych z wizytami u specjalistów, zakup leków, dojazdy, rehabilitacje, artykuły medyczne. Pomoc ta pomoże mi w powrocie do zdrowia.

8 009 zł
53%
Violetta Twardawa, Pierściec

Zbieram na wydatki związane z leczeniem choroby nowotworowej

Witam Państwa serdecznie! Mam na imię Violetta, mam 51 lat i mieszkam w Pierśćcu koło Skoczowa. Jestem żoną, matką i babcią. Mam dwoje dorosłych dzieci - Szymona i Sonię i ukochaną wnusię, trzyletnią Zuzię. Mam fantastyczną rodzinkę, która mnie wspiera i pomaga w walce z chorobą. Mam dla kogo żyć - zresztą ja bardzo lubię żyć! Od stycznia 2019 r. zrobiłam szereg badań, po których zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy lewej piersi z przerzutami do węzłów chłonnych pachowych. Oceniono zaawansowanie choroby na T2N1Mx podtyp biologiczny luminalny B z nadekspresję białka HER2 dodatni, czyli jest to szczególnie agresywna postać raka piersi, który ma skłonność do szybkiego wzrostu i dawania przerzutów. Zakwalifikowano mnie do chemii indukcyjnej. Obecnie jestem po 4 cyklu chemii tak zwanej czerwonej. Kolejnym etapem jest chemia "biała". Pierwszy cykl zaczynam 11.07.2019 r. Muszę przejść 4 takie cykle co 3 tygodnie każdy. Pomimo krótkiego, zwięzłego opisu walka z rakiem jest w rzeczywistości bardzo długa i mozolna. Wiąże się ze sporymi wydatkami na konsultację u specjalistów, rehabilitację, badania i innymi kosztami . Do tego dochodzą jeszcze leki - niestety nie wszystkie są dostępne w ramach NFZ . W ramach sprostowania chciałam z całego serca podziękować wszystkim darczyńcą za dotychczasowe wsparcie finansowe, które miało być przeznaczone na lek Pertuzumab. Z upływem czasu i polepszeniem wyników moich badań okazało się, że nie ma potrzeby jego podania. Środki zebrane na moim koncie będą przeznaczone na wszystkie potrzebne mi wydatki związane zwalką z chorobą nowotworową. Dlatego Moi Kochani bardzo przyda mi się Wasze wsparcie finansowe i z góry dziękuję za każdą złotówkę. Darowizny na rzecz leczenia Violetty można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

2 995 zł
29%
Marek Rostkowski, Korczaki

Pomóż mi wygrać walkę z nowotworem - agresywną białaczką

Witam, Mam na imię Marek, 35 lat, dwójkę małych dzieciaczków i niesłychanie rzadką odmianę białaczki. Historia z moją chorobą rozpoczęła się bardzo niespodziewanie w sierpniu 2017 roku. Wszystko zaczęło się, gdy Żona zobaczyła u mnie malutkie "guzki" w pachwinach - pomyślałem sobie, że są to powiększone węzły chłonne wynikające ze zwykłego stanu zapalnego, jednak myliłem się. Po niedługim czasie podczas oddychania odczuwałem "kucie" pod lewym żebrem. Z takimi objawami trafiłem do szpitala na zwykle USG, technik stwierdził że potrzebuję konsultacji onkologicznej, w tamtym momencie nogi ugięły się pode mną i zaczęła się walka. Początkowo zdiagnozowano u mnie nowotwór chłoniaka Hodgkina, okazało się to błędną diagnozą. Po trafieniu do Centrum Onkologi im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, po dogłębnych badaniach okazało się jednak, że jest to niesłychanie rzadka choroba: agresywna białaczka z komórek NK z zajęciem szpiku. Obecnie jestem na etapie leczenia bardzo silną chemioterapią SMILE oraz Hyper CVAD i pomału będę przygotowywany do przeszczepu alloHSCT, który - mam nadzieję - odbędzie się w niedługim czasie w Gliwicach. Zwracam się z ogromną prośbą - pomóżcie mi wygrać walkę z nowotworem! Pomóżcie mi w zbiórce, dzięki której będę mógł uzyskać dostęp do m in. nowoczesnych leków czy specjalistycznych lamp po przeszczepie - jest to bardzo istotne dla utrzymania prawidłowego funkcjonowania. Po przeszczepie przez kolejne 3 miesiące min. raz w tygodniu będę musiał pokonać 1000 km, żeby pojechać na badania kontrolne, konsultacje itp.. Wszystko to przekracza mój budżet domowy, dlatego proszę o pomoc! Mam dla kogo żyć, mam dwójeczkę małych dzieciaczków (3 latka córeczka, 7 lat synek) i wspaniałą kochającą Żonę -to dzięki nim każdego dnia staję do walki z chorobą! Darowizny na rzecz leczenia Marka można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

52 769 zł
87%
Gabriela Skowron, Bydgoszcz

Pomóż Gabrieli upilnować raka! Potrzebne środki na badania i leki

Witam wszystkich czytelników tej strony. Jest tu nas wiele potrzebujących i wszyscy liczymy na wsparcie ludzi dobrej woli. Wierzę w to, że jesteś człowiekiem, któremu nie jest obojętne cierpienie innych. Skoro tu zajrzałeś to znaczy, że masz Wielkie serce do pomocy. Jestem 50-letnią kobietą i nie sądziłam, że ten wiek przekroczę z "Rakiem pod rękę". 2016 rok okazał się dla mnie rokiem-wyrokiem - rak piersi. Później szybko, jedna operacja, druga, mastektomia, chemioterapia i... teoretycznie pacjent powinien być zdrowy. Niestety, ta opowieść jeszcze nie ma zakończenia. Węzły chłonne szybko się powiększają, a z badania, które wykonuję poza leczeniem NFZ wiem, że komórek nowotworowych przybywa. Choć jestem osobą pogodną i paradoksalnie dzięki chorobie pozytywnie nastawioną do tego, że póki co da się z tym żyć, przychodzą częste chwile zwątpienia. Pytania, na które nie znam odpowiedzi, a wręcz boję się złej odpowiedzi. Czy będzie mi dane być wsparciem dla córki - a ma tylko 15 lat? Czy będę świadkiem jak realizuje swoje plany życiowe? Kocha tańczyć od ponad 10 lat i jest naprawdę w tym dobra. Czy będę obecna gdy moja starsza córka - 26 lat, będzie wychodziła za mąż i czy będę mogła wziąć na ręce dzieciątko, które zapewne przyjdzie na świat? Sama wychowywałam obie córki i starałam się aby zawsze czuły się bezpiecznie. Gdy mnie zabraknie to jakże ważne poczucie bezpieczeństwa uleci jak popiół na wietrze. Okres mojej choroby to trudny czas dla całej rodziny - szczególnie dzieci, które wykazały się mądrością, odpowiedzialnością i dojrzałością. To czas, kiedy wszyscy zaczynamy myśleć innymi kategoriami. Czasami taki stan utrzymuje się kilka dni. Chemioterapia narobiła bałaganu w mojej głowie (okropne luki w pamięci) i to powoduje, że czuję się niepewnie psychicznie i emocjonalnie. Obecnie czekam na wprowadzenie innego leczenia hormonalnego, które ma zahamować rozrost komórek nowotworowych. Obecnie przebywam na świadczeniu rehabilitacyjnym (75% od najniższej krajowej) do stycznia 2018, a później... nie wiem co będzie później. Wsparcie finansowe jest mi potrzebne aby skorzystać z nowoczesnych badań, które pozwalają na monitorowanie aktywności guza. Dzięki badaniom można sprawdzać reakcję na różne środki terapeutyczne, ponieważ dynamika liczby komórek we krwi silnie koreluje ze wzrostem nowotworu i rozwojem przerzutów. Duże sumy pochłaniają też leki, które zmniejszają skutki uboczne wcześniejszych terapii... Człowieku dobrego serca czy zechciałbyś mi pomóc aby to... później... nadeszło? Abym miała szansę dożyć jak moja babcia 101 lat? Uczestnicząc w życiu moich najbliższych? Moja mama ma 83 lata i cieszy się świetnym zdrowiem, ma najpiękniejsze nogi jakie widziałam (gładkie i zgrabne) też chciałabym takie mieć w tym wieku. Nie mogę jej przecież tego zrobić i odejść. Darowizny na rzecz leczenia Gabrieli można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie. Przekazanie darowizny uprawnia do ulgi podatkowej przy rozliczeniu PIT.

27 762 zł
79%