Zbiórki

Robert Kosiński, Dębica

Kolejna wznowa glejaka mózgu, potrzebna pilna operacja

Mam na imię Robert. Walczę z glejakiem mózgu – chorobą, która już dwukrotnie zmusiła mnie do walki o życie. Przeszedłem dwie operacje – 03.2024 w Sosnowcu oraz 02.2026 w Gdańsku, jednak choroba ponownie dała o sobie znać. Od ostatniej operacji minęło tylko 4 miesiące, a pojawił się odrost w czerwcu, ale tym razem są dwa ogniska, w tym jeden guz znajduje się na tętnicy. Aktualnie czekam na wyznaczenie terminu na operację w Gdańsku. To dla mnie ogromnie trudny moment, ale nie chcę się poddać. Chcę zrobić wszystko, co możliwe, aby dalej walczyć o życie i mieć szansę na kolejne lata z dziećmi oraz żoną. Koszty leczenia, rehabilitacji, leków, badań oraz dalszej terapii są dla nas dużym obciążeniem. Dlatego zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma dla mnie ogromne znaczenie. Jeśli nie możesz wpłacić, bardzo proszę o udostępnienie zbiórki. Dzięki temu może dotrzeć do osoby, która będzie mogła mi pomóc. Dziś proszę Was o wsparcie w mojej najtrudniejszej walce. Chcę żyć. Chcę walczyć. Proszę, pomóżcie mi wygrać tę walkę. ❤️ Dziękuję każdemu, kto zdecyduje się mnie wesprzeć, udostępnić zbiórkę lub po prostu będzie ze mną w tym trudnym czasie. Z całego serca – dziękuję. ❤️

0 zł z 100 000 zł
0%
Natalia Hridina, Gdańsk

Dwa lata temu straciłam tatę. Teraz walczę o życie mojej mamy - rak piersi i lek, którego nie finansuje NFZ

Gdyby ktoś zapytał mnie, kto jest jedną z najbardziej troskliwych i pomocnych osób, jakie znam, bez chwili zastanowienia odpowiedziałabym: moja mama. Ma na imię Natalia i za chwilę skończy 54 lata. Jest silną kobietą, o niezwykle dobrym sercu. Od kiedy pamiętam pomagała bezwarunkowo zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Dzisiaj to ja muszę poprosić innych o pomoc dla niej. Diagnoza: agresywny potrójnie ujemny rak piersi (TNBC) Kilka dni po tym, jak nasz ukochany pies Boss przeszedł ciężką i kosztowną operację po ataku innego psa, mama wyczuła w swojej piersi guzek. Bardzo szybko zaczęły pojawiać się kolejne zmiany - pod pachą i przy obojczyku. Niestety, po miesiącu badań usłyszałyśmy diagnozę, której najbardziej bałam się od czasu śmierci taty: potrójnie ujemny rak piersi - jeden z najbardziej agresywnych rodzajów, który rozwija się bardzo szybko i wymaga intensywnego leczenia. Zmiany pod pachą i przy obojczyku okazały się przerzutami do węzłów chłonnych. Pilnie potrzebny jest lek, którego nie refunduje NFZ Choroba jest już miejscowo zaawansowana i została zakwalifikowana jako III stadium. 26 sierpnia 2026 roku podczas konsylium usłyszałyśmy plan dalszego leczenia. Aby mama miała szansę na operację, konieczne jest włączenie immunoterapii. Chodzi o lek, który pomaga układowi odpornościowemu rozpoznawać i zwalczać komórki nowotworowe. Niestety, przy obecnym stopniu zaawansowania choroby, nie jest refundowany przez NFZ. Lek powinien być podawany raz na trzy tygodnie. Koszt jednej dawki to aż 13 875,12 zł. Na tym etapie, aby umożliwić przeprowadzenie operacji, mama powinna otrzymać 8 dawek leku, co daje łącznie sumę około 111 000 zł. Pełny roczny cykl to 17 wlewów, czyli około 235 000 zł. To kwota, której nie jesteśmy w stanie samodzielnie udźwignąć, a czas ma tutaj ogromne znaczenie. Mama już teraz bardzo źle się czuje i nie jest w stanie pracować. Oprócz samego leku pojawiają się kolejne koszty: dojazdy na leczenie i badania, leki wspomagające, specjalne żywienie oraz codzienne wydatki związane z chorobą. Jednak najważniejszym celem tej zbiórki jest sfinansowanie immunoterapii. Dlatego dzisiaj proszę Was o pomoc. Kilka słów o mojej mamie Chciałabym, żebyście poznali Natalię nie tylko jako pacjentkę z diagnozą „rak”. Przez prawie 30 lat mama pracowała jako nauczycielka, z dziećmi wymagającymi szczególnej opieki, m.in. w spektrum autyzmu, z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Zawsze wiedziała, że jest „we właściwym miejscu” i traktowała swoją pracę bardzo odpowiedzialnie. Po wybuchu wojny musiała rozstać się ze swoją ukochaną pracą i podopiecznymi, z którymi była bardzo związana. Musiała zacząć swoje życie od nowa - jednak nigdy nie narzekała i nie załamywała się. Natalia jest także cudowną mamą, babcią, ciocią i przyjaciółką. Opiekuje się również pieskiem Bossem, którego przywiozła ze sobą, i kotem Dynią z fundacji. Jest wrażliwa na krzywdę innych, w tym zwierząt. Dokarmia bezdomne koty i nie potrafi przejść obojętnie obok żadnego z nich. W jej torebce niemal zawsze znajdzie się saszetka karmy „na wszelki wypadek”. Taka właśnie jest moja mama. Pomaga wszystkim, nawet kiedy sama ma niewiele. Nie chcę kolejnej straty W 2024 roku odszedł mój tata. Od tamtej pory moim największym lękiem było to, że kiedyś będę musiała pożegnać również mamę. Nie przypuszczałam, że strach ten tak szybko stanie się rzeczywistością. Chcę, aby moja mama miała szansę walczyć, aby jeszcze długo mogła pomagać innym, tak jak robiła to przez całe swoje życie. Marzę o tym, żeby w przyszłości moje dzieci poznały tę niezwykłą kobietę. Mama jest silna i niezwykle waleczna. Ma dla kogo żyć. Bardzo Was proszę - pomóżcie mi dać jej tę szansę. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża nas do kolejnej dawki leku i do operacji. Jeśli nie macie takiej możliwości - udostępnijcie proszę tę zbiórkę. Prosimy o pomoc, będziemy wdzięczne za każdą złotówkę. Córka Svieta

12 490 zł z 235 000 zł
5%
Joanna Kociołek-Basta, Nowy Sącz

Joanna Kociołek-Basta - na leczenie

Hej :) Jestem mamą trójki dzieci i każdego dnia staram się, żeby nasz dom wciąż był „normalny”. Żeby były śniadania, rozmowy, obowiązki, śmiech, mimo że w tle cały czas toczy się moja walka. Staram się być obecna dla nich tak bardzo, jak tylko potrafię, nawet jeśli moje siły nie zawsze nadążają za moimi chęciami. Przed chorobą moją wielką miłością był sport i taniec. To one wyznaczały rytm mojego życia. Dawały mi energię i wolność. Ruch był moim sposobem na wyrażanie siebie. Bardzo proszę o wsparcie. Zebrane środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na kosztowne leczenie za granicą oraz wszystkie związane z nim wydatki. To dla mnie szansa na kontynuację leczenia i dalszą walkę o zdrowie. Bardzo proszę o wsparcie. Każda pomoc ma dla mnie ogromne znaczenie.

0 zł z 300 000 zł
0%
Mariola Krakowiak-Misiuna, Marcinowice

Zbiórka dla Marioli

Witam Państwa, potrzebuję pieniążki na dojazdy, leki oraz inne wydatki wynikające z choroby nowotworowej. Jestem osobą niepracującą. Dziękuję za zrozumienie.

1 040 zł z 5 000 zł
20%
Katarzyna Woźniak, Pilawa

Pomóżmy Kasi

❤️ POMÓŻMY KASI WALCZYĆ O ŻYCIE ❤️ Kasia ma 48 lat. Jeszcze niedawno była pełną życia kobietą, miała swoje plany, marzenia i codzienność, którą nagle przerwała straszna diagnoza. W marcu tego roku, po wypadku rowerowym, Kasia poznała diagnozę, która zmieniła wszystko. Okazało się, że walczy z bardzo złośliwym i niezwykle rzadkim rakiem kory nadnerczy (ACC), z przerzutami do wątroby, kości i układu krwionośnego. Ta wiadomość spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Kobieta w pełni życia z dnia na dzień została pozbawiona swoich skrzydeł. Zamiast planować przyszłość, musi dziś walczyć o każdy kolejny dzień. Obecnie Kasia przebywa w Hospicjum Onkologicznym św. Krzysztofa w Warszawie na Ursynowie. Nie włada nogami i cały czas spędza w łóżku. Najprawdopodobniej czeka ją wózek inwalidzki. Jej leczenie onkologiczne zostało przerwane, ponieważ jej organizm bardzo źle na nie reaguje. Mimo tego Kasia się nie poddaje. Ona chce żyć! ❤️ Kasia ma 25-letniego syna Dominika i ogromne marzenie – doczekać dnia, w którym zostanie babcią. W tej trudnej walce wspierają ją mama, siostra z mężem i synem, syn Dominik oraz jej partner życiowy. To właśnie oni są przy niej, dają jej siłę i pomagają każdego dnia. Lekarze dają Kasi obecnie kilkanaście miesięcy życia. Ona jednak nie chce się poddać. Chce walczyć o każdą kolejną chwilę i zrobić wszystko, aby otrzymać jeszcze jedną szansę na leczenie onkologiczne. Dlatego potrzebne są środki na intensywną, prywatną rehabilitację, podniesienie Kasi z łóżka, odzyskanie choć części sprawności i wzmocnienie organizmu, aby mogła ponownie podjąć leczenie. Koszt prywatnej rehabilitacji to około 5 000 zł miesięcznie. Potrzebujemy również środków na przystosowanie domu do jej obecnej sytuacji: 🏠 Kompleksowy remont łazienki przystosowanej do potrzeb osoby z niepełnosprawnością – koszt około 65 000–75 000 zł. ♿ Boczna winda/platforma dla wózka inwalidzkiego – koszt około 80 000–100 000 zł. Kasia mieszka na pierwszym piętrze, a schody są ogromną przeszkodą. Bez takiego rozwiązania powrót do domu może być dla niej bardzo trudny lub wręcz niemożliwy. 🛏️ Elektryczne łóżko rehabilitacyjne – potrzebne, aby Kasia mogła bezpiecznie funkcjonować, zmieniać pozycję, być pielęgnowana i wykonywać ćwiczenia rehabilitacyjne. Przy jej obecnym stanie zdrowia jest to niezbędne wyposażenie na czas powrotu do domu. To ogromne koszty, ale dla Kasi oznaczają coś znacznie ważniejszego niż pieniądze – możliwość powrotu do domu, rehabilitacji, walki o sprawność i być może ponownego podjęcia leczenia. 🙏 Każda złotówka ma znaczenie. Każda wpłata może pomóc Kasi zawalczyć o kolejny dzień, miesiąc, a może nawet lata życia. Nie pozwólmy jej walczyć samej. Pomóżmy Kasi odzyskać skrzydła, wrócić do domu i zawalczyć o życie. ❤️ Kasia chce żyć. Chce być ze swoim synem, rodziną i ukochanym. Chce doczekać wnucząt. Pomóżmy jej dostać tę szansę. Prosimy – wpłać, jeśli możesz, i udostępnij tę zbiórkę. Każde wsparcie, nawet najmniejsze, ma ogromne znaczenie. ❤️

13 115 zł z 300 000 zł
4%
Aneta Grochowina, Łódź

Pomóż mi przedłużyć życie - Zdzisław

Zdzisław ma 76 lat. To niezwykle ciepły człowiek, który nigdy na nic się nie skarży. Przez lata sam opiekował się niepełnosprawną mamą (dożyła 99 lat), a jako ratownik wodny dbał o bezpieczeństwo innych. Zawsze pełen życia i pasji do podróży, dziś sam potrzebuje wsparcia. W listopadzie 2025 roku otrzymał diagnozę: rak sarkomatoidalny nerki. Pierwsza immunoterapia uszkodziła szpik kostny, co doprowadziło do sepsy i dwukrotnego zagrożenia życia. Standardowe leczenie zostało wstrzymane, a Zdzisław ledwo żył. Nie poddaliśmy się jednak. Niestety, obecny miesięczny koszt leków, wizyt lekarskich, dojazdów, rehabilitacji oraz innych wydatków przekracza nasze możliwości. Na pierwszy miesiąc złożyliśmy się w rodzinie, ale na kolejne potrzebujemy wsparcia. Nie wiemy, jak długo potrwa terapia, ale walczymy o komfort jego samopoczucia i przedłużenie życia. Każde wsparcie jest dla nas ogromną pomocą. Z całego serca dziękujemy za każdy gest i każdą złotówkę!

110 zł z 20 000 zł
0%
Marуna Hrenko, Poznań

Pomoc dla Maryny w walce z glejakiem IV stopnia

Nazywam się Maryna. Nagle w moim życiu pojawiła się diagnoza – glejak IV stopnia. Przeszłam już trudną operację oraz cykl radioterapii i chemioterapii w szpitalu. Obecnie jestem w domu na przerwie regeneracyjnej przed kolejnymi etapami leczenia. Przede mną długie leczenie, dalsza chemioterapia, stała kontrola lekarska oraz poszukiwanie innowacyjnych metod leczenia i badań klinicznych. Zebrane środki pozwolą mi na pokrycie kosztów nierefundowanych leków, częstych dojazdów do klinik, badań diagnostycznych (MRI) oraz ewentualnego udziału w nowatorskich terapiach. Każda, nawet najmniejsza wpłata oraz udostępnienie mojej zbiórki dają mi ogromną nadzieję i siłę do walki. Z całego serca dziękuję za Wasze wsparcie!

0 zł z 50 000 zł
0%
Andrzej Kurowski, Grodzisk Maz.

Odzyskać siebie

Mam na imię Andrzej. Do niedawna cieszyłem się moimi pasjami - podróżami i historią. Pracowałem jako nauczyciel, a weekendy poświęcałem wolontariatowi w schronisku dla zwierząt. Diagnoza - wyściółczak w IV komorze mózgu. Przeszedłem trudną operację, a potem radioterapię, ale to był dopiero początek. Teraz zmagam się z zespołem móżdżkowym, co oznacza duże problemy z koordynacją ruchów, wzrokiem i samodzielnym chodzeniem, a do tego cierpię na ciężką depresję. Chciałbym wrócić do mojej pracy, wolontariatu i odzyskać radość życia. Pomagałem innym, niestety teraz sam potrzebuję pomocy. Dziękuję Wszystkim Darczyńcom za słowa wsparcia i wiarę we mnie.

64 931 zł z 100 000 zł
64%
Katarzyna Gleń, Wrocław

Wsparcie w trakcie leczenia onkologicznego

Mam na imię Kasia. Od2023 roku zmagam się z chorobą nowotworową. Po zakończeniu pierwszego leczenia wróciłam do pracy. Niestety po okresie remisji doszło do nawrotu choroby. Obecnie jestem w trakcie intensywnego leczenia systemowego i ponownie nie mogę pracować. Przed chorobą prowadziłam aktywne życie zawodowe i cieszyłam się codziennością. Bardzo chcę wyzdrowieć i wrócić do normalności- do pracy oraz do zwykłych spraw, które dawały mi satysfakcję. Mam nadzieję, że dzięki leczeniu odzyskam siły i znów będę w pełni obecna dla bliskich. Zbiórka ma na celu pokrycie dodatkowych, nierefundowanych kosztów związanych z leczeniem: badań, dojazdów, leczenia stomatologicznego oraz leków wspomagających. Bardzo dziękuję za każde wsparcie i życzliwość. Katarzyna

1 735 zł z 20 000 zł
8%
Agnieszka Słowińska, Stargard Szczeciński

„Nie proszę o cud. Proszę o szansę” - walka Agnieszki z nowotworem

Pomóżmy Agnieszce wykorzystać każdą szansę w walce z nowotworem. Agnieszka jest mamą 13-letniej córki, żoną, córką, siostrą i bliską osobą dla ludzi, którzy nie wyobrażają sobie życia bez niej. Powinna dziś myśleć o dorastaniu swojej córki, wspólnych wakacjach, kolejnych urodzinach, rodzinnych spotkaniach i wszystkich zwyczajnych chwilach, które dla większości z nas są czymś oczywistym. Zamiast tego jej życie i życie całej rodziny podporządkowane jest jednemu celowi – znaleźć możliwość dalszego leczenia i wykorzystać każdą szansę, jaką może dać współczesna medycyna. Diagnoza to chrzęstniakomięsak G2 – złośliwy nowotwór kości. Choroba dała przerzuty do płuc. W październiku 2025 roku Agnieszka przeszła operację guza i usunięcia VII żebra. Początkowo badania kontrolne dawały nadzieję. Niestety kolejne miesiące przyniosły wznowę choroby, a szczegółowe badania wykazały również zmiany w płucach. Od tego momentu rozpoczęło się szukanie każdej możliwej drogi leczenia. W czerwcu odbyła się konsultacja z onkologiem klinicznym, który zlecił badanie mutacji genu IDH1. Wiązaliśmy z jego wynikiem ogromne nadzieje, ponieważ potwierdzenie mutacji mogłoby otworzyć możliwość zastosowania określonego leczenia. Po kilku tygodniach oczekiwania przyszła jednak kolejna trudna wiadomość – mutacja nie została potwierdzona. Ta droga leczenia została zamknięta. Ale my nie chcemy na tym poprzestać. Obecnie Agnieszka czeka na termin radioterapii w Narodowym Instytucie Onkologii, a w dalszym leczeniu planowana jest również chemioterapia. Równocześnie chcemy szukać innych możliwości – zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Jednym z najpilniejszych kroków jest zaawansowane badanie genetyczne EXACTA. Koszt takiego badania to około 25 000 zł. Jego celem jest dokładniejsza analiza zmian molekularnych w nowotworze. Wynik może pomóc lekarzom w poszukiwaniu potencjalnych terapii celowanych, leków lub badań klinicznych, które mogłyby stanowić kolejną możliwość leczenia. Nie daje nam ono gwarancji. Daje jednak coś, czego w tej chwili bardzo potrzebujemy – możliwość szukania kolejnej drogi. Chcemy również konsultować przypadek Agnieszki w wyspecjalizowanych ośrodkach i sprawdzić możliwość zastosowania nowoczesnych metod radioterapii, w tym terapii protonowej oraz terapii jonami węgla, jeśli jej stan i charakter choroby pozwolą na zakwalifikowanie do takiego leczenia. Nie wiemy jeszcze, gdzie znajdziemy odpowiedź. Być może będzie to ośrodek w Polsce, być może konieczne będą konsultacje lub leczenie za granicą. Dlatego zebrane środki chcemy przeznaczyć na badania genetyczne i diagnostyczne, specjalistyczne konsultacje, leczenie, dojazdy i wyjazdy do ośrodków, tłumaczenie dokumentacji medycznej oraz poszukiwanie możliwości terapii w Polsce i za granicą. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie moment, w którym będziemy musieli prosić innych o pomoc. Dziś robimy to, ponieważ nie chcemy kiedyś zastanawiać się, czy mogliśmy sprawdzić jeszcze jedną możliwość, zapytać jeszcze jednego lekarza albo dotrzeć do jeszcze jednego ośrodka. Najtrudniejsze w tej chorobie nie są jednak kilometry, szpitale, kolejne badania ani oczekiwanie na wyniki. Najtrudniejsza jest świadomość, że na Agnieszkę czekają ludzie, dla których jest całym światem. Jest 13-letnia córka, która po prostu potrzebuje swojej mamy. Jest mąż, który chce mieć obok siebie swoją żonę i przeżyć z nią jeszcze wiele wspólnych lat. Jest rodzina i są bliscy, dla których Agnieszka jest częścią codzienności – osobą, z którą dzielą radości, problemy, święta, rozmowy i zwyczajne dni. Jej choroba dotknęła nie tylko ją. Razem z nią każdego dnia żyją nią jej najbliżsi. Razem czekają na wyniki, razem szukają kolejnych możliwości i razem trzymają się nadziei, że uda się znaleźć następną drogę. Jej córka potrzebuje mamy nie tylko dzisiaj. Potrzebuje jej przy kolejnych urodzinach, rozpoczęciu szkoły, pierwszych ważnych życiowych decyzjach, sukcesach i porażkach. Przy wszystkich tych chwilach, w których córka chce móc odwrócić się i zobaczyć obok siebie mamę. Jej mąż chce mieć przy sobie żonę. Rodzina chce nadal spotykać się z Agnieszką przy jednym stole. Bliscy chcą jeszcze razem świętować, wyjeżdżać, rozmawiać, śmiać się i przeżywać te najzwyklejsze chwile, które właśnie teraz okazują się bezcenne. Agnieszka chce przy tym wszystkim być. Chce patrzeć, jak jej córka dorasta. Chce być żoną, mamą i częścią swojej rodziny. Chce mieć z najbliższymi jeszcze tysiące zwyczajnych dni – takich, których wartości często nie dostrzegamy, dopóki ktoś nie każe nam o nie walczyć. Dlatego nie możemy przestać szukać. Nie prosimy o cud. Prosimy o możliwość wykorzystania każdej dostępnej szansy. O możliwość dalszego szukania leczenia, nawet jeśli będzie ono wymagało dotarcia do specjalistów poza Polską. Każda wpłata przybliża nas do wykonania kolejnego badania, konsultacji i sprawdzenia następnej możliwości. Każde udostępnienie również ma ogromne znaczenie – być może dzięki niemu historia Agnieszki dotrze do osoby, która będzie mogła pomóc lub wskazać nam kolejną drogę. Nie wiemy, co przyniosą następne miesiące. Ale wiemy, że nie chcemy się poddać. Dopóki istnieje choć jedna możliwość dalszego leczenia, chcemy jej szukać. Bo za tą walką nie stoją tylko wyniki badań, nazwy terapii i kolejne wizyty w szpitalach. Stoi za nią kobieta, która chce żyć. Mama, która chce patrzeć, jak dorasta jej córka. Żona, która chce mieć przed sobą kolejne wspólne lata z mężem. I cała rodzina, która po prostu nie chce jej stracić. ❤️ Dla Agnieszki. Dla jej córki. Dla jej męża. Dla całej rodziny i wszystkich, którzy ją kochają. Dla kolejnych wspólnych urodzin, świąt, wakacji i zwyczajnych dni. Dla czasu, którego nie da się zastąpić niczym innym. Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde okazane wsparcie.

49 716 zł z 250 000 zł
19%
Agata Tanaś, Radomicko

Na leczenie .

Od kilku miesięcy zmagam się z chorobą nowotworową. Obecnie jestem po czterech cyklach chemioterapii czerwonej i pięciu białej. Zostało mi jeszcze 7 białej chemii, a kolejne etapy leczenia nadal przede mną. Skutki terapii bardzo osłabiły mój organizm. Mój stan zdrowia jest na tyle poważny, że nie jestem w stanie samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu ani podjąć jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Choroba oraz leczenie powodują skrajne zmęczenie, silne osłabienie organizmu oraz trudności w wykonywaniu podstawowych czynności dnia codziennego. Każdy kolejny dzień jest dla mnie wyzwaniem, a dalsze leczenie wymaga ode mnie wszystkich sił, jakie jeszcze posiadam. Moja sytuacja finansowa staje się coraz trudniejsza. Koszty związane z leczeniem, dojazdami do placówek medycznych, zakupem leków oraz codziennym funkcjonowaniem stale rosną, podczas gdy, z uwagi na stan zdrowia, nie mam możliwości podjęcia pracy i uzyskania środków niezbędnych do życia. Dlatego zwracam się do Państwa z serdeczną prośbą o wsparcie, które pozwoli mi przejść przez ten niezwykle trudny okres i skupić się na tym, co dziś jest najważniejsze – walce o zdrowie i powrót do normalnego życia. W domu pomaga mi mąż, a dziesięcioletni synek bardzo mnie wspiera i pociesza.

20 zł z 10 000 zł
0%
Ewa Kreczmańska, Warszawa

Pomóż Ewie wygrać walkę z niezwykle rzadkim nowotworem trzustki

Jeszcze kilka miesięcy temu życie naszej mamy i babci Ewy toczyło się zwyczajnym rytmem. Przez ponad 30 lat prowadziła stołówkę w Szkole Podstawowej nr 103 w Warszawie, gdzie z ogromnym zaangażowaniem każdego dnia dbała o żywienie setek dzieci – zawsze uśmiechnięta, życzliwa i gotowa pomóc. Miała ogromne serce. Nigdy nie odmawiała wsparcia, a dobro innych stawiała ponad własne. Dziś to ona potrzebuje pomocy. Zaledwie kilka miesięcy po przejściu na emeryturę usłyszała diagnozę, która wywróciła nasze życie do góry nogami - bardzo rzadki nowotwór trzustki – gruczołowo-płaskonabłonkowy (adenosquamous carcinoma). Ten typ nowotworu stanowi zaledwie około 1% wszystkich nowotworów trzustki, dlatego istnieje bardzo niewiele badań klinicznych i nie ma jednoznacznie ustalonego najlepszego sposobu leczenia. Każda decyzja terapeutyczna jest ogromnym wyzwaniem, a czas odgrywa kluczową rolę. Każdy dzień miał znaczenie. Guz był duży i agresywny, dlatego nie mogliśmy czekać na odległy termin w publicznym systemie. Aby dać mamie realną szansę na życie, zdecydowaliśmy się na kosztowną operację prywatną. Była to jedyna możliwość szybkiego usunięcia nowotworu. Teraz przed nami kolejny etap walki. Zbieramy środki na wykonanie zaawansowanych badań molekularnych guza w laboratorium CeGaT w Niemczech, które należą do najbardziej kompleksowych badań tego typu w Europie. Dzięki nim możliwe będzie dokładne poznanie profilu genetycznego nowotworu i znalezienie jego największych słabości. W przypadku tak rzadkiego nowotworu może to otworzyć drogę do terapii celowanych, immunoterapii lub badań klinicznych prowadzonych w najlepszych ośrodkach na świecie. Badania te mają przybliżyć nas do najnowocześniejszych metod leczenia stosowanych na świecie, ponieważ w przypadku tak rzadkiego nowotworu standardowe schematy nie zawsze są wystarczające. Zbieramy również środki na pokrycie kosztów prywatnej operacji, która była konieczna, aby uratować mamie życie. Bez niej nie mielibyśmy dziś szans walczyć o kolejne etapy leczenia. Każda wpłata, każde udostępnienie naszej zbiórki i każde dobre słowo dają nam nadzieję, że uda się zapewnić mamie dostęp do najlepszej możliwej diagnostyki i leczenia. Przez całe życie to ona troszczyła się o innych. Dziś my chcemy zrobić wszystko, aby mogła nadal być z nami. Dziękujemy z całego serca za każdą okazaną pomoc. ❤️

33 743 zł z 120 000 zł
28%