Zbiórki

Andrzej Charzyński, Konin

Cel zbiórki został osiągnięty

Witam! Nazywam się Andrzej. Mam 61 lat. W czerwcu 2016 r. przeszedłem operację zastawki mitralnej w sercu. Dodatkowo rok później przeszedłem kolonoskopię i niestety okazało się, że choruję na raka jelita grubego. W 2017 roku przeszedłem operacje usunięcia guza z jelita. Przez niecały rok wszystko było w porządku, aż do lipca 2018 kiedy okazało się, że nastąpiła wznowa i musiałem przejść drugą operację. Dodatkowo pojawiły się przerzuty na wątrobę i węzły chłonne. Obecnie jestem już po 5 chemioterapii i na przełomie styczeń - luty 2019 najprawdopodobniej czeka mnie kolejna operacja, tym razem wątroby. Zbieram pieniądze na konsultacje z lekarzami, lekarstwa, dojazdy do szpitala. Niestety, los nie oszczędził też mojej rodziny. Moja córka również zachorowała na raka jelita grubego. Po ciężkiej i kosztownej walce, w wieku 32 lat zmarła... Bardzo proszę Was nawet o najdrobniejsze wsparcie finansowe. Liczę, że razem z Wami uda mi się pokonać chorobę. Serdecznie pozdrawiam. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

48 122 zł
401%
Marian Tyborski, Toruń

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Marian odszedł...

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Marian odszedł... Składamy szczere wyrazy współczucia jego rodzinie i bliskim, Zarząd Fundacji Alivia. Skarbonka Mariana została zamknięta. Prosimy nie przekazywać darowizn na ten cel. ………………………………………………………..***…………………………………………………………. Nazywam się Marian Tyborski i mieszkam w Toruniu. Pracuję jako instruktor nauki jazdy. Praca ta daje mi dużo satysfakcji i zadowolenia. Wlecie czułem, że podczaswysiłku fizycznego np. jazda rowerem, siłownia szybko się męczę. Myślałem "cóż, starość, trzeba zwolnić". Mój stan nie dawał mi spokoju i we wrześniu 2021 postanowiłem zrobić badania profilaktyczne z programu 40+. W wynikach krwi jeden z parametrów (OB) miał zawyżone parametry świadczące o stanie zapalnym. Następne badania wskazały, że stan zapalny jest na wskutek choroby nowotworowej. Zachorowałem na nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami. Zgłosiłem się Centrum Onkologii w Bydgoszczy na podjęcie leczenia. Zakwalifikowano mnie do programu leczenia klinicznego polegającego na podaniu leku immunologicznego z częstotliwością co 14 dni. W dwa dni po pierwszym podaniu leku zaraziłem się koronawirusem, pomimo dwóch szczepień. To spowodowało, że program leczenia klinicznego nowotworu został przerwany. Przerwa w terapii trwała ponad 8 tygodni i zgodnie z warunkami podawania leku dalsze leczenie nie podlega już refundacji. Mogę kontynuować leczenie lekiem immunologicznym VECTIBIX (panitumumab), który w ocenie onkologa jest bardzo skuteczny, jednak muszę go zakupić bez refundacji. Koszt jednorazowego podania leku to 4560 zł. Ilość podań na początek to około sześć, co daje koszt 27 360 zł. Mam duże wsparcie ze strony najbliższych, lecz powyższa kwota przerasta moje zasoby i możliwości finansowe.

47 292 zł
131%
Monika Jakubas, Warszawa

Osiągnęliśmy cel zbiórki! Bardzo wszystkim dziękujemy za wpłaty!

Na chwilę obecną wstrzymuję zbiórkę, proszę o nieprzekazywanie darowizn, a wszystkim darczyńcom serdecznie dziękuję!:) ********************************************************************************************************************************************************************** Żyję. Jestem szczęśliwa. Od 13 miesięcy jestem mamą Gai. Właśnie skończyłam wymarzone studia. Mam pracę, którą lubię, rodzinę, którą kocham najmocniej. Mam też 32 lata. Ale zaczynam źle się czuć. Szukam. Znajduję dosyć szybko. A dokładniej lekarze znajdują. To chłoniak. Diagnoza nie rozpieszcza, bo badania potwierdzają typ IV chłoniaka b-komórkowego. Pewnie nic Wam to nie mówi, mnie do niedawna też nic, ale uwierzcie na słowo - jest poważnie. Ja trochę nadal nie wierzę, że „mam raka”, bo to brzmi jak wyrok. A ja nie zgadzam się z wyrokami. Nie tylko dlatego żeby Gaia miała zdrową mamę, ale też żeby niedługo miała rodzeństwo i fajne wspomnienia z dzieciństwa. Decyzja podjęta - wyzdrowieję i będę żyła. Dla siebie, dla Gai, dla jej rodzeństwa (które dopiero jest w planach) i dla Was też. Ale żeby to się stało - potrzebuję Waszego wsparcia. I wtedy wszystko się uda. Cel zbiórki: - możliwość wykonywania dodatkowych płatnych badań - wsparcie leczenia - dojazdy - dalsza diagnostyka, itp. Za co już teraz z całego serca Wam dziękuję. Jesteście niesamowici. Ja postanowiłam, że wyzdrowieję, Wy postanowiliście mi w tym pomóc. Dziękuję z całego serducha! Teraz idę się kurować, ale jeśli ktoś jeszcze chciałby się dorzucić do mojego zdrowia, to zbiórka nadal trwa. Dzięki serdeczne za każdą poświęconą mi minutę i złotówkę Darowizny na rzecz leczenia Moniki można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Wspomóż" w niebieskim prostokącie.

45 326 zł
302%
Joanna Konkel, Głogów

Cel zbiórki został osiągnięty!

Dzień dobry, Nazywam się Joanna Konkel. Jestem mamą trójki dzieci i mam kochającego męża. Od sześciu lat choruję na wyściółczaki wewnątrzrdzeniowe. Gdy usłyszałam diagnozę, zemdlałam. Nic nie wiedzialam o tych guzach. Jedynie tyle, że już nigdy po operacji nie będę chodziła. Po dwóch operacjach na rdzeniu zostałam sparaliżowana. Radioterapia nie przyniosła oczekiwanych postępów. Od 2017 jestem na leczeniu biologicznym, które nie jest finansowane z NFZ. Mam już przerzuty do głowy. Onkolog zdecydował się na leczenie ostatniej szansy - inhibitory wemurafenib i cobymetynib.Część finansuje inna fundacja, która pomogła zebrać część funduszy. W chwili obecnej zbieram pieniądze na dojazdy do szpitala na leczenie, na rehabilitację i środki okołomedyczne. Niedawno urodził się mój wnuczek, maluszek-okruszek. Tak bardzo chciałabym być przy nim, patrzeć jak rośnie, jak kocha życie... Dziękuję wszystkim, którzy zechcą mnie wesprzeć! Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij na przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie. Asia.

45 049 zł
225%
Iwona Szymczyk, KATOWICE

Pomóż pokonać raka

Witam. Nazywam się Iwona Szymczyk, choruję na raka piersi Her2+. 02.07.2019 r. usłyszałam diagnozę - rak złośliwy piersi w postaci naciekającej. W jednej chwili życie wywraca się do góry nogami gdy słyszysz „wyrok”. Zastanawiasz się ile warte jest ludzkie życie – i uzmysławiasz sobie jak bardzo dużo. 29.07.2019 r. rozpoczęłam cykl 8 chemioterapii. Obecnie jestem po 4 chemiach czerwonych, a przede mną 4 chemie białe. Cały cykl będzie trwał około pół roku. Następnie około 3 tygodnie po jego zakończeniu w Centrum Onkologii w Gliwicach czeka mnie zabieg usunięcia guza a następnie radioterapia. W związku z typem nowotworu, który posiadam „HER2 +” zostałam zakwalifikowana do podania dodatkowo 4 dawek leku pertuzumab (zaczynając podanie leku do drugiej chemii białej). Pertuzumab należy do leków nazywanych „przeciwciałami monoklonalnymi”, które przyłączają się do ściśle określonych cząsteczek występujących w organizmie i na komórkach nowotworowych. Lek ten może spowolnić lub zatrzymać wzrost albo może spowodować śmierć takich komórek. Lek ten może uratować mi życie, niestety w naszym kraju obowiązują procedury, które uniemożliwiają mi bezpłatne leczenie nim na chwilę obecną. Mimo pojawienia się leku na wrześniowej liście refundacyjnej, leczenie nim wciąż nie jest dostępne i nie wiadomo kiedy lek pojawi się w szpitalach. Każda dawka leku to koszt około 12.000,- złotych. Niestety nie mam dużo czasu, ponieważ dwie dawki leku muszę już przyjąć podczas podania 2 białej chemioterapii (24.10.) a następne dawki do 3 i 4 chemii. Nie wiem co przyniesie los... Wiem jednak jedno: moje życie jest wypełnione osobami, dla których warto żyć, więc bardzo proszę o pomoc :)

45 010 zł
100%
Anna Gwarda, Kożuchów

Znajomi mówią o niej „wojowniczka”

Tuż przez Wigilią 2014 r. obudziłam się po badaniu kolonoskopowym i usłyszałam od lekarza „jest Pani bardzo chora”. Diagnoza - nowotwór złośliwy jelita grubego. Co wtedy poczułam? Nie pamiętam. Jedyne co pamiętam, to łzy spływające mi nieprzerwanym ciurkiem na koszulę. Nie było czasu na załamywanie rąk. Rozpoczęła się walka o każdy dzień życia. Chemioterapia połączona z radioterapią miała doprowadzić do przedoperacyjnego zmniejszenia rozmiaru guza. Niestety, zostałam zakażona pałeczką ropy błękitnej i w stanie skrajnego wycieńczenia organizmu przeleżałam 24 dni w szpitalu. Operację usunięcia guza przeszłam pomyślnie w kwietniu 2015 r. Nie udało mi się zbyt długo cieszyć względnym spokojem, ponieważ okazało się, że są przerzuty do węzłów chłonnych. Znów chemioterapia, tym razem 12 cykli po trzy dni każdy, mała przerwa i kolejne 12 cykli. Częściowa remisja i stała kontrola onkologiczna. W lipcu 2018 r. badanie PET wykazało pojawienie się aktywnych metabolicznie nowych węzłów chłonnych. Jestem po pierwszym podaniu chemioterapii bewacyzmab z Folfox4. Każdy cykl wiąże się z dużym ryzykiem, ponieważ mam bardzo delikatny szpik kostny i muszę aplikować zastrzyki na pobudzenie szpiku. Immunochemioterapia, którą otrzymuję jest refundowana przez NFZ, jednakże wszystko dookoła jest bardzo kosztowne. Dojazdy na chemioterapię, konsultacje lekarskie, badania, które nie są refundowane, lekarstwa i zastrzyki. Dlatego postanowiłam poprosić o wsparcie. Te cztery lata to była ciężka szkoła życia. Czy już pokonałam górę czy tylko małe wzniesienie, okaże się w przyszłości. Chciałabym, aby to co najgorsze już zostało za mną. Chcę żyć, chcę być, chcę kochać. Mam jeszcze tyle planów na przyszłość. Mam wspaniałego męża, cudowne dzieci, rodzinę, przyjaciół. Jeżeli ktoś ma chęć i możliwość się podzielić, to będę wdzięczna za każdą przekazaną złotówkę, dzięki której dostęp do niezbędnych leków i zabiegów będzie dla mnie zdecydowanie łatwiejszy. Darowizny na rzecz leczenia Anny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

43 396 zł
108%
Iwona Butny, TORUŃ

Zbieram na kolejne dawki leku Nivolumab

8 lat temu wygrałam swoją pierwszą walkę z rakiem jajnika. Wydawało mi się, że mam to już za sobą tym bardziej, że minęło tyle czasu. Niestety rok temu gad powrócił ze zdwojoną siłą. Wykryto u mnie nieoperacyjnego guza w miednicy, umiejscowionego wokół najważniejszych naczyń kończyny dolnej. Obecnie jestem leczona chemioterapią oraz radioterapią, ale okazało się, że dedykowana do raka jajnika chemia nie działa. Choroba nadal postępuje, do tego dochodzą powikłania, m.in. zakrzepica. Od kilku miesięcy żyję z ciągłym bólem. W tej chwili pojawiła się nadzieja na odpowiednie dobranie leczenia. Czekam już na wyniki badania, które niestety było drogie. Z wyników będzie wiadomo, czy można mnie leczyć, czym i gdzie. W tej chwili potrzebuję środków na pokrycie kosztów tego badania (ONCO DEEP - 13000 zł), a także pieniędzy na bieżące leczenie przeciwbólowe i przeciwzakrzepowe. Chciałabym znów wrócić do normalnego życia, cieszyć się nim i przede wszystkim żyć bez bólu, który najbardziej ogranicza moje życie. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

43 046 zł
143%
Katarzyna Monika Sawicka, Łuków

Cel zbiórki został osiągnięty.

Cel zbiórki został osiągnięty. Dziękujemy za wpłaty. ******************************************************************** Witam Wszystkich, mam na imię Kasia i mam 41 lat. Jestem kochającą żoną i matką dwóch cudownych córek 16-letniej Natalki i 7-letniej Patrycji. Mimo wielu przeciwności losu jakie towarzyszyły mi przez całe życie, nigdy się nie poddawałam i z uporem walczyłam o to aby stworzyć mojej rodzinie dom pełen miłości, do którego drzwi zawsze stoją otworem. W ostatnim czasie pokonaliśmy z mężem wiele przeciwności i wreszcie nasze życie nabrało więcej kolorów. Niestety w październiku 2017 roku zdiagnozowano u mnie złośliwego guza mózgu - glejaka. Przeszłam operację w Klinice Neurochirurgii w Warszawie, podczas której guz został w całości usunięty. Po operacji jednak miałam problemy z wysławianiem się, pisaniem, a wykonywanie prostych czynności sprawiało mi trudności. Miesiąc po operacji, rezonans kontrolny przygotowujący do leczenia (radioterapii) wykazał, ogromnego krwiaka, który wymagał natychmiastowej, kolejnej operacji. Druga operacja również przebiegła pomyślnie, a konsekwencje pierwszej operacji zostały zniwelowane. Zaczęłam lepiej mówić, pisać i poruszać się. Teraz czeka mnie długie leczenie, dzięki któremu mam szansę żyć. Radioterapia i chemioterapia są bardzo inwazyjnymi metodami leczenia dlatego będę potrzebowała wsparcia - Waszego wsparcia!!! Jestem zdeterminowana i gotowa walczyć z chorobą. Ja i moja rodzina mamy ogromną nadzieję, że takie leczenie powstrzyma lub chociażby spowolni rozwój mojej choroby oraz zlikwiduje zagrożenie życia. Koszty dotychczasowego leczenia, wydatki na diagnostykę, dojazdy do placówek medycznych są bardzo wysokie, dlatego bardzo proszę ludzi dobrej woli o pomoc finansową. Za każdą wpłatębędę wdzięczna z całego serca. Jedynym Moim marzeniem jest w tej chwili żyć jak najdłużej u boku męża i patrzeć jak dorastają nasze kochane córki. Będziemy bardzo wdzięczni, za każdą okazaną pomoc. Każda złotówka ma bardzo wielkie znaczenie. Wygrajmy moją walkę z nowotworem wspólnie!

42 138 zł
168%
Agnieszka Dudek, Michów

Odpowiednia dieta i leczenie pochłonęły całe oszczędności.

Witam serdecznie, nie lubię pisać o sobie, ale poniżej kilka słów... Mam na imię Agnieszka, mam 42 lat, dwie wspaniałe córeczki - 5 letnią Zuzię i 16 letnią Oliwkę oraz kochającego męża. W sierpniu 2015 roku zrobiłam rezonans i okazało się, że coś jest nie tak. Po kilkunastu wizytach u kilkunastu lekarzy w całej Polsce trafiliśmy do Bydgoszczy - tam biopsja i czekanie.... Okazało się, że jest to glejak III stopnia - oligoastrocytoma anaplasticum. Zajmuje on 1/2 lewej półkuli i jest nieoperacyjny na dzień dzisiejszy. Mąż i cała rodzina poruszyła niebo i ziemię, ale ze względu na wielkość guza nie kwalifikuję się do większości dostępnych metod leczenia. Została tylko chemia i radioterapia. Moja dieta jak i leczenie pochłonęły już prawie całe nasze oszczędności. Nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc finansową, ale teraz jestem niestety zmuszona. Jeśli chcesz mi pomóc, nie wahaj się. Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc i każdą złotówkę. Pozdrawiam Agnieszka Darowizny na rzecz leczenia Agnieszki można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

41 959 zł
104%
Agnieszka Brodowska, Janiszew

Pokonać raka piersi

CEL ZBIÓRKI ZOSTAŁ OSIĄGNIĘTY SZANOWNI DARCZYŃCY, OGROMNIE DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE! Mam na imię Agnieszka. Razem z mężem i dwoma córkami mieszkam w małej miejscowości pod Radomiem. W 2020 na wiosnę planowałam kolejną pielgrzymkę rowerową do Częstochowy, a na jesień Halicz-Rozsypaniec-Tarnica w Bieszczadach. Niestety los miał wobec mnie inne plany, a Covid stał się moim najmniejszym zmartwieniem. Lekarze zdiagnozowali u mnie raka, który okazał się niezwykle twardym zawodnikiem. Potrójne ujemny rak piersi na wiosnę sprowadził moje plany do chemii - najpierw „czerwonej”, później „białej”, a na jesień zaczęły się przygotowania do mastektomii, a następnie do radioterapii. Dobra wiadomość jest taka, że w Kielcach, gdzie zaczęłam się leczyć, trafiłam na super ekipę lekarzy, którzy starali się jak najlepiej ogarnąć temat mojego leczenia. Zła wiadomość jest taka, że pojawiły się przerzuty i konieczne było poszukiwanie innych opcji leczenia. Obecnie raz odwiedzam lekarzy w Kielcach, którzy ogarniają moje kolejne operacje i radioterapie, innym razem lekarzy w Warszawie, którzy zastanawiają się, jaką chemię podać. Na przekór złośliwemu losowi nie poddaję się. Staram się, aby ciągle przyjmowana chemia czy przydarzające się operacje za bardzo nie przeszkadzały mi w pracy, ponieważ to ona zapewnia mi środki na leczenie – NFZ nie wszystko chce w pełni finansować. Jednak moje możliwości finansowe powoli się kończą i dlatego liczę na wasze wsparcie, aby pokryć koszty leków, badań, wizyt lekarskich oraz innych wydatków.

41 567 zł
207%
Zbigniew Drapa, katowice

Proszę o pomoc w poniesieniu kosztów leczenia

W lipcu 2021 r. zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy trzustki. Dotychczasowa chemioterapia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, dlatego zmuszony jestem do poszukiwania innych rozwiązań formalnych, które są dopiero w fazie badań klinicznych. Zebrane środki chciałbym przeznaczyć na konieczne badania diagnostyczne, dojazdy i inne podstawowe wydatki jak np. produkty i preparaty odżywcze dla osób z niedożywieniem lub jego ryzykiem. Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

40 984 zł
204%
Marcelina Pach, Łódź

Na tę chwilę wstrzymuję zbiórkę. Dziękuję wszystkim darczyńcom!

Witam, nazywam się Marcelina Pach i w kwietniu 2016 roku zachorowałam na raka lewej piersi. Nie trzeba nikomu pewnie mówić, że to paraliżująca wiadomość, ale jednocześnie wiadomość, która pcha do natychmiastowego działania. Najważniejsza była dla mnie decyzja w sprawie wyboru lekarza i postawienie sobie celów/drogi do wyleczenia. Rokowania od samego początku były dobre, choć droga do wyleczenia długa i ciężka. W tej chwili jestem po chemioterapii I mastektomii całkowitej, gdyż niestety po mastektomii podskórnej pojawiły się problemy I pierś trzeba było usunąć, później przeszłam pięciotygodniową radioterapie, która bardzo osłabiła mój organizm I spowodowała przykurcz mięśni w klatce piersiowej i ból ręki, która nie jest w 100% sprawna, dlatego czeka mnie rehabilitacja, która już rozpoczęłam, dzięki Państwa pomocy uda mi się odzyskać plena sprawność fizyczna, bo radość I chęć zżycia mnie nie opuszcza! Bardzo dziękuje, z gleby serca! Darowizny na rzecz leczenia Marceliny można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij na przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

39 778 zł
132%