Zbiórki

Agnieszka Krajewska, Recz

Pomoc w leczeniu raka piersi i rehabilitacji dla Agnieszki

Mam na imię Agnieszka. Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci - Bartuś, 12 lat i Maja, 9 lat. To oni są całym moim światem i powodem, dla którego walczę każdego dnia, mimo strachu, bólu i wycieńczenia. Moje życie zatrzymało się w chwili, gdy usłyszałam diagnozę: rak piersi G3. To słowa, których nigdy nie zapomnę. Choroba wyrwała mi grunt spod nóg. Odbiera spokój, stabilność i poczucie bezpieczeństwa… a najbardziej - przyszłość, którą sobie wyobrażałam. Dziś boję się, czy zobaczę, jak moje dzieci dorastają.Czy będę przy Bartusiu, gdy stanie się młodym, dorosłym mężczyzną.Czy zobaczę Maję, moją małą dziewczynkę w białej sukience podczas Komunii.Czy będę mogła trzymać ją za rękę, kiedy nadejdzie ten jej najważniejszy dzień.Czy dane mi będzie widzieć ich uśmiechy, ich marzenia, ich dorosłe życie. Rak to nie tylko choroba. To codzienna walka o każdy oddech, każdy krok, każdy kolejny dzień mamy. Walczę dla Bartusia. Walczę dla Mai. Walczę, bo oni mnie potrzebują. Leczenie jest bardzo ciężkie - chemia AC, leki, badania, dojazdy do szpitala, specjalistyczne konsultacje. To wszystko kosztuje ogromne pieniądze, których sama nie jestem w stanie udźwignąć. Choroba zabrała mi zdrowie… A teraz zabiera też stabilność finansową. Dlatego proszę o wsparcie. Każda złotówka to dla mnie szansa na życie. Każda pomoc to nadzieja, że uda mi się zatrzymać światło, które gaszę strachem, a które pali się we mnie dzięki moim dzieciom. Chcę żyć. Chcę doczekać najważniejszych chwil moich dzieci. Chcę wygrać tę walkę. Dziękuję za każdą pomoc, każde udostępnienie, każde dobre słowo. 🌹❤️🫶 To dla mnie więcej, niż mogę wyrazić.

7 114 zł z 10 000 zł
71%
Eugeniusz Cupiał, Wrocław

Proszę o pomoc w poniesieniu kosztów leczenia

Moja historia: od pięciu lat walczę z rakiem krtani. Udałem się do lekarza i diagnoza się potwierdziła. Usunięto mi krtań, węzły chłonne, tarczycę. Oddycham przez otwór w szyi - całkowita tracheostomia. Po chemii i radioterapii straciłem węch, smak, częściowo słuch, nie mówię. Obecnie stwierdzono u mnie zwężenie przełyku o jeden centymetr. Czekam na diagnozę, co dalej będzie. Mam 65 lat, przepracowałem 45 lat, jestem na emeryturze pomostowej. Codzienne opatrunki, lekarstwa, inhalacje i tak do końca życia - za wszystko muszę płacić 100%.

2 100 zł z 5 000 zł
42%
Aneta Dąbrowska, Warszawa

Na leczenie raka piersi potrójnie ujemnego z przerzutami

Dzień dobry :) Mam na imię Aneta, mam 48 lat i do niedawna byłam przekonana, że przezwyciężyłam chorobę nowotworową. Po raz pierwszy na raka piersi zachorowałam w 2015 roku - rak hormonozależny piersi lewej z przerzutem do węzłów chłonnych. Przeszłam chemioterapię przedoperacyjną (8 kursów co 2 tygodnie), następnie operację oszczędzającą i radioterapię (5 tygodni) oraz hormonoterapię przez 8 lat. Udało mi się wrócić do sił, pełni życia prywatnego i zawodowego. Po siedmiu latach, gdy sądziłam, że moja historia z rakiem już się zakończyła, usłyszałam diagnozę: rak piersi prawej, tym razem ten w powszechnej opinii najbardziej złośliwy, charakteryzujący się agresywnym przebiegiem, szybko dający przerzuty, o złym rokowaniu. Ponownie zastałam poddana operacji oszczędzającej, chemioterapii (tym razem 6 kursów co 3 tygodnie) oraz radioterapii. Leczenie zakończyłam w czerwcu 2023 r. z nadzieją, że choroba nie wróci. Niestety tak się nie stało, w lipcu 2023 stwierdzono przerzut do jajnika. Aktualnie czekam jeszcze na badanie PET-CT w celu wykluczenia, czy nie ma ognisk przerzutowych w innych częściach ciała (edit: PET nie wykazał innych zmian :)) Zostałam zakwalifikowana do chemioterapii - 12 wlewów co tydzień, którą rozpoczęłam dn, 29.10.2024 r. Cała moja uwaga kieruje się teraz w stronę odzyskania zdrowia. Do dnia dzisiejszego zmagam się ze skutkami ubocznymi poprzednich chemioterapii, w postaci, chociażby neuropatii rąk i stóp. Tym razem, aby nie pogłębiać neuropatii, chciałabym zakupić rękawiczki i skarpetki chłodzące do stosowania w czasie wlewów. Zebrane środki pomogą mi w zakupie wspomnianych rękawic i skarpet, badań specjalistycznych i leków. Wierzę, że nieodłącznym elementem walki z rakiem jest psychika, którą muszę mieć teraz wyjątkowo silną, aby pokonać tę chorobę. Pieniądze zebrane ze zbiórki pozwolą mi też w opłaceniu wizyty u psychoonkologa, sfinansowaniu terapii Simontonowskiej – jest to program psychoterapii stworzony w szczególności dla osób chorych na nowotwory, oraz we wzmocnieniu mojej psychiki, która po kolejnej diagnozie, rozpoznaniu choroby przerzutowej mocno podupadła. Zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie zbiórki na rzecz mojego leczenia onkologicznego. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i wsparcie finansowe. Wierzę, że Wasze dobro wróci do Was pomnożone. Dziękuję ♥️ Aneta

1 971 zł z 5 000 zł
39%
Beata Bednarz-Bochenek, Kalwaria Zebrzydowska

Walka z rakiem piersi nie jest prosta, dlatego proszę o wsparcie.

Cześć! Dziękuję wszystkim za dotychczasowe wsparcie, jestem ogromnie wdzięczna wszystkim. Na razie choroba nie postępuje, ale walka wciąż trwa. Staram się normalnie żyć, wychowywać dzieci i jednocześnie walczyć z chorobą. Cały czas szukamy nowych metod leczenia... Konsultacje medyczne i poszukiwania specjalistów kosztują mnóstwo czasu i pieniędzy... Mam na imię Beata. Jestem mamą dwóch wspaniałych córek, moje życie było poukładane i pełne radości do grudnia 2016 roku. Zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych oraz płuc. Przeszłam chemioterapię, leczenie chirurgiczne, radioterapię, teraz jestem w trakcie hormonoterapii, jestem w stałym kontakcie z psychologiem, zmieniłam tryb życia. Nie wiem co przyniesie los... Wiem jednak jedno: moje życie jest wypełnione osobami, dla których warto żyć, więc proszę o pomoc :) Zebraną kwotę chcę przeznaczyć na dojazdy do ośrodka, dodatkowe konsultacje u specjalistów oraz diagnostykę, na którą trzeba czekać w ramach NFZ. Szukamy również innowacyjnych metod leczenia za granicą.

26 859 zł z 30 000 zł
89%
Mirosława Kamińska, Bielsko-Biala

Na leczenie i rehabilitację

Jestem pełną energii 63-letnią mężatką, mamą wspaniałego syna i za chwilę babcią. Kocham życie w każdym jego wymiarze. Nurkowanie, żeglarstwo, fotografia, konie, podróże, narty to tylko mała część moich pasji. Niestety los podrzucił mi trasę przez szpitale. Nowotwór płuca i rak piersi zaraz po ciężkiej operacji kręgosłupa. Czasami w drodze do wybranego portu czekają nas burzliwe i zdradzieckie wody, ale wierzę, że dopłynę do moich lepszych dni, nawet jeśli będzie ciągle wiało 8 B. TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI!

11 712 zł z 15 000 zł
78%
Krzysztof Cyran, Krzeszów

Pomoc dla Krzycha

Nazywam się Krzysztof Cyran, mam 50 lat, jestem mężem i ojcem. Jeszcze do niedawna prowadziłem normalne życie - praca, dom, rodzina, hobby. Niestety pewnego dnia wszystko się zmieniło nieodwracalnie i teraz muszę prosić Was o pomoc. W 2023 roku usłyszałem diagnozę, po której ugięły mi się kolana - nowotwór złośliwy czerniak naczyniówki oka prawego. Zastosowana terapia spowodowała regresję guza i mogłem nawet przez chwilę pocieszyć się normalnością, lecz nie trwało to zbyt długo. Rok 2025 przyniósł kolejne wyzwanie, z którym się mierzę - nastąpił rozsiew do wątroby. Obecnie jestem po operacji i powoli wracam do sił. Przede mną dalsza walka z bardzo trudnym i przebiegłym przeciwnikiem. Wiem, że łatwo nie będzie, ale nie poddaję się i działam dalej. Niestety cały proces leczenia, wykonywania badań, udziału w konsultacjach niesie za sobą duże koszty, którym nie mogę podołać, dlatego proszę o pomoc. Za każdą formę wsparcia bardzo dziękuję, Krzysztof

46 708 zł z 50 000 zł
93%
Beata Węglińska, Nowa Dęba

Proszę o pomoc w poniesieniu kosztów leczenia

Mam na imię Beata, 43 l. Jestem mężatką, mam 20-letnią córkę, Weronikę. We wrześniu 2018 r. usłyszałam diagnozę - ZŁOŚLIWY NOWOTWÓR PIERSI. Był to dla mnie ogromny cios. Rak okazał się bardzo agresywny - G3 podtyp HER 2+. Leczenie odbyłam w oddalonym o 200 km od mojego miejsca zamieszkania Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Obecnie jestem częstym gościem różnych poradni kontrolnych (usg/mammografia, echo serca, usg jamy brzusznej) i odbywam stałe wizyty onkologiczne w Krakowie. Chcę też skupić się na innych rzeczach, wszyscy wiemy jak ważna jest psychika w chorobie. Przed zachorowaniem byłam bardzo aktywna - taniec, tenis ziemny, rower, basen, bieganie. Wracam do aktywności pomimo ograniczeń spowodowanych operacją, jak i leczeniem hormonalnym. Chcę, aby moi najbliżsi widzieli mnie uśmiechniętą, szczęśliwą, a nie pełną lęku o jutro... Z góry przekazuję ogromne podziękowania za każdą kwotę, która wpłynie na moje konto. Zebrane środki przeznaczę przede wszystkim na dojazdy do placówek medycznych oraz codzienne wydatki związane z leczeniem.

6 512 zł z 10 000 zł
65%
Izabela Mazur, Kadzidło

Iza to pogodna dziewczyna. Pomóż zrealizować jej proste marzenia.

Mam na imię Iza. Mam 26 lat. W 2010 r. zachorowałam, lekarze nie wiedzieli co mi jest. W 2013 r. padła diagnoza: nowotwór złośliwy twarzy (szkliwiak). W wyniku tej choroby usunięto mi połowę dolnej żuchwy. Większość pokarmów muszę rozdrabniać lub miksować, bo nie mam czym gryźć. Sytuacja materialna mojej rodziny jest trudna, a całkowity koszt leczenia i dojazdów do szpitala znacznie przekracza nasz rodzinny budżet. Rekonstrukcja żuchwy z wstawieniem zębów jest bardzo kosztowna. Proszę o pomoc i wsparcie finansowe, gdyż każda darowizna jest dla mnie szansą na poprawę efektywności mojego leczenia oraz przedłużenie życia. Z góry serdecznie dziękuję za pomoc! Z poważaniem, Izabela Florek

56 504 zł z 60 000 zł
94%
Izabela Piekarska, Wągrowiec

Jestem po operacji glejaka, wymagam jeszcze rehabilitacji.

Dowiedziałam się o chorobie przez przypadek. Wykryli u mnie glejaka móżdżku. Jestem już po operacji i czeka mnie rehabilitacja, ponieważ mam problemy z koordynacją ruchu i mową. Chciałabym wrócić do pełnej sprawności i aktywnego życia, dlatego środki zebrane za pośrednictwem Fundacji pragnę przeznaczyć na rehabilitację.

21 382 zł z 25 000 zł
85%
Renata Grudzień, Warszawa

Pokonać nowotwór piersi

Mam na imię Renata, mam 53 lata, jestem mamą dwóch dorosłych córek. W październiku 2018 r. wyczułam guz w piersi, który po diagnozie okazał się złośliwym nowotworem z przerzutami do węzłów pachowych. Podjęłam leczenie w Centrum Onkologii - Instytucie w Warszawie. Przeszłam leczenie obejmujące chemioterapię, radykalną jednostronną mastektomię wraz z usunięciem węzłów chłonnych oraz radioterapię. Przede mną długoletnie leczenie hormonalne i rehabilitacja ręki. Od momentu usłyszenia diagnozy zmieniłam swoje nawyki: zdrowo się odżywiam, suplementuję, prowadzę aktywny tryb życia, co częściowo zmniejsza ból stawów, wywołany hormonoterapią. Mimo przejść związanych z chorobą nowotworową jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia. Mocno wierzę, że najgorsze chwile mam już za sobą. Chciałabym realizować swoje plany, m.in. pojechać na wyścig Formuły1 do Belgii. Wkrótce urodzi się pierwszy wnuczek i chcę obserwować, jak rośnie i rozwija się. Piszę książkę, w której opisuję etapy leczenia mojego nowotworu piersi, emocje związane z „oswojeniem” choroby. W ten sposób chcę przekazać innym chorym siłę i pozytywną energię. Zebrane pieniądze chcę przeznaczyć na leki, suplementy, wizyty lekarskie, badania diagnostyczne oraz profilaktyczną mastektomię drugiej piersi wraz z rekonstrukcją. Badanie genetyczne nie wykazało u mnie mutacji genów BRCA1 oraz BRC2, przez co profilaktyczna mastektomia nie jest finansowana przez NFZ. Będę wdzięczna za każdą wpłatę i wsparcie mnie w tej walce.

21 347 zł z 25 000 zł
85%
Zdzisław Zydroń, Dębno

Konsultacje lekarskie i nierefundowany sztuczny moczowód

Witam, mam na imię Ania. Nigdy nie myślałam, że będę musiała kiedykolwiek organizować zbiórkę pieniędzy na leczenie dla mojego taty. Sami wielokrotnie wspieraliśmy osoby, które potrzebowały pieniążków, a teraz niestety sytuacja odwróciła się i to ja o nie bardzo proszę. 02.02.2021 roku zapamiętam do końca życia - usłyszeliśmy wtedy diagnozę, byliśmy w szoku - rak jelita grubego w stopniu G2. Ciężka operacja, potem chemioterapia uzupełniająca. Tata szybko doszedł do siebie, mimo kolostomii funkcjonował normalnie, ale na domiar złego w kwietniu pojawiły się nagle komplikacje, trzeba było założyć nefrostomie. Na chwilę obecną tata skazany jest na życie z "dziurą w plecach", która powoduje ograniczenia w wielu aspektach życia, nawet sen staje się udręką. Odkąd wiem o diagnozie, robię wszystko, by tacie pomóc, ale niestety oszczędności też się kończą, dlatego bardzo, ale to bardzo proszę o pomoc. Środki z niniejszej zbiórki będą przeznaczone na nierefundowany sztuczny moczowód Detour oraz badania i konsultacje lekarskie. Ślicznie dziękuję za każdą pomoc, wierzę że dobro wraca.

4 281 zł z 8 000 zł
53%
Edyta Nowak, Sokołów Podlaski

Razem przeciwko rakowi piersi

Mam na imię Edyta. Moją pasją są podróże i odkrywanie nowych miejsc. Na ten rok miałam wiele planów, ale życie napisało zupełnie inny scenariusz. 3 kwietnia usłyszałam diagnozę – rak piersi. Obecnie jestem w trakcie chemioterapii i każdego dnia walczę o zdrowie oraz przyszłość. Największą siłę dają mi moje dzieci – mają 17, 15 i 10 lat. To dla nich chcę wyzdrowieć i wrócić do normalnego życia. Leczenie wiąże się z dużymi kosztami, dlatego proszę o wsparcie mojej zbiórki. Każda wpłata, nawet najmniejsza, pomaga mi skupić się na tym, co najważniejsze – walce z chorobą i powrocie do zdrowia. Dziękuję z całego serca za każdą pomoc, udostępnienie zbiórki i dobre słowo.

6 206 zł z 10 000 zł
62%