Razem z Kasią przeciw rakowi

Katarzyna Białoń, Warszawa,
numer zbiórki: 112305

slide1

Dziennik

2026.10.31

Kochani,

Minęły właśnie dwa tygodnie, odkąd ponownie, trzeci raz w tym roku jestem w szpitalu w Magdeburgu.

Przyjechałam tutaj na operację ratującą życie. Niestety, w wyniku licznych powikłań po pierwszej operacji konieczne były dwie kolejne. Do tego doszły jeszcze cztery zabiegi związane z wymianą stentów w nerkach.

To były jedne z najtrudniejszych dwóch tygodni w moim życiu, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Po raz kolejny przekonałam się, że człowiek potrafi znieść znacznie więcej, niż kiedykolwiek wydawało mu się możliwe. Nawet wtedy, gdy myśli, że nie ma już siły na nic więcej.

Moje ciało przeszło naprawdę wiele i mam ogromną nadzieję, że zdoła się zregenerować i udźwignąć to, co jeszcze przede mną. A to niestety nie koniec leczenia. Czeka mnie intensywna radioterapia, a najprawdopodobniej również kolejna chemioterapia – PIPAC, podawana bezpośrednio do jamy otrzewnej. Zaplanowana jest również brachyterapia. To wszystko generuje nie tylko ogromny stres, ale i bardzo duże koszty. Wstępne szacunki przekraczają 50.000 EUR. 

Widzę Wasze wiadomości, pytania i wszystkie słowa wsparcia. ❤️ Czytam je i jestem za nie ogromnie wdzięczna. 

Wybaczcie, że nie odpisuję lub robię to z opóźnieniem. W obecnym stanie nawet napisanie kilku zdań bywa ogromnym wysiłkiem. Teraz całą energię muszę poświęcić na powrót do sił.

Kasia

2026.07.06

Kochani,

Chciałam podzielić się z Wami kolejną ważną wiadomością. Jestem już po pierwszej operacji – lekarzom udało się usunąć około 20 przerzutów z prawego płuca.

Zabieg przebiegł zgodnie z planem i choć dochodzenie do siebie nie jest łatwe, każdego dnia robię mały krok do przodu. Powoli wracam do sił, uczę się na nowo głęboko oddychać i odzyskuję sprawność po torakotomii. Przede mną jeszcze długa droga – za około miesiąc czeka mnie operacja lewego płuca, a później kolejne etapy leczenia.

Mimo zmęczenia staram się patrzeć przed siebie z nadzieją i skupiać na tym, co jest tu i teraz. Wiem, że ta walka ma sens i chcę wykorzystać każdą szansę, jaką daje mi medycyna.

Nie byłabym w tym miejscu bez Waszego wsparcia – każda wiadomość, każde dobre słowo i każda wpłata pomagają mi walczyć dalej.

Dziękuję, że jesteście ze mną i wierzycie razem ze mną, że uda się przejść przez kolejne etapy leczenia. Trzymajcie, proszę kciuki za dalszą rekonwalescencję i następne operacje.

Zobacz więcej

Opis zbiórki

PL

Mam na imię Kasia. Mam 34 lata i walkę do stoczenia o swoje życie.

 

W maju 2024 roku usłyszałam diagnozę, której nikt w tym wieku nie powinien usłyszeć: zaawansowany, czwarty stopień raka jelita grubego z przerzutami do jajników, wątroby i otrzewnej. Zaawansowany. Agresywny. Rozlany po ciele, które nigdy wcześniej mnie nie zawiodło.

Nie, to nie było tak, że coś zlekceważyłam. Przez wiele miesięcy szukałam pomocy. Byłam badana, uspokajana, odsyłana. Słyszałam, że to stres, że wszystko jest w porządku, że mam się nie martwić. A jednak we mnie rosło coś, co z każdym dniem odbierało mi siły.

 

Zamiast odprowadzać córkę do przedszkola i cieszyć się zwyczajnymi dniami, zaczęłam żyć między szpitalem a strachem. Zamiast codzienności – operacje, leczenie, niepewność.

Przeszłam już więcej, niż potrafię opisać. Usunięcie jelita, narządów rodnych, wielu zmian nowotworowych. Trzynaście cykli intensywnej chemioterapii. Operację wątroby, w której usunięto siedem przerzutów. A potem – najcięższy etap: operacja cytoredukcyjna i HIPEC, czyli podanie podgrzanej chemioterapii bezpośrednio do jamy otrzewnej podczas otwartej operacji. Teraz, po tym etapie, rozpoczęły się kolejne cykle chemii.

 

Dziś stoję w miejscu, w którym zaczyna się zupełnie inna walka - o dostęp do nowoczesnych badań i konsultacji w ośrodkach zagranicznych. O nadzieję.

Potrzebuję wykonać badania, których nie refunduje system – jak test ctDNA (Signatera), który może wykryć pojedyncze komórki nowotworowe we krwi, miesiące wcześniej niż jakiekolwiek inne badanie. Jedno takie badanie kosztuje sześć tysięcy złotych, a trzeba je wykonywać co trzy miesiące. Do tego dochodzą koszty konsultacji w zagranicznych ośrodkach – dziesiątki tysięcy złotych. To wszystko przekracza moje możliwości.

 

Zawsze wspierałam takie zbiórki, gdy byłam zdrowa. Wierzyłam, że to ma sens, że kiedyś ktoś dzięki temu uratuje swoje życie. Dziś sama jestem w miejscu, w którym muszę poprosić o pomoc.

Jeśli tylko uda mi się stanąć na nogi, chcę zaangażować się w pomoc innym chorującym – tym, którzy dopiero zaczynają swoją drogę i tym, którzy są na niej zupełnie sami.

Zbieram środki na to, by mieć szansę. Na życie. Na bycie mamą, która widzi, jak jej córka idzie do szkoły. Na przyszłość, która jeszcze kilka miesięcy temu została mi brutalnie odebrana, a którą teraz próbuję odzyskać kawałek po kawałku. Każda złotówka to nie tylko pomoc – to znak, że nie jestem w tym sama. 

Dziękuję Ci, jeśli zdecydujesz się wesprzeć mnie w tej drodze.

Słowa wsparcia

donor2
Darczyńca Anonimowy
2 dni temu
Powodzenia! 4

donor2
Beata G
4 dni temu
Walcz i zdrowiej nam kochana! 2

donor2
Darczyńca Anonimowy
2 tygodnie temu
Kasiu, jestem z Tobą sercem i modlitwą w dniu Twojej operacji. Ufam, że będzie najlepiej 19

donor2
Ewa Rydel
4 tygodnie temu
❤️🌺 20

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Darczyńca Anonimowy
1 dzień temu
131 502,00 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
1 dzień temu
Kwota ukryta przez Darczyńcę

donor2
Darczyńca Anonimowy
1 dzień temu
100,00 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
1 dzień temu
45,00 zł

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   192 468.90 zł
2026.10.25
Wypłata: € 59,38 , kategoria wydatków: rehabilitacja
2026.10.25
Wypłata: 9 389,77 zł, kategoria wydatków: terapia onkologiczna
2026.10.16
Wypłata: 8 500,00 zł, kategoria wydatków: transport - inne
Zobacz więcej

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.