Zbiórki

Michael Zasulskyi, Gdańsk

Na mieszkanie podczas leczenia

Przez 10 lat pracowałem jako elektryk na budowach w Polsce. Teraz jestem na zwolnieniu lekarskim. Rak jelita grubego zaatakował mnie niespodziewanie i został wykryty przypadkiem. Niestety dał przerzuty. Straciłem pracę i wkrótce stracę mieszkanie, które opłacił mój pracodawca. Będę musiał sam za nie zapłacić, ale nie mam na to środków. Dlatego ogłaszam tu zbiórkę dla rocznego wynajmu mieszkania podczas leczenia w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Gdańsk.

125 zł z 20 000 zł
0%
Zdzisław Kłosiński, Łódź

Pomóż mi przedłużyć życie - Zdzisław

Zdzisław ma 76 lat. To niezwykle ciepły człowiek, który nigdy na nic się nie skarży. Przez lata sam opiekował się niepełnosprawną mamą (dożyła 99 lat), a jako ratownik wodny dbał o bezpieczeństwo innych. Zawsze pełen życia i pasji do podróży, dziś sam potrzebuje wsparcia. W listopadzie 2025 roku otrzymał diagnozę: rak sarkomatoidalny nerki. Pierwsza immunoterapia uszkodziła szpik kostny, co doprowadziło do sepsy i dwukrotnego zagrożenia życia. Standardowe leczenie zostało wstrzymane, a Zdzisław ledwo żył. Nie poddaliśmy się jednak. Niestety, obecny miesięczny koszt leków, wizyt lekarskich, dojazdów, rehabilitacji oraz innych wydatków przekracza nasze możliwości. Na pierwszy miesiąc złożyliśmy się w rodzinie, ale na kolejne potrzebujemy wsparcia. Nie wiemy, jak długo potrwa terapia, ale walczymy o komfort jego samopoczucia i przedłużenie życia. Każde wsparcie jest dla nas ogromną pomocą. Z całego serca dziękujemy za każdy gest i każdą złotówkę!

110 zł z 20 000 zł
0%
Sebastian Parafjańczuk, Warszawa

Walka i Wsparcie

NA CO ZBIERAM? Na leczenie, terapie, poszukiwania rozwiązania, przygotowanie zapasów na ciemniejsze dni przy następnej ostrej walce z "mutantem". KIM JESTEM? Mężczyzna lat 37, z wykształcenia i pasji ratownik medyczny, trener personalny, miłośnik kalisteniki. Wiecznie pozytywnie nastawiony, od pewnego czasu bardzo mocno wierzący. JAK WIELE DLA MNIE ZNACZY POMOC? Ogromnie dużo, choć sam staram się robić, co mogę, pracować tak jak mogę, pomagać innym jak tylko mogę, jednak nie jestem tego w stanie robić aż tak bardzo, jak bym tego chciał. Dlatego teraz ja zwracam się z prośbą do Was o pomoc. DLACZEGO ZBIERAM? Bo jest co najmniej kilka osób, dla których chciałbym jeszcze z 18 lat przeżyć ;)

100 083 zł z 120 000 zł
83%
Sylwia Kotecka, Poznań

Fizjoterapia po raku piersi i leczenie endokrynologiczne

Po prawie 7 latach od diagnozy raka piersi zachorowałam na Graves Basedowa. Podstawowe leczenie tej choroby autoimmunologicznej wymaga też u mnie leków wspomagających wątrobę. Zmagam się z problemami charakterystycznymi dla tego schorzenia. Dodatkowo cały czas korzystam z fizjoterapii. Jeśli ktoś z Was może, będę wdzięczna za wsparcie ww leczeniu. W czerwcu 2019 roku rozpoznano u mnie dwuogniskowy nowotwór piersi prawej, przewodowy, hormonozależny. Dopiero w drugim badaniu jeden guz był widoczny, drugi ze względu na położenie dopiero w trzecim badaniu. We wrześniu 2019 roku przeszłam mastektomię piersi prawej z rekonstrukcją podmięśniową. Aktualnie jestem w trakcie leczenia hormonalnego. Od 2001 roku jestem pod opieką poradni onkologicznej, przed mastektomią miałam wcześniej 2 operacje usunięcia gruczolakowłókniaków. Niejednorodna budowa oraz nowotwory w rodzinie skłoniły mnie do decyzji o mastektomii piersi lewej. Dodatkowo zostanie wykonana reoperacja piersi prawej - aktualnie mam dolegliwości ze strony położenia implantu podmięśniowo. Nie mam wskazań do operacji profilaktycznej na NFZ. Potrzebuję jej, by mieć spokój głowy i móc aktywnie żyć. Kwota jest na tyle wysoka, że potrzebuję wsparcia. Operacja jest zaplanowana na 04.04.2022 w Gdańsku u dr Maliszewskiego. Trudno mi prosić o pomoc, łatwiej mi pomagać innym. Wierzę, że się uda.

40 049 zł z 60 000 zł
66%
Olena Tkachenko, WROCŁAW

Walczę z rakiem piersi – proszę o wsparcie

Moja historia Mam na imię Olena. Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci w wieku 15 i 13 lat. Od 2022 roku samotnie wychowuję je we Wrocławiu. Mój mąż pozostał w Ukrainie, nie mieszkamy razem i obecnie trwa postępowanie rozwodowe. Jeszcze niedawno prowadziłam zwyczajne życie – pracowałam, opiekowałam się dziećmi i starałam się zapewnić im spokojny dom. Wszystko zmieniło się, gdy usłyszałam diagnozę: rak piersi. Obecnie przechodzę leczenie onkologiczne. Mam już za sobą trzy cykle chemioterapii. Leczenie jest bardzo wyczerpujące, ale każdego dnia walczę o zdrowie i o to, by być z moimi dziećmi jak najdłużej. Pomimo choroby staram się zachować siłę i nie poddawać się. Pracuję, jednak z powodu leczenia przebywam na zwolnieniu lekarskim. Otrzymywane świadczenie nie wystarcza na pokrycie wszystkich wydatków. Wynajmuję mieszkanie, utrzymuję rodzinę i niedawno dowiedziałam się również o zadłużeniu za wodę. Każdy miesiąc jest dla nas ogromnym wyzwaniem. Najtrudniejsze są chwile, kiedy oprócz walki z chorobą muszę martwić się o codzienne życie i przyszłość moich dzieci. Chciałabym móc skupić się na leczeniu i odzyskaniu zdrowia, zamiast każdego dnia zastanawiać się, czy wystarczy nam środków na podstawowe potrzeby. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie na pokrycie bieżących kosztów związanych z leczeniem i jego skutkami. Każda wpłata, każda udostępniona informacja i każde dobre słowo są dla mnie ogromną pomocą i dają mi nadzieję. Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy zdecydują się wesprzeć mnie w tej trudnej walce. Dzięki Państwa pomocy będę mogła skupić się na leczeniu i zrobić wszystko, aby wrócić do zdrowia dla moich dzieci.

10 zł z 20 000 zł
0%
Krzysztof Cyran, Krzeszów

Pomoc dla Krzycha

Nazywam się Krzysztof Cyran, mam 50 lat, jestem mężem i ojcem. Jeszcze do niedawna prowadziłem normalne życie - praca, dom, rodzina, hobby. Niestety pewnego dnia wszystko się zmieniło nieodwracalnie i teraz muszę prosić Was o pomoc. W 2023 roku usłyszałem diagnozę, po której ugięły mi się kolana - nowotwór złośliwy czerniak naczyniówki oka prawego. Zastosowana terapia spowodowała regresję guza i mogłem nawet przez chwilę pocieszyć się normalnością, lecz nie trwało to zbyt długo. Rok 2025 przyniósł kolejne wyzwanie, z którym się mierzę - nastąpił rozsiew do wątroby. Obecnie jestem po operacji i powoli wracam do sił. Przede mną dalsza walka z bardzo trudnym i przebiegłym przeciwnikiem. Wiem, że łatwo nie będzie, ale nie poddaję się i działam dalej. Niestety cały proces leczenia, wykonywania badań, udziału w konsultacjach niesie za sobą duże koszty, którym nie mogę podołać, dlatego proszę o pomoc. Za każdą formę wsparcia bardzo dziękuję, Krzysztof

30 000 zł z 50 000 zł
60%
Andrzej Gabriel, Zabrze

Diagnostyka chemiooporności - IV stadium raka jelita

Badanie chemiooporności krążących komórek nowotworowych na chemioterapeutyki w zaawansowanym IV stadium raka jelita Mam na imię Andrzej. Jestem emerytowanym lekarzem, profesorem, nauczycielem akademickim, promotorem kilkunastu doktoratów, również przewodów habilitacyjnych, recenzentem oraz autorem ponad 120 artykułów naukowych - polskich i zagranicznych. Zbieram środki na diagnostykę (niestety nierefundowaną) oporności raka na stosowane u mnie leki, aby walka z przerzutami trwała jak najdłużej i była jak najbardziej skuteczna. Pragnę nadal cieszyć się dorastającym synem i kochaną żoną, a także pozostać aktywnym zawodowo, prowadząc diagnostykę w deficytowej w Polsce dziedzinie - patomorfologii. Moim powołaniem jest pomoc chorym na nowotwory, którzy oczekują na raporty badań histopatologicznych, często zbyt długo, aby móc rozpocząć leczenie onkologiczne. Jeszcze w ubiegłym roku prowadziłem wykłady i kursy podnoszące poziom wiedzy z zakresu profilaktyki, diagnostyki i leczenia nowotworów dla lekarzy w trakcie specjalizacji z onkologii i chirurgii onkologicznej (Narodowy Instytut Onkologii, Oddział w Gliwicach) oraz lokalnych organizacji społecznych (Instytut Trzeciego Wieku). Całe moje życie zawodowe to realizacja pasji naukowej i dydaktycznej, a także praca diagnostyczna w zakresie histopatologii, cytologii oraz wykonywania biopsji cienkoigłowych. Od 2023 roku, walcząc z nowotworem złośliwym prostaty, pozostawałem aktywny zawodowo i uzyskałem uprawnienia w zakresie prowadzenia akredytacji Ministerstwa Zdrowia dla zakładów patomorfologii, jednocześnie biorąc czynny udział w pracach zespołu lekarzy ekspertów w dziedzinie patomorfologii nad tworzeniem standardów postępowania i prowadzenia diagnostyki patomorfologicznej w Polsce. Praca ekspertów znacząco wpłynęła na podniesienie poziomu i ujednolicenie raportów patomorfologicznych w kraju. W tym czasie udzieliłem pomocy tysiącom pacjentów w zakresie diagnostyki nowotworów, wykonałem wiele ekspertyz i konsultacji, korzystając z wiedzy praktycznej zdobywanej przez 34 lata w Polsce oraz w ośrodkach zagranicznych (Niemcy, Dania). Po radykalnym zabiegu usunięcia nowotworu powróciłem do pracy. Niestety, po upływie kolejnego roku zachorowałem na drugi nowotwór - raka jelita grubego. Zabieg operacyjny guza nastąpił w zaawansowanym stadium choroby, gdy rak dał przerzuty do węzłów chłonnych i wątroby. Po operacji doszło do powikłań oraz zapalenia otrzewnej. Przez kolejne dwa tygodnie lekarze ratowali moje życie. Nie zostałem zakwalifikowany do chemioterapii z powodu złego stanu zdrowia. Nie poddając się chorobie, znalazłem w Niemczech ośrodek prowadzący terapię immunologiczną, która mogła być u mnie zastosowana. Była to niestandardowa terapia szczepionką zawierającą komórki dendrytyczne. Leczenie było bardzo kosztowne - 16,5 tys. euro. Dzięki pomocy osób prywatnych, w tym kolegów lekarzy, oraz pożyczce udzielonej przez Śląską Izbę Lekarską (którą do dziś spłacam), mogłem je opłacić. Dzięki terapii szczepionką już po miesiącu mogłem wrócić do pracy i nadal pomagać pacjentom. Niestety, od grudnia ubiegłego roku choroba nowotworowa postępuje, pomimo leczenia chemioterapią z immunoterapią anty-EGFR. Potrzebuję wsparcia finansowego, aby uzyskać raport dotyczący aktualnego braku remisji choroby oraz konieczności zmiany dotychczasowego schematu leczenia na podstawie wykonania testu: Chemoscale (materiał: krew) - badanie chemowrażliwości na krążących komórkach nowotworowych.Koszt: 13 tys. zł (oznaczenie krążących komórek nowotworowych) + 2 tys. zł (farmakogenetyka). Dla osób potrzebujących podobnego wsparcia podaję linki (jest niewiele ośrodków wykonujących to badanie w Polsce):maintrac-rak.plonkologia@kuantgenhttps://onkodiag.pl Proszę - daj szansę na dalsze życie i pomóż także innym pacjentom, którzy oczekują na diagnozy lekarza eksperta potwierdzające lub wykluczające nowotwory. Opracowałem poradnik dla pacjentów leczonych onkologicznie, wykorzystując 34-letnie doświadczenie lekarskie, łączące wiedzę z zakresu biologii, patofizjologii, biochemii nowotworów, dietetyki oraz własnych przemyśleń i doświadczeń z trudnych dni, które przeżyłem po 19 cyklach chemioterapii. Nazwałem go: „Mostem Przetrwania” po chemioterapii. Każda osoba wspierająca otrzyma go w prezencie wraz z moimi osobistymi podziękowaniami oraz możliwością konsultacji mającej na celu poprawę komfortu życia i zmniejszenie objawów ubocznych po kolejnych cyklach chemioterapii. prof. dr hab. med. Andrzej Gabrielangabriel@wp.pl

5 000 zł z 25 000 zł
20%
Ewa Palka, Pawłowice

Moja droga do zdrowia – walka z potrójnie ujemnym rakiem piersi

Cześć, mam na imię Ewa, mam 36 lat i jestem mamą pięciorga wspaniałych dzieci, czerpiącą radość z każdej chwili spędzanej z moją niesamowitą rodziną. Jak wielu z Was, również czyniłam plany na kolejny rok. Mieliśmy wspólnie wspinać się na szczyty, aby zbliżyć się do celu zdobycia Korony Gór Polskich, aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu oraz zwiedzać kolejne ciekawe miejsca. Niestety, diagnoza postawiona w marcu 2025 roku spadła na nas niespodziewanie i przejęła kontrolę nad naszym dotychczasowym życiem: potrójnie ujemny rak piersi, który zdążył rozprzestrzenić się do płuc i wątroby, przez co stał się nieoperacyjny. Ale ja się nie poddam! Moje siostry nazywają mnie dzielną wojowniczką i coś w tym jest :) Będę walczyć dla siebie, mojego niezastąpionego partnera i moich dzieci. 27 marca rozpoczęłam standardową ścieżkę leczenia – chemioterapię paliatywną podawaną wraz z immunoterapią. Niestety, możliwości leczenia tego typu nowotworu są mocno ograniczone, dlatego ja i cała moja rodzina intensywnie poszukujemy skuteczniejszych rozwiązań poza granicami Polski. Pomóc w tym może m.in. pogłębiona diagnostyka: profilowanie genomowe w FoundationOne, które daje szansę na wdrożenie terapii celowanej, oraz zasięgnięcie drugiej opinii w specjalistycznych szpitalach w Amsterdamie i St. Gallen. Jednak koszty dodatkowych badań i leczenia znacznie przekraczają nasze możliwości finansowe, dlatego, mimo że ciężko mi to przyszło, zdecydowałam się poprosić o wsparcie w mojej walce z chorobą. Każda, nawet najmniejsza kwota, ma ogromne znaczenie i przybliża mnie do celu.

59 991 zł z 80 000 zł
74%
Iwona Tryfon, Warszawa

Proszę o pomoc w walce z rakiem!

Cześć! Mam na imię Iwona, mam 50 lat. Pracuję, mam rodzinę, przyjaciół, płacę regularnie ZUS i podatki. Podczas rutynowej wizyty kontrolnej u lekarza, która odbyła się w lipcu tego roku, stwierdzono u mnie guza piersi. Była to informacja, która wstrząsnęła całym moim życiem. Przeszłam wszystkie etapy leczenia, a obecnie potrzebuję środków na rehabilitację po wycięciu węzłów chłonnych. Jest to zarówno dla mnie, jak i mojej rodziny ciężki etap w życiu, jednakże wierzę, że dzięki wsparciu dobrych ludzi uda mi się przezwyciężyć chorobę oraz uzbieram środki, które są mi niezbędne, aby powrócić do zdrowia. Zadecydowałam, że podejmę tę walkę i się nie poddam! Dziękuję za każde wsparcie.

59 831 zł z 80 000 zł
74%
Urszula Lewandowska, Legionowo

Ula nauczyła się doceniać chwilę. Sprawmy, by tych chwil było w jej życiu jak najwięcej!

Magiczną datę 13.03.13 będę pamiętać do końca życia. Świat stanął w miejscu. Diagnoza brzmiała jak wyrok - nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. To już koniec... nie mogłam uwierzyć. Przed oczami stanęły mi dzieci, to one były najważniejsze. Świadomość, że nie będę z nimi dzielić radości, patrzeć jak dorastają, rozrywała mi serce. Usiadłam na drewnianej skrzynce na miejskim targowisku i już nic wokół siebie nie widziałam; czułam się jak w szklanej pułapce. Łzy ciekły mi po twarzy. Córka miała niespełna 10 lat. Delikatna, drobna blondyneczka. Syn zdawał maturę, nie mógł liczyć na moje wsparcie. Starałam się nie obarczać dzieci moim lękiem, ale siłą rzeczy one w tym wszystkim tkwiły. Widziały co się dzieje: diagnoza, operacja usunięcia piersi, chemia. Strach czaił się wszędzie. Nie zapomnę reakcji córki, gdy wypadły mi włosy. Tak bardzo się przestraszyła, że z płaczem uciekła mężowi na kolana. Nie mogłam się jej pokazać bez chustki na głowie. Największy lęk budzi we mnie świadomość, że dzieci mogą mnie potrzebować, a ja nie będę mogła im pomóc. Z drugiej strony staram się żyć normalnie, jak każdy: praca, obowiązki domowe, spotkania z rodziną i przyjaciółmi, wakacje itp. Człowiek ma w sobie ogromną siłę, przeszłam do działania. Odpowiednia dieta antynowotworowa, leczenie hormonalne, suplementacja, leczenie hipertermią - to wszystko dało efekty. Minęło 13 lat, a ja wciąż JESTEM. Jestem wdzięczna Bogu za ten czas, który mogłam dać rodzinie. Dzieci są moją największą radością. W wolnej chwili najbardziej lubię spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Uwielbiam wszelką aktywność sportową. Lubię słuchać muzyki. Z racji mojego zawodu - jestem neurologopedą - lubię pogłębiać swoją wiedzę i czerpać radość ze stosowania jej w praktyce. Zebrane pieniądze chciałabym przeznaczyć na kontynuację leczenia.Jest to stały koszt - w skali miesiąca około 1000 zł. Pojawiły się nowe koszty związane z pogłębioną diagnostyką, w związku z tym chciałabym zwiększyć kwotę zbiórki o 15000 zł. Dziękuję wszystkim za wsparcie.

21 786 zł z 42 000 zł
51%
Marlena Mocek, Koźmin Wielkopolski

Pomóż mi w walce z rakiem

Mam na imię Marlena, w lipcu ubiegłego roku obchodziłam 50-te urodziny i w tym samym czasie dowiedziałam się, że dolegliwości, z którymi zmagałam się od dłuższego czasu to nie zespół jelita drażliwego czy stan zapalny jelita, tylko nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do płuc, wątroby i do mózgu. Na początku mojej drogi w walce z chorobą 22 lipca przeszłam operację wycięcia guza na jelicie grubym. Potem w sierpniu i wrześniu poddałam się radioterapii przerzutu do głowy w klinice w Katowicach. Od listopada co dwa tygodnie mam wlewy chemioterapii. Moje życie od lipca ubiegłego roku całkowicie się zmieniło. Miałam dobrą, dającą mi satysfakcję i poczucie stabilności materialnej pracę, plany w życiu prywatnym. Wcześniej lubiłam wyjazdy w góry, teraz moją codziennością stały się wizyty od lekarza do lekarza, pobyty na oddziale onkologicznym i chemioterapie. Moje obecne życie jest pełne poczucia niepewności i strachu, czy leczenie da pozytywne efekty, ale nie poddaję się, walczę dla syna, siebie i dla mojej rodziny. W obecnej sytuacji nie wiem, co dalej mnie czeka, jakie leczenie i koszty z tym związane. Szukam możliwości leczenia u wielu specjalistów, przeważnie są to wizyty prywatne i wiążące się z dalekim dojazdem. Na co dzień dochodzą koszty związane ze specjalistyczną dietą i drogimi lekami, dlatego proszę wspomóż mnie przekazując 1,5% podatku. To będzie dla mnie bardzo dużym wsparciem. Twoja pomoc wesprze mnie w walce z chorobą.

9 663 zł z 30 000 zł
32%
Małgorzata Chmielarz, Poznań

Badanie Oncotype Dx, leczenie i rehabilitacja po obustronnej mastektomii

Aktualizacja sierpień 2026 Piszę to z ciężkim sercem. Wystąpiły poważne powikłania pooperacyjne, które wymagają natychmiastowych i ponownych interwencji chirurgicznych. Moja walka trwa już od 8 miesięcy. Przez ten czas zmagałam się z nieustannie otwierającymi się przetokami, przyjęłam ogromne ilości antybiotyków, zużyłam tony opatrunków i przeszłam kilka zabiegów szycia. Wyniki posiewu przyniosły brutalną odpowiedź – to agresywna bakteria szpitalna. W sierpniu trafiłam do szpitala, gdzie spędziłam już ponad tydzień, a lekarze prognozują kolejne dwa. W ciągu zaledwie 1,5 tygodnia przeszłam aż 3 operacje w pełnej narkozie, a w planach są jeszcze co najmniej dwie. Terapia jest niezwykle wycieńczająca. Bakteria nie chce się poddać, dlatego przyjmuję dwa silne antybiotyki dożylnie. Aby wygrać tę walkę, lekarze musieli usunąć implant. Obecnie mam założony system podciśnieniowy V.A.C. Veraflo, który co kilka dni jest wymieniany na bloku operacyjnym. Z reguły jestem silna i potrafię znieść wiele, ale tym razem pękłam. Boję się – fizycznie i psychicznie. Moje oszczędności drastycznie topnieją, a ja, zamiast wracać do zdrowia, muszę zacząć tę piekielną drogę od nowa. Tym razem będzie ona znacznie dłuższa i trudniejsza. Czeka mnie ponowne dochodzenie do sprawności, długa rehabilitacja, a za kilka miesięcy kolejna operacja wszczepienia ekspandera. Dopiero po kolejnych miesiącach przyjdzie czas na nowy implant. Proszę o Wasze wsparcie i dobre myśli. Sama nie dam rady. Wasza dotychczasowa pomoc i wsparcie jest ogromna za co bardzo, bardzo dziękuję. _____________________ W 1987 roku moja mama zachorowała na nowotwór piersi. Był na tyle wcześnie zdiagnozowany, że mastektomia uratowała jej życie. Mając wiedzę o tym, że mogę być obciążona genetycznie, jestem pod opieką Poradni Genetycznej i w 2009 roku zrobiłam badania genetyczne, w których rozpoznano u mnie 2 uszkodzone geny. Dzięki temu regularnie badałam się co pół roku, by w razie czego szybko wykryć chorobę. W 2024 roku na badaniu rezonansu magnetycznego rozpoznano podejrzaną zmianę w prawej piersi. Zmiana nie była widoczna ani w USG ani w mammografii. Lekarze, u których badałam się co pół roku, uznali, że nie jest to nic niepokojącego i należy tylko obserwować. W 2025 roku podejrzana zmiana zaczęła rosnąć i wtedy zostałam skierowana na biopsję gruboigłową pod rezonansem. Ze względu nabraki w sprzęcie potrzebnym do takiej biopsji na badanie czekałam około 3 miesięcy. Zdiagnozowano nowotwór złośliwy piersi prawej, zrazikowy, hormonozależny. W styczniu 2026 roku przeszłam obustronną mastektomię z jednoczasową rekonstrukcją piersi - z uwagi na wcześniejsze zachorowanie mamy i moje badania genetyczne. Aktualnie czekam na wynik histopatologiczny z obu piersi oraz zgodnie z zaleceniami lekarza w przypadku mojego typu i zaawansowania nowotworu na wykonanie testu Oncotype DX. Badanie to wykonuje się w USA wysyłając próbkę materiału z operacji. Test ten w Polsce nie jest refundowany, natomiast jest refundowany w kilku innych krajach europejskich, co pokazuje jego znaczenie w onkologii. Pomaga przewidzieć m.in. ryzyko nawrotu raka piersi i korzyści z chemioterapii lub ich brak. Następnie zostanę wprowadzona w tzw. sztuczną menopauzę i będę poddana leczeniuhormonalnemu oraz gdy zajdzie taka konieczność i będzie to wskazane - podawaniu chemii. W związku z badaniami genetycznymi zalecono mi usunięcie przydatków. Operacja jest zaplanowana na koniec 2026 roku. Aktualnie mam dolegliwości z powodu wykonanej operacji piersi prawej (nerwy skórne regenerują się i są nadwrażliwe na ruch, nacisk i rozciąganie - dlatego odczuwampieczenie, szczypanie i rozpieranie nasilające się przy aktywności, nadwrażliwość skóry oraz zaburzone czucie za ramieniem z towarzyszącym bólem łopatki) oraz piersi lewej (z uwagi na zbyt ciasne założenie opatrunku została rozpoznana martwica brodawki sutkowej i problem z przykurczem mięśni w lewym dole pachowym). Czeka mnie rozszerzona rehabilitacja zarówno prawej jak i lewej strony, ratowanie brodawki i praca z przykurczami i rozpracowaniem blizny. Dodatkowo od wielu lat opiekuję się moją mamą i również dlatego muszę być sprawna, by móc to dalej robić. Koszty badań, dalszego leczenia i dochodzenia do sprawności są na tyle wysokie, że potrzebuję wsparcia - wsparcia, by móc dalej aktywnie żyć. Zawsze starałam się pomagać innym i nie myśleć o sobie, dlatego jest mi bardzo trudno prosić o pomoc. Ale wierzę, że się uda.

24 605 zł z 45 000 zł
54%