Iza walczy ze złośliwym guzem mózgu
Izabela Kuzioła, Kędzierzyn-koźle,
numer zbiórki: 110666
Dziennik
Odebrano wynik z wycinków po gastroskopii. Wynik badań nie wykazał helicobacter ani innych nieprawidłowości. Lekarz poinformował, aby leczenie dokończyć oraz rozszerzać dietę. Gdyby nastąpiło pogorszenie, ustalić wizytę. W dniu 27 marca 2025 odbyłam wizytę ortopedyczną. Wykonano USG barku prawego. Ortopeda poinformował, że jest znaczna poprawa. Zalecono zabiegi oraz nie przeciążać prawego barku. W dniu dzisiejszym odbyłam wizytę w poradni laryngologicznej. Po badaniu poinformowano, iż ściekanie kataru tylną ścianą gardła może być spowodowane wysuszeniem błony śluzowej gardła, alergią. Zlecono leki na płukanie nosa oraz na nawilżanie gardła. Kontrol za 3 miesiące.
Po wizycie w poradni gastronomicznej 20 lutego 2025 roku skontaktowałam się z prywatnym gastrologiem.
Lekarz poinformował mnie, że mogę przyjechać na wizytę 10 marca 2025 roku, która odbyła się zgodnie z planem.
Po przeprowadzeniu wywiadu gastrolog stwierdził, że byłam niewłaściwie leczona, ponieważ zakażenia Helicobacter pylori nie diagnozuje się na podstawie wyników badania kału.
Lekarz dokładnie opisał mi moją sytuację zdrowotną i przejrzał dokumentację medyczną.
Zmodyfikowano moje leczenie i poproszono, abym po otrzymaniu wyników histopatologicznych z gastroskopii przesłała je do dalszej konsultacji.
Opis zbiórki
Witam serdecznie, mam na imię Iza, mam 46 lat. Mam cudowną rodzinę - 19-letnią córkę i kochanego męża.
01.09.2015 roku po badaniu RM głowy otrzymałam diagnozę - GUZ ZŁOŚLIWY MÓZGU, glejak nieznanego pochodzenia. Neurolog skierował mnie do neurochirurga. Od 17.09.2015 do 01.10.2015 przebywałam w Klinice Neurochirurgi i Onkologii CUN w Łodzi. Miałam 2 razy wykonaną biopsję ciała modzelowatego (mózgu). Otrzymałam diagnozę - GUZ ZŁOŚLIWY MÓZGU SKĄPODZRZEWIAK G2 (nieoperacyjny ze względu na lokalizację).
Poinformowano mnie, że czeka mnie skojarzona terapia na oddziale onkologii (radioterapia + chemioterapia). Udałam się do Instytutu Onkologii w Gliwicach. Przebywałam na oddziale od 19.11.2015 do 07.01.2016 i byłam leczona chemioterapią i radioterapią. Po wyjściu z oddziału onkologicznego zostałam objęta opieką w poradni onkologicznej w Gliwicach. Od lutego do lipca 2016 roku otrzymywałam chemię w warunkach domowych raz w miesiącu przez 5 dni. Obecnie jestem nadal pod opieką onkologa i mam systematycznie wykonywane badania RM głowy. Po zastosowanym leczeniu guz zmniejszył się nieznacznie, ale nigdy nie będzie guzem operacyjnym.
W tamtym czasie zalecano mi, żebym skorzystała z leczenia protonoterapią, w wyniku czego założyłam konto w fundacji Alivia. Nikt nie poinformował mnie, iż jest to dla mnie bardzo niebezpieczne. Miałam wizytę u profesora onkologa-radiologa, który przekazał mi, że po leczeniu radioterapią nie można mieć leczenia protonoterapią. Guz mógłby rozpaść się na kawałki, co byłoby zagrożeniem dla mojego życia i zdrowia.
Obecnie nadal jestem pod stałą kontrolą onkologa, który zleca mi regularne rezonanse. W trakcie leczenia przyjmowałam duże dawki leków sterydowych, co spowodowało spore zmiany w moim organizmie. Mam problemy z układem kostnym, przedwczesne wchodzenie w okres menopauzy, problemy z tarczycą. Z powodu silnych dolegliwości bólowych kończyn dolnych korzystam również z porad lekarza chirurga. W obecnej chwili guz jest w miarę stabilny. Pozyskane fundusze ułatwiają mi dostęp do lepszej diagnostyki oraz konsultacji z dobrymi specjalistami.
Dzięki fundacji Alivia darczyńcy mogą przekazać mi pomoc finansową, abym mogła korzystać z lepszej opieki medycznej. Bardzo dziękuję za okazane mi wsparcie.
Dziękuję wszystkim darczyńcom anonimowym, jak również wszystkim znajomym za dotychczasową pomoc. Dzięki Wam poprawiam sobie jakość życia.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim dużo zdrowia.
Darczyńcy




Słowa wsparcia