Zbiórki

Rafał Pietroń, Zagórnik

Pomóż proszę mojemu Tacie w walce z gwiaździakiem

Mój Tato - Rafał przez większość swojego zawodowego życia był aktywnie działającym przedsiębiorcą. Przez ostatnie 10 lat spełniał się w roli doradcy biznesowego i zawsze bardzo cenił relacje z ludźmi, otwartość, optymizm, poczucie humoru. Początkiem grudnia 2023 r. zauważyliśmy pojawiające się znaczące trudności w funkcjonowaniu Taty i po nagłym zasłabnięciu 14 grudnia rozpoczęła się nasza walka o jego życie. Rozpoznano guza mózgu. 17 grudnia przeprowadzona została operacja wycięcia guza, który został zdiagnozowany jako astrocytoma G4. Po operacji Tato przebywał na oddziale rehabilitacji, na którym stoczył swoją pierwszą walkę o sprawność fizyczną i intelektualną (stan po operacji - zaburzenie widzenia, niedowład prawej strony ciała), oczekując na precyzyjną diagnozę i dalsze leczenie. Tato jest niesamowicie zdeterminowany do walki o zdrowie i razem zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by przezwyciężyć gwiaździaka. Będę bardzo wdzięczna za wsparcie Taty na tej drodze poprzez rozliczenie 1.5% swojego podatku na jego cel. Te środki będą bardzo pomocne w dalszym leczeniu, rehabilitacji i możliwości zastosowania nowoczesnych metod, jak NanoTherm. Dziękuję za okazane wsparcie! Kamila Ch.

17 669 zł z 100 000 zł
17%
Iwona Cieślikowska, Żyrardów

Walka z rakiem - lek nierefundowany dla Iwony

Mam na imię Iwona, lat 62. Właśnie przeszłam na upragnioną emeryturę i realizuję swoją wielką pasję, jaką jest fotografia ruchu (FB Photo Dance) - gimnastyka artystyczna, pływanie artystyczne czy taniec. W maju 2023 r. diagnoza - rak piersi z przerzutami do kości i szpiku kostnego... Żadna operacja nie wchodzi już w grę. Jednak nadal walczę. Nowotwór może stać się chorobą przewlekłą, ale w moim przypadku niezbędny jest nowy, nierefundowany dla mnie lek. Miesięczny koszt to ok. 6000 zł. To ogromna kwota. Proszę o przekazanie 1,5 podatku, a jeżeli to możliwe, to wsparcie finansowe w formie wpłat na moją zbiórkę.

11 516 zł z 120 000 zł
9%
Hubert Kubicki, Lewków

Pokonać mięsaka epitelioidnego

Cześć, nigdy nie przypuszczałem, że to ja będę potrzebował pomocy. Razem z żoną chętnie wspieraliśmy innych potrzebujących, ale los zgotował dla nas tak okrutną niespodziankę. Równo po 20 latach o tej samej porze, po raz drugi zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy - mięsak epitelioidny. Jest to bardzo rzadko spotykany nowotwór, który nie daje dobrych rokowań. Mimo wszystko wierzę, że uda się pokonać tę chorobę. Ponad 20 lat temu zachorowałem na chłoniaka anaplastycznego wielkokomórkowego III stopnia, którego wtedy udało się pokonać. Skoro los po raz drugi przygotował dla mnie taką "niespodziankę", zamierzam również tym razem walczyć do końca i pokonać chorobę. Skoro wtedy się udało, teraz też musi! Mam dla kogo żyć - mam cudownego niespełna 4-letniego synka Franka i wspaniałą żonę Paulinę, którzy bardzo mnie wspierają i są przy mnie w każdym momencie mojego życia. Moje leczenie zaczęło się od wstępnej diagnozy w październiku 2023 i trwa do dziś (prawie półtora roku). W grudniu 2023 roku w Krakowie przeszedłem operację pankreatoduodenktomii (resekcja guza wraz z wycięciem dwunastnicy, głowy trzustki i pęcherzyka żółciowego). Operacja była bardzo dużym wyzwaniem dla Pana prof. Piotra Richtera oraz dużym obciążeniem dla mojego organizmu, ponieważ choruję na zakrzepicę żyły głównej dolnej. Moja najbliższa rodzina czuwała przy mnie prawie przez cały okres mojego dwumiesięcznego pobytu w szpitalu w Krakowie. Na dalsze leczenie onkologiczne zostałem przekazany do Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Po kolejnych badaniach stwierdzone zostały u mnie przerzuty do wątroby – 5 ognisk, z czego największa zmiana ma ponad 5 cm. W sierpniu 2024 roku zostałem poddany leczeniu radioterapii stereotaktycznej w Warszawie. Od lipca 2024 roku do dnia dzisiejszego otrzymuję chemioterapię paliatywną. Od kwietnia 2024 przebywam na świadczeniu rehabilitacyjnym. Koszty związane z leczeniem onkologicznym, dojazdami na konsultacje, stosowaną dietą są bardzo duże i znacząco obciążają nasz budżet domowy. Zarówno Kraków jak i Warszawa są oddalone od naszego miejsca zamieszkania ponad 300 km. Moim największym marzeniem jest pokonać chorobę i wrócić do swojego normalnego nudnego życia. :) Mam dopiero 34 lata. Nie brakuje mi siły i woli walki, a także chęci do życia. Dziękuję bardzo za wsparcie i proszę o modlitwę!

36 240 zł z 60 000 zł
60%
Jan Wójcik, Jedlina Zdrój

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Jan odszedł...

Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że Jan odszedł... Składamy szczere wyrazy współczucia jego rodzinie i bliskim, Zarząd Fundacji Alivia. Zbiórka Jana została zamknięta. Prosimy nie przekazywać darowizn na ten cel. ………………………………………………………..***…………………………………………………………. Mój Tata, sportowiec, jeszcze 3 lata temu pokonywał na rowerze długie dystanse, jeździł na nartach, chodził ze mną po górach w ubiegłym roku, a dziś z pomocą przemieszcza się po domu i nieustająco towarzyszy mu ból. Czas spędza, siedząc w fotelu, podczas gdy rok temu chodził na długie spacery z psem, po lesie, był osobą bardzo aktywną, to zapewniało mu pogodę ducha i dawało radość. Dziś jest osobą niepełnosprawną, wymagającą stałej opieki, pogrążony w smutku i rozpaczy. Można to zmienić i przywrócić mu sprawność i radość oraz chęć do życia. Robię wszystko, co w mojej mocy, aby mu w tym pomóc. Zebrane środki zostaną przeznaczone na zabieg krioablacji.

6 761 zł z 23 500 zł
28%
Anzhela Riabtseva, Warszawa

Rak to nie koniec

299 zł z 30 000 zł
0%
Myroslava Hutsuliak, Wrocław

Pomóż pokonać chłoniaka

Cześć, jestem nauczycielką, która bardzo lubi uczyć dzieci i której wszystko zostało odebrane przez losowe wydarzenie. W dzień moich urodzin okazało się, że mam chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL). Należy on do grupy nowotworów układu chłonnego i wywodzi się z dojrzałych, obwodowych limfocytów B. Kiedy dowiedziałam się, że jestem chora, życie straciło kolory i zamieniło się w szary, bezbarwny, długi czas oczekiwania. Przed chorobą prowadziłam aktywny tryb życia i uwielbiałam wędrówki po górach. A przede wszystkim kochałam swoją pracę, uwielbiałam uczyć dzieci i pomagać im poznawać świat. Nowotwór ogranicza moją pracę jako nauczyciela oraz zmusza do ograniczenia komunikacji z przyjaciółmi i znajomymi, a najgorsze jest to, że nie mogę spędzać czasu z ukochanymi wnukami. Pieniądze z tej zbiórki przeznaczone będą na leczenie powikłań choroby i chemioterapii. Niestety, leczenie chorób onkologicznych jest bardzo drogie i nie wszystko jest refundowane przez NFZ. Z powodu choroby straciłam pracę, ponieważ każde wyjście w świat przyciągało poważne przewlekłe choroby. Zebrane środki pozwolą zabezpieczyć wydatki na dodatkowe badania, wizyty u specjalistów, leki, suplementy diety, rehabilitację, czy też późniejszą terapię. Dziękuję bardzo za Waszą pomoc oraz wsparcie i życzę zdrowia każdemu z Was!

877 zł z 2 000 zł
43%
Halina Sałdan-Kowalska, Warszawa

Wsparcie w leczeniu

Dzień dobry, diagnoza o raku piersi była szokiem i przerwała leczenie powikłań po ratującej życie operacji brzusznej. Z powodu chorób współistniejących klasyczne leczenie w celu redukcji rozsiewu raka jest zbyt toksyczne i ryzyko przewyższa korzyści. Aby zapobiec przerzutom, konieczne jest ciągłe monitorowanie i zastosowanie leczenia preparatami biologicznymi. Zbieram środki na konsultacje medyczne, rehabilitację i leki. Przede mną długa, ciężka i kosztowna droga. Za każdy gest wsparcia bardzo dziękuję.

10 907 zł z 35 000 zł
31%
Marek Adam Orłowski, Trękus

Niech nasza pomoc dodaje Markowi siły w walce z rakiem

Na początku 2024 roku otrzymaliśmy najgorszą i najbardziej przerażającą wiadomość w naszym życiu. Nasz wspaniały tata, mąż, dziadek i przyjaciel, Marek (64 lata) musiał zmierzyć się z brutalną diagnozą - zaawansowanym rakiem żołądka (z przerzutami do węzłów chłonnych i wątroby). Informacja załamała nas wszystkich, ale Marek stanął do walki i rozpoczął leczenie. Jego determinacja, miłość do życia i pozytywne myślenie są dla nas wszystkich ogromną inspiracją. On sięnie poddaje. Ma jeszcze wiele planów na przyszłość, marzeń do spełnienia. To daje mu siłę do walki. Codziennie stajemy się silniejsi, wspierając go na każdym kroku tej trudnej drogi. Życie stawia przed nami różne wyzwania, ale to od nas zależy, jak je pokonamy. Dlatego razem z Markiem walczymy, aby mógł cieszyć się pełnią życia, z każdego dnia spędzonego z najbliższymi. Nie wiemy, co nas czeka, co przyniosą najbliższe miesiące, ale wiemy, że zrobimy wszystko, aby te miesiące zmieniły się w lata. Prosimy o wsparcie, aby ten silny i dzielny człowiek, który nie poddaje się w obliczu największych trudności, mógł godnie walczyć z chorobą. Z góry dziękujemy wszystkim, którzy zechcą nam pomóc w tej trudnej drodze. Marek dopiero rozpoczyna leczenie. Środki będą potrzebne na leki, rehabilitację, pokrycie kosztów związanych z dojazdami na badania, konsultacje oraz inne wydatki związane z leczeniem. Zwracamy się do wszystkich Was Kochani o wsparcie w walce z chorobą. Marek chciałaby przeżyć jeszcze długie lata ze swoimi bliskimi, ciesząc się ich radościami, spełniając swoje pasje i niosąc pomoc innym ludziom. Każde dobre słowo i gest solidarności są dla niego niezmiernie cenne.

561 zł z 40 000 zł
1%
Galyna Solntseva, Warszawa

Zbiórka dla Galyny

Pani Galina ma raka i przerzuty w całym ciele. Przeszła już 2 operacje, usunięto jej wszystkie narządy kobiece i jedną pierś, a 19 lutego czeka ją operacja usunięcia drugiej piersi. Pani Galina potrzebuje pieniędzy na wydatki związane z leczeniem, ponieważ nie będzie mogła pracować po operacji w okresie rehabilitacji i chemioterapii. Ma tylko niewielką emeryturę z Ukrainy, ale to jej nie wystarcza i oszczędza na jedzeniu, lekarstwach i wszystkim innym, dlatego ważne jest, aby pomóc jej do października 2024 r. Potem, po leczeniu i rehabilitacji, mamy nadzieję, że będzie w stanie stanąć na nogi i zadbać o siebie.

618 zł z 15 000 zł
4%
Monika Igielska, Kraków

Na leczenie, leki dojazdy do szpitala I przychodni

Drodzy Darczyńcy, Rodzino, Przyjaciele, Znajomi Minęło już ponad 3 lata, od kiedy rozpoczęła się moja Walka o zdrowie i życie. Choroby, które powstały po operacji onkologicznej raka, nadal pustoszą mój organizm. Pojawiły się również nowe schorzenia. 17.02. 2025 czeka mnie operacja usunięcia tętniaka w głowie, której się bardzo boję. Następny zabieg to endoproteza kolana lewego - operacja w lipcu. Choroby, z którymi się zmagam to: łuszczyca, cukrzyca, marskość wątroby, łuszczycowe zapalenie stawów, problem z tarczycą (duże tsh), neuropatia, dna moczanowa. Koszt leczenia jest ogromny. Jestem z tym wszystkim sama, ostatnio przeżyłam tragedię, bo 26.11.2024 zmarł mój Mąż - na raka. Zostałam sama. Jestem załamana, nie wiem, jak dalej żyć. Mimo wszystko WALCZĘ. ❤️ JESTEM BARDZO WDZIĘCZNA WAM WSZYSTKIM ZA OKAZANE SERCE I POMOC. ❤️ BEZ WAS NIE DAŁABYM RADY.❤️ BARDZO PROSZĘ O DALSZE WSPARCIE I PRZEKAZANIE 1,5 % PODATKU NA MOJĄ ZBIÓRKĘ. ZA KAŻDĄ OKAZANĄ POMOC Z SERCA DZIĘKUJĘ! ❤️ Monika --- Dzień dobry. Nazywam się Monika Igielska, mam 56 lat, mieszkam w Krakowie. W czerwcu 2021 roku zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór trzonu macicy. 16.07.2021 przeszłam operację w Krakowie w Szpitalu na Klinach. Leczenie trwa do teraz, ponieważ wykryto nowe zmiany koło cewki moczowej. Po operacji onkologicznej powstały u mnie nowe choroby tj. łuszczyca, łuszczycowe zapalenie stawów, cukrzyca, marskość wątroby, problem z nerkami. Pojawiły się również dwa guzy na tarczycy, które były operowane w styczniu 2023 r. po lewej stronie, a w październiku 2023 r. po prawej. Dodatkowo powstał naciek, który jest diagnozowany (TK). Leczenie - często prywatne - leki, dojazdy do szpitali i przychodni pochłaniają ogromne pieniądze. Stąd moje prośba do Państwa o wsparcie na zbiórce lub przekazanie 1,5% dla mnie, bym mogła nadal się leczyć i żyć. Dziękuję, Monika Igielska

14 136 zł z 50 000 zł
28%
Mariola Cieślar, Dębowiec

Pomóż mi wygrać walkę z rakiem

Mam na imię Mariola, mam 60 lat. Jestem żoną, matką 3 dorosłych dzieci i babcią 4 wnucząt. Do 13.10.2023 r. byłam czynną zawodowo nauczycielką. Praca z dziećmi była moją pasją. Mając mnóstwo zapału i energii, we wrześniu 2023 r. objęłam wychowawstwo w klasie 1. Niestety, wkrótce mój świat wywrócił się do góry nogami. 12 września 2023 r. otrzymałam diagnozę - złośliwy inwazyjny nowotwór piersi. Wkrótce okazało się, że z przerzutami do węzłów chłonnych. Niedowierzanie, strach... Jestem osobą zadaniową, więc podjęłam walkę. Za mną 4 cykle immuno-chemioterapii. W dalszym planie leczenia czekają mnie jeszcze 2 cykle, mastektomia wraz z usunięciem węzłów po prawej stronie, radioterapia, hormonoterapia, leczenie rekonstrukcyjne, intensywna rehabilitacja prawej ręki oraz terapie niwelujące uboczne skutki zastosowanego leczenia. Dziękuję za codzienne wsparcie i modlitwy moim najbliższym, przyjaciołom, uczniom i ich rodzicom. Wierzę, że Bóg mnie prowadzi i z Jego pomocą oraz przy Waszym wsparciu uda mi się pokonać chorobę. "Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki". Mam odwagę, by marzyć. Chciałabym uczestniczyć w życiu moich dzieci i wnuków, pojechać z mężem nad morze, spotkać się z moimi uczniami... Nie poddaję się, a moje obecne życie to codzienna walka. Zebrane środki chciałabym przeznaczyć na leki oraz metody wspomagające ich działanie, na dojazdy i konsultacje do specjalistów. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i udostępnianie zbiórki.

15 330 zł z 20 000 zł
76%
Małgorzata Sekuła, Grybów

Zbiórka na badania, leki oraz dojazdy do kliniki

Mam na imię Małgorzata. W 56. roku życia zachorowałam na złośliwy nowotwór jajnika, 3 stadium. Najpierw był szok, niedowierzanie, potem poukładanie wszystkiego w głowie, żeby nie zwariować, następnie walka o postawienie w miarę szybko dobrej diagnozy. Trzy miesiące badań i w maju w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie operacja radykalna narządów rodnych z węzłami chłonnymi. Tydzień później wylądowałam na SOR z powodu niedrożności jelit. Ponowne otwarcie jamy brzusznej i uwolnienie jelit ze zrostów. Po histopatologii natychmiastowa 3-seansowa brachyterapia i podjęcie leczenia 6-cyklową chemioterapią czerwoną. Po usunięciu guza jajnika trwały badania genetyczne nad mutacjami. Wykryto uszkodzenia DNA, co może spowodować powrót raka. Zostałam zakwalifikowana do leczenia lekiem niraparib. Wymaga to cotygodniowych badań. Robię je prywatnie, gdyż nie mam możliwości dojeżdżać 150 km do Krakowa co tydzień. Do tego dochodzi bogata suplementacja, która wspomaga organizm w walce o dobre wyniki oraz dosyć droga dieta bogata w moc witamin. Poza tym wizyty w Krakowie nawet co dwa tygodnie. Musiałam pożegnać się z pracą, a moja renta nie jest wystarczająca, żeby pokryć wszystkie koszty. Jestem silną kobietą i nie poddaję się tak łatwo. Mam nadzieję, że pokonam raka i będę mogła jeszcze normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem. Wszystkich ludzi dobrego serca proszę o wsparcie. Dzielenie się z drugim wraca ze zdwojoną siłą. Z góry serdecznie dziękuję za okazaną pomoc, Pełna optymizmu Małgorzata z Grybowa

13 546 zł z 20 000 zł
67%