Zbiórki

Karolina Kornaś, Szczytniki

Każdy dzień jest… DAREM!

Cześć, mam na imię Karolina, w 2021 r. mając 38 lat, podczas karmienia piersią mojego małego synusia wyczułam zmianę w piersi, która okazała się nowotworem złośliwym piersi, tzw. potrójnie ujemnym, z przerzutem do węzłów chłonnych pachowych. Jest to agresywny rodzaj nowotworu piersi, na który w Polsce nie ma celowanego leczenia (jak w przypadku innych typów raka piersi). Pozostaje więc chemioterapia, leczenie operacyjne, radioterapia i pozostawienie dalszego losu w rękach Boga! W Stanach Zjednoczonych do leczenia raka piersi trójujemnego dopuszczono równolegle z chemioterapią leczenie biologiczne – immunoterapię lekiem pembrolizumab. Z pomocą moich najbliższych i instytucji finansowych już udało mi się pokryć koszty leczenia tym nierefundowanym w Polsce lekiem w wysokości 200 tys. zł. Pół roku po zakończeniu leczenia, w wyniku powikłań po operacji rekonstrukcji piersi, krwiaka i reoperacji oraz zastosowanej radioterapii konieczne było usunięcie implantu. Kolejna operacja spotęgowała obrzęk limfatyczny po usunięciu węzłów chłonnych. Szansą na powrót do normalnego życia jest dla mnie odroczona rekonstrukcja piersi metodą DIEP wraz przeniesieniem węzłów, jednak z uwagi na znaczny koszt, NFZ niewiele takich operacji finansuje, a czas oczekiwania obecnie wynosi ok. 6 lat! Przy rekonstrukcji zaangażowanych jest 12 lekarzy, a czas jej wykonania sięga nawet 12 godzin. Koszt takiej operacji wynosi ok. 75 tys. zł. Tym razem, mając jeszcze poprzednie zobowiązania, nie jestem w stanie udźwignąć takich kosztów prywatnie. Jeśli możesz pomóc mi zebrać środki na kontunuowanie leczenia, to ja, moja rodzina i przyjaciele, będziemy Ci bardzo wdzięczni! Pomożesz mi przetrwać ten ciężki czas!

8 555 zł z 75 000 zł
11%
Jacek Kropkowski, GDAŃSK

Proszę, pomóż zdobyć środki na nierefundowane leczenie.

Witam! Jestem Jacek, mam 64 lat, w listopadzie 2018 r. po przeprowadzeniu biopsji potwierdzono u mnie raka. Zbieram pieniądze na nierefundowane leczenie, konsultacje ze specjalistami i pobyt w klinice. Mam szanse dzięki Twojej pomocy pokonać chorobę. Leczenie wczesnych stadiów raka metodami refundowanymi przez NFZ wywołuje szereg nieodwracalnych powikłań: radykalna operacja powoduje okaleczenie i niesprawność, chemioterapia i radioterapia niszczy komórki rakowe, ale również i te zdrowe, co stanowi zagrożenie dla życia lub powoduje kalectwo. Duże szanse dla mnie na całkowite wyzdrowienie daje przeprowadzenie nowocześniejszych zabiegów mniej inwazyjnych, jak zabieg Nanoknife, zabieg HIFU oraz wspomagające zastosowanie hipertermii. Dodatkowo muszę zmierzyć się z kosztami licznych prywatnych konsultacji, badań i przejazdów do ośrodka leczenia. Zmieniłem radykalnie tryb swojego życia. Obecnie stosuję diety oczyszczające organizm z toksyn w celu wzmocnienia własnego systemu odpornościowego. Samopoczucie jest o wiele lepsze i powróciła nadzieja na wyzdrowienie. Oprócz raka mam problemy z kręgosłupem, posiadam orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, jednak ZUS odmawia prawa do renty, dlatego pracuję z ograniczeniami. Prowadzę szkolenia i audyty w zakresie stosowania w praktyce prawa pracy, ubezpieczeń społecznych, RODO i PPK. Jeśli Ty lub Twoja Firma - Urząd ma z tym problemy, chętnie pomogę, dopóki sił i zdrowia wystarczy. Bardzo proszę o wsparcie finansowe i liczę, że razem z Tobą uda mi się chorobę pokonać. Z góry serdecznie dziękuję za pomoc Jacek Kropkowski

173 023 zł z 240 000 zł
72%
Beata Równicka, Warszawa (Wilanów)

Zakup nierefundowanego leku na raka piersi

Mam na imię Beata i 26 września po otrzymaniu diagnozy złośliwego nowotworu piersi zmienił się mój świat. W moim przypadku jest to typ agresywny, potrójnie ujemny, co oznacza, że nowoczesne opcje leczenia stosowane w innych typach nie zadziałają. Zalecenia obejmują 20 tygodni chemioterapii, następnie operację i dalsze leczenie, w zależności od wyników chemio- lub radioterapią. Od bardzo niedawna na świecie, w tym w wielu zachodnich krajach UE (np. Niemcy, Belgia, Francja) zaczęto włączać do leczenia tego typu nowotworu także immunoterapię, która podawana razem z chemioterapią znacząco zwiększa szanse na wyleczenie i zmniejsza ryzyko nawrotu po zakończeniu kuracji. Ten nowy lek niestety w Polsce nie jest jeszcze refundowany dla chorych z nowotworem piersi (jest już objęty refundacją NFZ w czerniaku i raku płuc). Jestem osobą aktywną, uwielbiam sport, zwłaszcza siatkówkę i podróże. Ostatnie 3 lata poświęciłam na wychowywanie mojego synka Jurka, który jest całym moim życiem. Mam dopiero 43 lata i mnóstwo marzeń do spełnienia, a przede wszystkim chcę, aby mój synek miał mamę. Zebrane środki przeznaczę na zakup zaleconych mi przez lekarzy 16 dawek leku (podawanych przed i po operacji). Cena jednej dawki to 15,5 tysięcy złotych, czeka mnie zatem ogromny koszt. Lek muszę zacząć brać niezwłocznie, podaje się go bowiem równolegle z chemioterapią, którą już otrzymuję. Dzięki lekarzom, którym jestem ogromnie wdzięczna, bardzo szybko rozpoczęłam walkę z chorobą, już 1,5 tygodnia od wyników biopsji. Jestem już po pierwszej dawce chemioterapii. Bardzo dziękuję rodzinie i najbliższym osobom za to, że są i mnie wspierają. Jeśli zechcesz zasilić moją zbiórkę, będę Ci bardzo wdzięczna.

180 605 zł z 248 000 zł
72%
Krystyna Rolka, Białystok

Nierefundowane leczenie

Kochani! Zastanawiałam się: "Co mnie cieszy?" Wszystko... Piękny zachód słońca, powiew ciepłego wiatru, szum liści na drzewie, szum morza, po prostu życie... Choroba zmienia niemal wszystko. W 2013 roku zdiagnozowano u mnie raka jasnokomórkowego nerki podkowiastej, w roku 2016 raka gruczołowo-śluzowego płuca prawego. Znam trud zmagań leczenia onkologicznego, każdy jego etap: zabieg operacyjny, oczekiwanie na wyniki badań, chemioterapia, radioterapia, zmagania z powikłaniami. W 2018 roku szczegółowe badania wykazały rearanżację genu ALK, umożliwiło to rozpoczęcie odpowiedniej terapii. Niestety lek, który otrzymałam wykazał podczas terapii silne działanie hepatotoksyczne uszkadzające wątrobę, następowały przerwy w terapii, stopniowe redukcje dawki terapeutycznej leku, aż do konieczności zaprzestania terapii. Niestety badania wskazują na dalszy rozwój procesu nowotworowego. Zaproponowaną metodą leczenia, skuteczną w przypadku stwierdzenia takiego genu jak u mnie, niestety ta terapia aktualnie w Polsce jest nierefundowana. Wiem, że stanęłam przed murem, dla większości pacjentów nie do pokonania. Koszt 1 opakowania leku, który starcza na miesiąc terapii, został oszacowany na kwotę 24110 zł, ale pragnę wierzyć, że przy Państwa pomocy niemożliwe może stać się możliwym. Ktoś kiedyś pięknie powiedział: „Wszyscy mamy w życiu bardzo złe dni, ale jedno jest pewne: nie ma takich chmur, przez które nie umiałoby przebić się słońce. Trudne momenty w życiu są jak mgła, ale pamiętajmy, mgła zawsze opadnie, a słońce rozświetli drogę życia dodając nadziei na lepsze jutro”. Dlatego proszę o pomoc w walce z chorobą.

4 887 zł z 72 330 zł
6%
Nataliia Taraszkiewicz, Warszawa

Szansa na leczenie Natalii - terapia nierefundowana

Pomóżmy Natalii sfinansować leczenie raka jelita grubego Nataliia ma 49 lat. Jeszcze niedawno nikt z nas nie przypuszczał, że przyjdzie nam zmierzyć się z diagnozą, która w jednej chwili zmieni codzienność całej naszej rodziny. W czerwcu 2026 roku Nataliia trafiła do szpitala z powodu niedrożności jelita. Konieczna była pilna operacja, podczas której usunięto guz jelita grubego. Badanie histopatologiczne przyniosło jednak bardzo trudną wiadomość – rozpoznano zaawansowanego raka jelita grubego z przerzutami do węzłów chłonnych. Kolejne badania pozwoliły dokładniej poznać charakter choroby. W komórkach nowotworu wykryto mutację BRAF V600E. Jest to zmiana molekularna, która ma znaczenie dla przebiegu choroby, ale jednocześnie pozwala na zastosowanie leczenia ukierunkowanego właśnie na ten mechanizm. Dla Natalii istnieje możliwość zastosowania nowoczesnego leczenia obejmującego terapię celowaną. Problem polega na tym, że na obecnym etapie leczenie, które chcielibyśmy zastosować, nie jest dla niej dostępne w ramach standardowego finansowania ze środków publicznych. Jego koszt może wynosić wiele tysięcy złotych miesięcznie i przekracza możliwości finansowe jednej rodziny. Dlatego zwracamy się o pomoc. Zebrane środki chcemy przeznaczyć przede wszystkim na sfinansowanie leczenia przeciwnowotworowego, a w zależności od dalszych decyzji lekarzy również na niezbędne badania diagnostyczne, konsultacje specjalistyczne, leki wspomagające oraz inne koszty bezpośrednio związane z terapią. Jesteśmy świadomi, że przed Natalią długa i trudna droga. Nie wiemy, jak długo potrwa leczenie ani jakie będą jego efekty. Wiemy jednak, że chcemy wykorzystać każdą medycznie uzasadnioną możliwość, która może pomóc w opanowaniu choroby i dać jej więcej czasu. Każda wpłata – niezależnie od kwoty – przybliża nas do możliwości rozpoczęcia i kontynuowania potrzebnego leczenia. Jeśli nie możesz wesprzeć zbiórki finansowo, ogromną pomocą będzie również jej udostępnienie. Dziękujemy za każdą pomoc, dobre słowo i udostępnienie zbiórki. Rodzina i bliscy Natalii

51 470 zł z 120 000 zł
42%
Izabela Makowska, Warszawa

na leczenie nowotworu piersi

W dniu 09.02.2025 zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi. Diagnoza totalnie mnie zdołowała, nigdy nie przypuszczałam, że mnie to dotknie osobiście. Mam córkę w wieku 17 lat, która jest moim oczkiem w głowie. Lubię podróże i uczę się angielskiego, aby opanować ten język do perfekcji - takie było moje życie przed chorobą. Obecnie jestem leczona chemią. Chemioterapia jest jednak bardzo obciążająca dla mojego organizmu i ma liczne skutki uboczne. Założyłam zbiórkę, bo zależy mi na tym, żeby móc funkcjonować w pełni oraz wrócić do pracy. Zebrane środki są mi potrzebne na niezbędną rehabilitację, dodatkowe leki oraz suplementy. Iza

3 415 zł z 72 000 zł
4%
Renata Maślanka, Grabowiec

Powrót Renaty do zdrowia

Mam na imię Renata.Od 2024 roku choruję na szpiczaka plazmocytowego z towarzyszącą amyloidozą typu AL (łańcuchy lekkie lambda), która zajęła serce, szpik kostny, układ nerwowy, a także prawdopodobnie nerki i przewód pokarmowy. Moja choroba rozwijała się podstępnie. Zaczęło się od objawów zespołu cieśni nadgarstka oraz dwustronnego udaru niedokrwiennego mózgu. Przez długi czas nie udawało się postawić właściwej diagnozy, co niestety opóźniło rozpoczęcie leczenia. Dopiero w Poradni Hematologicznej szpitala MSWiA w Warszawie rozpoznano u mnie szpiczaka plazmocytowego z towarzyszącą amyloidozą i zajęciem serca. Stał się cud - w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie przeszłam przeszczep serca. Dzięki temu żyję i nadal walczę z chorobą. Po operacji otrzymałam pierwszą dawkę chemioterapii, jednak leczenie musiało zostać przerwane. Od lipca 2025 roku do dziś przebywam w Narodowym Instytucie Kardiologii z powodu przewlekłego i opornego zakażenia wirusem cytomegalii. Wirus spowodował uszkodzenie nerwów obwodowych, czego skutkiem jest niepełnosprawność ruchowa. Nie jestem w stanie samodzielnie się poruszać. Obecnie nie mogę kontynuować leczenia szpiczaka, ponieważ zakażenie CMV wciąż stanowi poważne zagrożenie. Dostępne metody leczenia okazały się nieskuteczne. Narodowy Instytut Kardiologii w Warszawie nawiązał współpracę ze szpitalem we Wrocławiu, który zaproponował mi eksperymentalną metodę leczenia cytomegalii. Skuteczne leczenie zakażenia pozwoli mi na kontynuowanie dalszej terapii i walki ze szpiczakiem. Koszt jednej dawki leczenia cytomegalii to około 100 000 zł - kwota, której nie jestem w stanie samodzielnie udźwignąć. Dlatego z całego serca proszę ludzi dobrej woli o pomoc. O wsparcie w sfinansowaniu leczenia, które może dać mi szansę na powrót do terapii nowotworu i dalszą walkę o życie. Każda pomoc, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie.Z całego serca dziękuję za okazane wsparcie. Renata

31 280 zł z 100 000 zł
31%
Bartosz Kucharczyk, Warszawa

Bartek - facet z planem. Tyle, że rak tego planu nie znał.

Cześć, nazywam się Bartek, mam 45 lat, jestem mężem, tatą dwóch fantastycznych chłopaków i właścicielem bardzo energicznego psa, który nie zna słowa „stop”. Zawodowo od ponad 20 lat związany jestem z bankowością i finansami — miałem swój plan na życie, który skrupulatnie realizowałem. Aż do momentu, w którym ten plan niespodziewanie się załamał. Kilka lat temu postanowiłem wziąć się za siebie: dieta, regularne treningi, konkretna suplementacja, zero alkoholu, zero wymówek. Schudłem ponad 20 kilo i czułem się jak nowo narodzony. Nie spodziewałem się wtedy, że to wszystko... przygotuje mnie do walki o życie. Zaczęło się niewinnie — mała gulka na szyi. Z pozoru torbiel. Diagnoza? Nowotwór migdałka i węzłów chłonnych. Złośliwy. Długi proces diagnozy, chemia, radioterapia, walka z każdym dniem. Pojawia się tysiąc pytań: Czy zdążę wszystko załatwić? Jak poradzi sobie rodzina? Ile mi zostało? Ale potem przychodzi ten moment — oparcie w bliskich, siła z codziennych treningów, spokój dzięki dyscyplinie. I myśl: Mam jeszcze dużo do zrobienia. I chcę żyć. Dlaczego potrzebuję Twojego wsparcia Leczenie na NFZ to podstawa, ale możliwości współczesnej medycyny sięgają dalej. W moim przypadku istnieje szansa na nowoczesne, zindywidualizowane leczenie w wyspecjalizowanej klinice, oparte na analizie DNA i aktualnych wynikach. Problem? Koszty — sięgające kilkunastu tysięcy euro. Po roku na zwolnieniu lekarskim, bez premii i dodatków, nie jestem w stanie samodzielnie udźwignąć takich wydatków. Dlatego, jeśli możesz — przekaż mi swój 1,5% podatku. To nic nie kosztuje, a dla mnie może znaczyć wszystko. Jak możesz pomóc Twój 1,5% może stać się częścią czegoś wielkiego — powrotu do życia, pracy, codzienności. Do bycia tatą na trybunach, mężem w podróży, kumplem w rozmowie. Z góry dziękuję Ci za każdą formę wsparcia. To dla mnie ogromne wzmocnienie — nie tylko finansowe, ale i mentalne. Bo gdy wiesz, że ktoś Ci kibicuje — to się walczy inaczej. Dziękuję. Bartek

80 598 zł z 150 000 zł
53%
Anna Strzelec, Warszawa

Proszę, pomóż mi w walce ze złośliwym nowotworem mózgu! Razem możemy więcej!

Witaj, mam na imię Ania. Dziś zwracam się do Was z prośbą o wsparcie w niezwykle ważnym dla mnie celu. Dlatego bardzo Ciebie proszę, zatrzymaj się na chwilę i podaruj mi szansę na życie i sprawność. Przewrotny los postawił na mojej drodze bezwzględnego przeciwnika w postaci złośliwego nowotworu mózgu – glejaka III stopnia. Od tego momentu życie moje i mojej rodziny zamieniło się w prawdziwą walkę – o moje życie i zdrowie. Walka z tą chorobą oraz o to, co mi zabrała, czyli moją sprawność, jest dla mnie bardzo trudna. Staram się jednak nie poddawać i walczyć każdego dnia, by móc odzyskać zdrowie i normalne funkcjonowanie. Przeszłam dwie operacje usunięcia guza mózgu, radioterapię i chemioterapię. Druga operacja była obarczona bardzo dużym ryzykiem. W jej wyniku doszło do wielu powikłań. Doznałam rozległego porażenia lewej strony ciała. Objawami uszkodzonego układu nerwowego jest padaczka oraz bolesna spastyczność mięśni. Potrzebuję kosztownego, specjalistycznego leczenia, które nie jest dostępne w ramach NFZ. Wydatki związane z leczeniem obejmują między innymi koszty: leków, badań, konsultacji z lekarzami specjalistami oraz rehabilitacji neurologicznej. Nie poddaję się. Mam przed sobą cele: by nowotwór nie powrócił, chcę odzyskać sprawność i wrócić do pracy. Jakie to piękne: być zdrowym, móc wykonywać aktywność zawodową, realizować swoje pasje i marzenia. Człowiek docenia to wszystko, jak to traci... Z wdzięcznością Ania ❤️ Z tego miejsca chciałabym Was wszystkich bardzo zachęcić do zakupu w serwisie Allegro Charytatywni plakatów, ze sprzedaży których całkowity dochód przeznaczony jest na pokrycie kosztów mojego leczenia i rehabilitacji neurologicznej. Allegro Charytatywni wszystkie środki uzyskane ze sprzedaży przelewa bezpośrednio na moją onkozbiórkę. Link do moich plakatów na Allegro Charytatywni: Allegro Charytatywni - plakaty

126 788 zł z 200 000 zł
63%
Agnieszka Siarkiewicz, Łódź

Operacja ratującą życie

Witam serdecznie, Agnieszka od 2021 roku zmaga się z bardzo rzadkim i agresywnym rakiem pochwy płaskonabłonkowym, jest jedną z trzech Polek, które toczą tak nierówną walkę z tym ciężkim przeciwnikiem. Przeszła dwa poważne zabiegi operacyjne, chemioterapię i radioterapię. Choroba nie odpuszcza i postępuje w zastraszającym tempie. Agnieszka jest po wielu konsultacjach lekarskich, z których nic nie wynika i brakuje propozycji dalszego leczenia. Udało nam się skonsultować sytuację Agnieszki z profesorem Adamem Maciejewskim, który jako jedyny dał wielką nadzieję kobiecie i podejmie się bardzo ryzykownej operacji. Niestety zabieg nie może być refundowany i wyceniono go na 75 tysięcy złotych. Agnieszka jest w bardzo trudnej sytuacji materialnej i nie jest w stanie sama sfinalizować swojego leczenia, dlatego zwracamy się do dobrych serduszek o pomoc i wsparcie. Pomóżmy Agnieszce cieszyć się życiem, cieszyć się rodziną, a jednocześnie pozbyć się lęku i ogromnego bólu, którego doświadcza w związku z postępującą chorobą. Agnieszka kocha życie i zawsze służy pomocą i wsparciem innym potrzebującym. Pomóżmy i my! Z poważaniem, Julita Smaglińska

268 zł z 75 000 zł
0%
Violetta Markusik, Piekary Śląskie

Zbiórka na leczenie

Mam na imię Violetta i z całego serca proszę o Wasze wsparcie w mojej walce z rakiem piersi. Przeszłam już operację, intensywną chemioterapię i jestem w trakcie radioterapii oraz hormonoterapii. Choć to wszystko było ogromnym wyzwaniem, nadal nie mogę odetchnąć z ulgą – moja walka wciąż trwa. Pojawiła się dla mnie nadzieja na dodatkowe leczenie zbliżone do immunoterapii, które znacząco zwiększa moje szanse na pełne wyzdrowienie. Niestety, koszt tej terapii to aż 118 000 zł – około 3 000 zł miesięcznie przez trzy lata. Lek ten wciąż nie jest refundowany w Polsce, dlatego muszę zebrać całą kwotę samodzielnie. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to dla mnie krok w stronę zdrowia i życia bez strachu. Proszę, pomóżcie mi stanąć na nogi i wygrać tę walkę. Jeśli możecie, udostępnijcie również tę zbiórkę – każda pomoc ma ogromne znaczenie. Z całego serca dziękuję za wsparcie, dobre słowo i nadzieję, którą mi dajecie. Violetta

42 593 zł z 118 000 zł
36%
Joanna Stasiak, Węgorzyno

Wspólnie wygońmy raka - zbiórka na leczenie i rehabilitację

Jestem osobą, której wszędzie pełno. Realizatorką wielu wielu projektów dla dzieci i nie tylko. Pomysłodawczynią i realizatorką akcji charytatywnych dla najbardziej potrzebujących, nauczycielką od 24 lat i NAJWAŻNIEJSZE - KOCHAJĄCA MAMĄ trójki wspaniałych dzieci oraz ŻONĄ od 26 lat. ❤️ Nagła diagnoza całkowicie wywróciła moje życie do góry nogami. Zaczęło się stosunkowo niedawno, bo w styczniu tego roku. Po narzekaniu na ból piersi, ból przy podnoszeniu ręki oraz po palpacyjnym wyczuciu guzka już wiedziałam, że konieczna jest pilna wizyta u lekarza. Po pierwszym usg, kolejne. Następnie biopsja. Diagnoza - naciekający trójujemny rak prawej piersi oraz rak wewnątrzprzewodowy piersi lewej. Całe szczęście bez przerzutów. Od usg do pierwszej chemii minął miesiąc, a od diagnozy tydzień! To właśnie CZAS odgrywa najważniejszą rolę w wygraniu nierównej walki z rakiem! Bywają lepsze i gorsze dni - jak w każdej chorobie. Ale silna głowa i wiara, że wszystko będzie dobrze są najważniejsze. ❤️ Od zawsze wolę ofiarowywać pomoc innym, niż ją otrzymywać, lecz teraz potrzebuję jej bardziej niż kiedykolwiek!!! Mam 48 lat i większość życia przed sobą. Ogromna wola walki, wsparcie rodziny i przyjaciół daje mi nadzieję na pokonanie tego ciężkiego przeciwnika. Środki na leczenie potrzebne są na każdym etapie. Dlatego potrzebuję Twojej pomocy! Leczenie trwa. Następny etap to poważna operacja, mastektomia, rekonstrukcja oraz rehabilitacja i wreszcie powrót do UPRAGNIONEGO zdrowia! Koszty na każdym etapie wzrastają, a leczenie musi trwać bez przerwy. Bardzo proszę o wsparcie. Za każdą okazaną pomoc serdecznie dziękuję! To dla mnie niezwykle ważne. Joanna

4 572 zł z 80 000 zł
5%