Nowotwór złośliwy mózgu - płat czołowy
Justyna Kamińska, Gorlice,
numer zbiórki: 112534
Dziennik
Cześć Kochani,
Przepraszam, że odzywam się dopiero teraz, ale dużo się działo… Chciałam Wam ogromnie podziękować za wsparcie – i duchowe, i materialne. Dzięki Waszym miłym słowom staję się jeszcze silniejsza. Dzięki wsparciu finansowemu mogę pozwolić sobie na rehabilitację i nie odczuwam obciążenia przy zakupie leków czy transportu. Bardzo Wam dziękuję :*
Jak wiecie, w lutym przeszłam drugą operację usunięcia guza mózgu. Po kontrolnym rezonansie zapadła decyzja, aby jak najszybciej rozpocząć protonoterapię - trwała ona 6 tygodni. To zdyskwalifikowało mnie z możliwości starania się o istniejący nowoczesny lek. Ale się nie poddaję. Wiem, że medycyna z roku na rok nas zaskakuje i wierzę, że jeszcze jest szansa…
Obecnie jestem w trakcie chemioterapii uzupełniającej, która potrwa pół roku. Nie będę ukrywać, że zdarzają się lepsze i gorsze dni, ale nie poddaję się. Wiem, że to może brzmieć banalnie, ale bardzo marzę o powrocie do pracy i mam nadzieję, że ten cel osiągnę. Będę Was co jakiś czas informować co u mnie słychać. Trzymajcie kciuki!
Dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście! Dużo zdrówka i uśmiechu na co dzień Wam życzę! ;*
Opis zbiórki
Nie poddaję się 😉 Walczę 💪
Nazywam się Justyna, mam 39 lat i jestem mamą dwóch wspaniałych córeczek, które są moją największą motywacją do walki z chorobą.
W lutym 2025 roku moje życie zmieniło się z dnia na dzień. Pewnej nocy dostałam ataku padaczki, a przeprowadzone badania wykazały guz mózgu – gwiaździaka II stopnia złośliwości. Pod koniec kwietnia tego samego roku przeszłam operację, podczas której guz został całkowicie usunięty. Po operacji przeszłam przez trudny okres rekonwalescencji, zmagając się z afazją i innymi powikłaniami. Z determinacją i wsparciem bliskich udało mi się wrócić do siebie. Wierzyłam, że najgorsze mam już za sobą.
Niestety, podczas drugiej kontroli w październiku usłyszałam diagnozę, która znów przewróciła mój świat do góry nogami – wznowa. Kolejne badania zakwalifikowały mnie do następnej operacji, która jest zaplanowana na luty tego roku.
Mimo kolejnych wyzwań nie poddaję się. Każdego dnia budzę się dla moich córeczek i walczę o każdy wspólny dzień z nimi. Wierzę, że uda mi się pokonać chorobę. Istnieje możliwość, że będę mogła uzyskać dostęp do nowoczesnego leku, który może spowolnić rozwój komórek rakowych, jednak wiąże się to z dodatkowymi kosztami, których niestety nie jestem w stanie pokryć samodzielnie.
Zwracam się z pokorną prośbą o wsparcie finansowe na dalsze leczenie i terapie. Każda pomoc, nawet najmniejsza, przybliża mnie do szansy na zdrowie i życie z moimi dziećmi.
Z całego serca dziękuję za każdą formę wsparcia.
Justyna

Słowa wsparcia