Zbiórki

Ewa Kukuła, Poznań

Proszę o pomoc w finansowaniu kosztów leczenia

Mam na imię Ewa. Mam 48 lat, jestem mężatką oraz mamą. Mam jedną córkę, która od 2020 roku choruje na stwardnienie rozsiane. Jeszcze niedawno byłam wesołą, uśmiechniętą i pogodną osobą, kochającą taniec, przyrodę i długie wędrówki po górach. Moje życie zmieniło się w 2017 roku, kiedy to na chorobę nowotworową zachorowała moja mama. Rok później zachorował także tata. Podczas choroby taty sama opadałam z sił i czułam się coraz gorzej. W 2019 roku, po długim oczekiwaniu na właściwą diagnozę, okazało się, że zachorowałam na chłoniaka grudkowego. W sierpniu 2019 roku przeszłam wielonarządową operację Whipple’a, a w październiku rozpoczęłam chemioterapię, którą przechodziłam bardzo źle. Przyniosła ona jednak wyczekiwany rezultat, doszło do remisji choroby. Obecnie jestem w trakcie chemioterapii podtrzymującej. W trakcie leczenia przyznano mi grupę inwalidzką w stopniu znacznym oraz rentę rehabilitacyjną. W 2020 roku pojawiły się komplikacje ze strony układu pokarmowego. Od tamtej pory jestem w trakcie leczenia gastrologicznego, hematologicznego i onkologicznego. Wizyty lekarskie oraz przyjmowane przeze mnie leki pochłaniają połowę naszego domowego budżetu. Mąż stracił zatrudnienie z powodu częstych nieobecności w pracy spowodowanych opieką nade mną. Pomoc materialną, o którą Państwa proszę, chcę przeznaczyć na moje leczenie: badania, wizyty lekarskie, dojazdy do specjalistów oraz leki, które przyjmuję na co dzień. Nie przypuszczałam, że w moim życiu przyjdzie kiedyś taka chwila, że będę potrzebowała pomocy materialnej innych ludzi. Obiecałam tacie, że będę walczyć... Walczę każdego dnia, kiedy borykam się z różnymi przeciwnościami losu. Wierzę, że nadejdzie kiedyś taki czas, w którym wrócę do pełni sił i dobrego samopoczucia. Aniołów w niebie już mam, teraz potrzebuję aniołów na ziemi. Mam nadzieję, że są wokół mnie ludzie, którym mój los nie pozostanie obojętny... Za każdą pomoc z całego serca DZIĘKUJĘ! Ewa

20 549 zł z 25 000 zł
82%
Małgorzata Matuszczak, Przemyśl

Wsparcie Mamy w walce z rakiem jelita

Moja Mama Małgosia ma 55 lat i w styczniu tego roku zdiagnozowano u niej raka jelita grubego. Mama jest radosną i optymistyczną osobą, która zawsze walczy o to, co najważniejsze dla jej bliskich. Interesuje się historią miasta rodzinnego, gdzie od ponad 30 lat pracuje w muzeum. Mama przez lata była tancerką Zespołu Pieśni i Tańca i prowadziła aktywny oraz zdrowy tryb życia. W przeciągu miesiąca życie mojej Mamy uległo całkowitej zmianie. Niewiele ponad tydzień od usłyszenia diagnozy Mama przeszła operację częściowego wycięcia i zespolenia jelita grubego. W trakcie operacji okazało się, że rak dał już przerzuty do otrzewnej. Przy badaniach histopatologicznych wykryto również przerzuty do 3 węzłów chłonnych i wątroby. Teraz czeka ją chemioterapia i wiemy, że walka z rakiem będzie dla niej długim maratonem. Zbieramy na wsparcie dalszego leczenia, w tym w szczególności na wizyty lekarskie, leki i żywienie specjalistyczne oraz dalsze procedury medyczne wskazane przez lekarzy.

10 541 zł z 15 000 zł
70%
Ireneusz Siemieniako, Świdnica

Zbiórka na krioablację międzybłoniaka

Od 2021 r. zmagam się z międzybłoniakiem opłucnej. Miałem 2 cykle chemii, ale lekarze na onkologii stwierdzili, że nie przynoszą już żadnych rezultatów. Jednocześnie bardzo wyniszczają mój organizm, dlatego zdecydowano o przerwaniu terapii. Nowe badanie tomografem z października 2023 pokazuje widoczny postęp choroby. Moją jedyną nadzieją na powstrzymanie nowotworu jest krioablacja, która nie jest objęta refundacją.

19 348 zł z 23 900 zł
80%
Agnieszka Majewska, Dęblin

Pomoc dla mamy w walce z rakiem

Zwracam się do Was z prośbą o wsparcie dla mojej mamy, która walczy z agresywnym rakiem jajnika. Opis tomografu komputerowego, który otrzymaliśmy, jest porażający - w trzonie macicy niejednorodny guz, liczne zmiany w obrazie wszczepów otrzewnowych, guzy w jamie douglasa, naciek w blaszce ściennej miednicy ciągnący się do naczyń biodrowych, odcinkowo przylega do prawego moczowodu, szczepy pod torebkę wątroby, wszczepy pod torebkę śledziony, rozlany naciek w prawym podbrzuszu, w prawym śródbrzuszu z naciekiem pętli jelita krętego, drobne guzki w prawym rowku przyokrężniczym, wielokomorowa zmiana torbielowata. Rozległe zmiany nowotworowe dotknęły wiele obszarów w ciele mojej mamy, powodując jej ból i uniemożliwiając pracę. Wszystkie koszty takie jak dojazdy na wizyty, na chemioterapię, rehabilitacja i niezbędne leki przerosły nasze możliwości. Każda złotówka zebranej kwoty będzie bezcenna, pomagając nam zapewnić mamie godne leczenie i łagodzenie jej cierpień.Dziękuję Ci z całego serca za wszelkie wsparcie finansowe, jakie możesz nam ofiarować. Twój hojny gest może sprawić, że moja mama będzie miała szansę na lepsze jutro.

5 392 zł z 10 000 zł
53%
Joanna Kamińska, Morzewo

Pomoc pooperacyjna

Cześć wszystkim, pamiętamjak dziś ten dzień: diagnoza raka piersi, pierwszy miesiąc, płacz, obawa, że nie uda mi się zaznać szczęścia i wykorzystać chwil, które mi pozostały... Jednak podjęłam próbę! Próbę walki o własne życie, mimo że w każdej chwili towarzyszy mi strach, że może powrócić mój wróg: "rak". Stałam się wojowniczką i do teraz walczę i nie poddaję się mimo nieudanych prób. Przeszłam chemię i aż 3 operacje. Mówią: "Ciesz się, że żyjesz"! No właśnie... Ale pozostaje jeszcze kwestia komfortu życia, a u mnie efektem operacji jest ból w piersi oraz jej animacja, co uniemożliwia mi z radość z życia. Zastanawiam się, co dalej... Poddać się czy walczyć? No ale nie mogęsię poddać - przecieżplanuję założyć własną rodzinę, dlatego zbieram siły, by stawić czoła przeciwnościom i uzbierać środki na operację. Tylko ona może mi pomóc zaznać spokoju i zaakceptować siebie. Żeby pozbyć się dyskomfortu i bólu powinnam mieć założone tzw. siatki ADM. Zabieg takiej korekcji to spory koszt, ale dzięki pomocy jest możliwy do zrealizowania!

5 273 zł z 10 000 zł
52%
Krzysztof Wodka, Żabno

Na leczenie nowotworu złośliwego

Mam 57 lat i w lutym moje życie zmieniło się diametralnie. Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie diagnoza - nowotwór złośliwy pęcherza moczowego C67.9. Na początku przeszedłem dwa zabiegi elektroresekcji guza pęcherza moczowego z marnym skutkiem, a wynik biopsji źle rokował. Obecnie kontynuuję leczenie w Instytucie Onkologii na Garncarskiej w Krakowie, na które składa się: chemioterapia indukcyjna w kilku cyklach, dolewki, badania i leki. W listopadzie będę miał przeprowadzony zabieg cystektomii radykalnej. W czasie choroby nie mam możliwości podjęcia pracy i raczej nieprędko wrócę do życia zawodowego. Zasiłek chorobowy nie pokrywa wszystkich moich potrzeb, tak ważnych w czasie choroby - leków, suplementów, środków do pielęgnacji i kosztów transportu do szpitala. Proszę o pomoc, bym mógł kontynuować leczenie i spać spokojnie. Każda złotówka jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję.

268 zł z 5 000 zł
5%
Eva Dering, Szczecin

Badanie PET/CT

Mam na imię Eva, kocham życie i walczę o życie. Mam stwierdzony nowotwór złośliwy - chłoniaka. Badanie PET/CT, które muszę wykonać, jest potrzebne do dalszej diagnostyki oraz leczenia. Koszty badania muszę pokryć z własnej kieszeni. Bardzo proszę o pomoc.

103 zł z 4 900 zł
2%
Dariusz Dłubisz, Szczecin

Prośba o pomoc w zmaganiach z nowotworem złośliwym

Witam, mam na imię Dariusz, mam 53 lata. Dwa lata temu myślałem, że zaczynam życie na nowo. Otworzyłem własną firmę budowlaną, która na początku zaczęła dobrze funkcjonować. Cieszyłem się, że mimo wieku będę w stanie zapewnić dobrą przyszłość moim dzieciom. Jednak po niecałym roku cieszenia się szczęściem, na które ciężko pracowałem i w które włożyłem całe moje serce, okazało się, że mam nowotwór złośliwy części nosowej gardła. Mimo dolegliwości starałem się utrzymać firmę w ryzach, ale jak zaczęło się sypać to całkowicie... Kontrahenci przestali być wypłacalni, co skutkowało tym, że firma z dnia na dzień upadała, a ja nie mając środków finansowych, zacząłem tonąć w długach. Dzięki pomocy mojej siostrzenicy i szwagra jakoś funkcjonuję, ponieważ ciągle wspierają mnie finansowo i mieszkaniowo. Choroba postępuje i jest coraz gorzej. Brakuje mi środków na leki przeciwbólowe, witaminy i dojazdy do szpitali. Bardzo proszę o pomoc ludzi o złotym sercu! DZIĘKUJĘ!

45 zł z 5 000 zł
0%
Andrzej Kotowski, Popów

Zbiórka na leczenie onkologiczne

Mam na imię Andrzej. Od 3 lat jestem pacjentem onkologicznym. W lutym 2021 r. podczas rutynowego badania wykryto u mnie nowotwór złośliwy jelita grubego. Miesiąc później przeszedłem operację. Następnie przez wiele miesięcy poddawany byłem chemioterapii, której niekorzystne skutki odczuwam do dziś. Chcę jeszcze długo cieszyć się rodziną, a w szczególności szcześciorgiem kochanych wnucząt. Zebrane środki przeznaczę na potrzebne mi leki, rehabilitację i pokrycie kosztów związanych z dojazdami na badania.

20 013 zł z 25 000 zł
80%
Katarzyna Ojrzyńska, Krynica Morska

Zbieramy na bewacyzumab - lek nierefundowany przez NFZ.

Mam na imię Katarzyna, z ukochaną córką zdobywałam świat, niestety w lipcu 2015 roku zdiagnozowano u mnie raka jajnika. Guzy znajdowały się na jajnikach oraz w miednicy. Ze względu na wielkość jednego z guzów operacja usunięcia narządów wraz z guzami została przeprowadzona natychmiast po zdiagnozowaniu. Następna była chemioterapia .Obecnie jestem w trakcie terapii lekowej lekiem nierefundowanym przez NFZ o nazwie bewacyzumab. Lek podawany jest co trzy tygodnie przez kilka lat, niestety terapia jest kosztowna - 1 podanie leku to koszt ponad 3 tysiące złotych. Rozpoczęłam również kurację innymi metodami, nierefundowanymi przez NFZ. Jeżeli ktoś z Państwa nie zdecyduje się wpłacić na moją osobistą zbiórkę, to proszę o wsparcie innych osób, cierpiących z powodu raka. Dziękuję, Katarzyna

64 897 zł z 70 000 zł
92%
Izabela Kuzioła, Kędzierzyn-koźle

Iza walczy ze złośliwym guzem mózgu

Witam serdecznie, mam na imię Iza, mam 46 lat. Mam cudowną rodzinę - 19-letnią córkę i kochanego męża.01.09.2015 roku po badaniu RM głowy otrzymałam diagnozę - GUZ ZŁOŚLIWY MÓZGU, glejak nieznanego pochodzenia. Neurolog skierował mnie do neurochirurga. Od 17.09.2015 do 01.10.2015 przebywałam w Klinice Neurochirurgi i Onkologii CUN w Łodzi. Miałam 2 razy wykonaną biopsję ciała modzelowatego (mózgu). Otrzymałam diagnozę - GUZ ZŁOŚLIWY MÓZGU SKĄPODZRZEWIAK G2 (nieoperacyjny ze względu na lokalizację).Poinformowano mnie, że czeka mnie skojarzona terapia na oddziale onkologii (radioterapia + chemioterapia). Udałam się do Instytutu Onkologii w Gliwicach. Przebywałam na oddziale od 19.11.2015 do 07.01.2016 i byłam leczona chemioterapią i radioterapią. Po wyjściu z oddziału onkologicznego zostałam objęta opieką w poradni onkologicznej w Gliwicach. Od lutego do lipca 2016 roku otrzymywałam chemię w warunkach domowych raz w miesiącu przez 5 dni. Obecnie jestem nadal pod opieką onkologa i mam systematycznie wykonywane badania RM głowy. Po zastosowanym leczeniu guz zmniejszył się nieznacznie, ale nigdy nie będzie guzem operacyjnym. W tamtym czasie zalecano mi, żebym skorzystała z leczenia protonoterapią, w wyniku czego założyłam konto w fundacji Alivia. Nikt nie poinformował mnie, iż jest to dla mnie bardzo niebezpieczne. Miałam wizytę u profesora onkologa-radiologa, który przekazał mi, że po leczeniu radioterapią nie można mieć leczenia protonoterapią. Guz mógłby rozpaść się na kawałki, co byłoby zagrożeniem dla mojego życia i zdrowia. Obecnie nadal jestem pod stałą kontrolą onkologa, który zleca mi regularne rezonanse. W trakcie leczenia przyjmowałam duże dawki leków sterydowych, co spowodowało spore zmiany w moim organizmie. Mam problemy z układem kostnym, przedwczesne wchodzenie w okres menopauzy, problemy z tarczycą. Z powodu silnych dolegliwości bólowych kończyn dolnych korzystam również z porad lekarza chirurga. W obecnej chwili guz jest w miarę stabilny. Pozyskane fundusze ułatwiają mi dostęp do lepszej diagnostyki oraz konsultacji z dobrymi specjalistami. Dzięki fundacji Alivia darczyńcy mogą przekazać mi pomoc finansową, abym mogła korzystać z lepszej opieki medycznej. Bardzo dziękuję za okazane mi wsparcie. Dziękuję wszystkim darczyńcom anonimowym, jak również wszystkim znajomym za dotychczasową pomoc. Dzięki Wam poprawiam sobie jakość życia. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim dużo zdrowia.

94 890 zł z 100 000 zł
94%
Edward Woszczenko, Żagań

Zbieram na leki oraz dojazdy do kliniki

Dzień dobry, mam na imię Edek, mam 52 lata. W lutym 2015 zdiagnozowano u mnie przewlekłą białaczkę limfocytową B-komórkową oraz niedokrwistość autoimmunohemolityczną. Pomimo stosowania chemioterapii w przeciągu 4 lat przeszedłem 3 progresje choroby. W maju 2019 w Klinice Hematologii Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku we Wrocławiu przeprowadzono allogeniczny przeszczep szpiku kostnego od dawcy niespokrewnionego. Niestety z powodu zarostowego zapalenia oskrzelików - przewlekła choroba przeszczep przeciwko gospodarzowi od prawie 3 lat. Dojeżdżam 300 km 4 razy w miesiącu do Kliniki na zabiegi fotoforezy, które spowalniają chorobę. W grudniu 2021 uwidocznił się kolejny objaw choroby przeszczep przeciwko gospodarzowi, którym jest zespół suchego oka, co wiąże się z dodatkowymi kosztami prywatnych wizyt i zabiegów okulistycznych. Obecnie przebywam na rencie inwalidzkiej. Życzliwych Państwa proszę o wsparcie w walce o zdrowie i życie.Środki wykorzystam między innymi na leki, wizyty lekarskie i dojazdy do Wrocławia. Za wszelką pomoc serdecznie dziękuję!

14 853 zł z 20 000 zł
74%