Zbiórki

Olha Zlobina, Kraśnik

Na diagnozę i leczenie. Jestem z Czernihowa w Ukrainie.

Walczę z rakiem od 2010 roku. W 2020 roku nastąpiła wznowa choroby, w związku z czym przeszłam leczenie. W końcu 2021 roku okazało się, że jednak nie wróciłam do zdrowia i zaczęłam ponownie się badać. 25 lutego 2022 roku miała odbyć się ostatnią konsultacja w jednej z kijowskich klinik w Ukrainie, lecz wojna to uniemożliwiła. 38 dni znajdowaliśmy się z rodziną w blokadzie w Czernihowie, bez światła, wody i ogrzewania pod ogniem okupantów. Czernihowskie Centrum Onkologii ucierpiało od obstrzału i ośrodek przestał funkcjonować. 8 maja 2022 roku wyjechałam z Czernihowa do polskiego miasta Kraśnik, aby kontynuować badania oraz wznowić leczenie. Mam ogromną nadzieję otrzymać odpowiednie leczenie, które pomoże mi pokonać moją chorobę. 20 września 2022 r. rozpoczęła pierwszy kurs chemioterapii. Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli. Specjalne podziękowania dla wszystkich, którzy oddali mi krew. Я борюсь с раком с 2010 года. В 2020 году у меня случился рецидив, и я лечился. В конце 2021 года они обнаружили, что не вылечились, и начали их повторное обследование. 25 февраля 2022 года у меня была последняя консультация в одной из киевских клиник, но война сделала это невозможным. 38 дней мы находились в блокаде в Чернигове, без света, воды и отопления под огнем. ЧЕРНИГИВСКИЙ МЕДИЦИНСКИЙ ЦЕНТР ПОСЛЕДОВАТЕЛЬНОЙ ОНКОЛОГИИ пострадал от обстрела и не работал. 8 мая 2022 года я выехал из Чернигова в Красник для дальнейшего обследования и лечения. Я надеюсь получить качественное лечение, которое поможет мне преодолеть мое состояние. 20.09.2022 начала проходить первый курс химиотерапии. Спасибо всем, кто откликнулся. Отдельное спасибо, всем кто сдал для меня свою кровь.

1 519 zł
15%
Justyna Łucka, Dąbrowa Górnicza

Rak piersi

Witam Kochani, Mam na imię Justyna. W kwietniu 2022 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi HER 2+ nieluminalny naciekający z przerzutami na węzły chłonne. Po usłyszeniu diagnozy rozsypalam się na kawałki, przez pierwsze dni nie mogłam się pozbierać. Nadal jest mi ciężko, ale obiecałam sobie, że będę silna dla swoich dzieci 10-letniego syna, 3- letniego syna oraz 2-letniej córki. Zostałam wstępnie zakwalifikowana do przedoperacyjnego leczenia systemowego, które będzie trwało 5 miesięcy, następnie czeka mnie operacja usunięcia guza oraz zajętych węzłów chłonnych i ponowna chemioterapia oraz radioterapia. Cały okres leczenia jest zaplanowany na 12 miesięcy. Po zakończonym leczeniu moim marzeniem jest wrócić do normalnego życia, do pracy którą kocham, do realizowania swoich planów, które sobie założyłam oraz do bycia niezależną. Jednak przede wszystkim pragnę widzieć, jak dzieci wkraczają w dorosłe życie i wspierać je na tej drodze. Wiem, że czeka mnie bardzo trudny okres i dlatego pieniążki ze zbiórki chciałabym przeznaczyć przede wszystkim na koszty wizyt lekarskich oraz konsultacji specjalistycznych, a także dojazdów z nimi związanych, koszty leczenia oraz rehabilitacji, koszty zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, a także medycznego. Wciąż rosnąca inflacja utrudnia mi możliwości finansowania leczenia choroby nowotworowej na każdym jej etapie. Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie i pomoc ♥️

3 446 zł
28%
Marta Kawecka-Smolińska, Warszawa

Diagnostyka, pomoc psychologiczna, leczenie

Kilka słów aktualizacji. Bardzo dziękuję za wszystkie wpłaty oraz słowa wsparcia. Jestem juz po drugiej, radykalizującej operacji oraz wyczerpujących 4 cyklach chemioterapii, która wiązała się z dłuuugimi, 5-dniowymi pobytami w szpitalu. Terapia odniosła skutek. Tomografia wykazała brak rozsiewu nowotworowego, markery także spadły na tyle, że są w normie. Wszystko wskazuje na to, że nowotwór jest w fazie remisji. O wyzdrowieniu mówi się, gdy nie ma nawrotów przez 5 kolejnych lat. Trzymajcie kciuki:) Teraz czeka mnie kolejne wyzwanie-powrót do normalności fizycznej i psychicznej. Wypracowanie kontroli nad moim życie, konsultacje i zmiany codziennych nawyków. Zebrane pieniądze przeznaczę na refundację prywatnych wizyt u specjalistów, pomoc psychologiczną oraz leczenie stomatologiczne po chemioterapii. Raz jeszcze dziękuję!!!! Cześć, Nazywam się Marta. Jestem artystką wizualną. Zajmuję się malarstwem, rysunkiem, animacją, sztuką dźwięku, realizacjami w przestrzeni publicznej oraz edukacją artystyczną. Lubię współpracować. Choroba zaskoczyła mnie nagle, podczas przygotowań do wystawy. Prywatnie mam wspaniałego męża, rodziców oraz wielu przyjaciół, których wsparcie pozwoliło mi z optymizmem przejść przez pierwszy, trudny etap choroby, a teraz zmobilizowało do szukania najlepszych możliwości leczenia. Wszystko zaczęło się dosyć banalnie. Przez miesiąc cierpiałam na dolegliwości trawienne i bóle brzucha, co skłoniło mnie do wizyty u lekarza. Gdy poszłam na badanie USG jamy brzusznej, okazało się jednak, że mam olbrzymiego guza wychodzącego prawdopodobnie z lewego jajnika. Lekarz skierował mnie w trybie pilnym do szpitala, radząc, aby pojechać od razu na SOR, co też zrobiłam. W szpitalu zostałam zatrzymana i dwa dni po badaniu USG przeprowadzona została operacja wycięcia guza. Czekam obecnie na wynik badań histopatologicznych. Diagnoza z karty wypisu brzmi: nowotwór złośliwy jajnika. Zależy mi na dostępie do najnowocześniejszej diagnostyki oraz opieki psychologicznej, aby jak najszybciej wrócić do pełni sił psychofizycznych, pozwalających na realizowanie moich pasji i dzielenie się nimi z innymi.

4 406 zł
17%
Ivan Yurick, Miżhirja

Na leczenie

Błagam Państwa o pomoc dla dobrego oraz szczerego człowieka - mojego męża Iwana. Z Bożą pomocą przez całe życie działał na rzecz ludzi: budował domy i był troskliwym gospodarzem. Ale w 2021 w jednej chwili z życia pełnego radości wpadliśmy w czarną otchłań. Nowoczesne leki i wysoki profesjonalizm lekarzy powstrzymały bezwzględną chorobę - nowotwór żołądka. Ale żeby żyć mój mąż co 21 dni musi przyjmować kosztowne leki. Teraz przechodzi 8 kurs. Podczas leczenia możliwości rodziny, krewnych, przyjaciół oraz znajomych się wyczerpały, a z powodu wojny w Ukrainie nie ma możliwości zarabiania na leczenie. Bez kolejnego cyklu leczenia choroba postępuje i zagraża życiu. Dlatego każdy Państwa wkład jest dodatkowym dniem życia dla osoby, która wykazuje się walecznością i odwagą w walce z rakiem. Zasługuje na szacunek i wsparcie, bo żyje, zdając sobie sprawę, że umiera... To bolesne i przerażające, dlatego błagam Cię, podaruj kolejne dni życia mojemu najdroższemu mężowi... Z szacunkiem, wiarą w Boga i nadzieją na dobre serca i pomoc, Rodzina Благаю Вас про допомогу світлій і щирі люди - моєму чоловікові Івану. З Божою поміччю він все життя робив добри справи для людей: будував будинки, є дбайливам госміпродмо Але в мить радість нашого провалилася в чорну безодню: коли-2021 рік нам повідомляє одне життя. Сучасні припарати і висока професійність лікарів зупинили безжальну хворобу .Але щоб жити - моєму чоловікові кожні 21 день потрібно проводити дороговартісний курс хіміотерапії. Зараз вже 8 курс. За час лікування можливостей сімей, рідних, друзів, знайомих - вичерпалися із за нараду росії на Україні та розпочатої війни агресора росії на лікування заробити немає можливостей. Неотримавши вчасно нового курсу хіміотерапії захворювання прогресує і швидко настає смерть. Ось чому кожен Ваш внесок - це додатковий день життя для людини , яка за свою стійкість та мужність в боротьбі з раком заслуговує поваги та підтримки.Бо Він живе розуміючи , що помирає. Це боляче і страшно. Тому я благаю Вас розглянути на Наше горе, подаруйте дні життя моїй найдорожчій та найдорожчій. З повагою, вірою в Бога та надією на Ваше добре серце Вас дає допомогу сімі Юрик.

135 zł
0%
Krystyna Sawicka, Lipsk

Rak jelita - dopóki jest nadzieja, będziemy walczyć!

Mam 59 lata. W 2022 roku wykryto u mnie złośliwy nowotwór - raka jelita grubego. 2 czerwca miałam operację wycięcia guza 3 cm. Czekam na wyniki i na chemioterapię. Potrzebna jest dieta wysokoenergetyczna, wysokobiałkowa, specjalistyczne żywienie - jest to kompozycja niezbędnych składników odżywczych, witamin oraz mikro- i makroelementów. Proszę Was, Kochani, jest możliwość, abym żyła, ale potrzebuję na leczenie pieniędzy. Nie mam żadnej renty. Błagam, moje życie jest w Waszych rękach.

0 zł
0%
Zdzisław Zydroń, Dębno

Konsultacje lekarskie i nierefundowany sztuczny moczowód

Witam mam na imię Ania. Nigdy nie myślałam, że będę musiała kiedykolwiek organizować zbiórkę pieniędzy na leczenie dla mojego taty. Sami wielokrotnie wspieraliśmy osoby, które potrzebowały pieniążków, a teraz niestety sytuacja odwróciła się ija o nie bardzo proszę. 02.02.2021 roku zapamiętam do końca życia, usłyszeliśmy wtedy diagnozę, byliśmy w szoku - rak jelita grubego w stopniu G2. Ciężka operacja potem chemioterapia uzupełniająca. Tata szybko doszedł do siebie, mimo kolostomii funkcjonował normalnie, ale na domiar złego w kwietniu pojawiły się nagle komplikacje, trzeba było założyć nefrostomie. Na chwilę obecną tata skazany jest na życie z ,,dziurą w plecach " która powoduje ograniczenia w wielu aspektach życia, nawet sen staje się udręką. Odkąd wiem o diagnozie robię wszystko by tacie pomóc, ale niestety oszczędności też się kończą dlatego bardzo , bardzo, ale to bardzo proszę o pomoc. Środki z niniejszej zbiórki będą przeznaczone na nierefundowany sztuczny moczowód Detour oraz badania i konsultacje lekarskie. Ślicznie dziękuję za każdą pomoc, wierzę że dobro wraca.

4 281 zł
53%
Paweł Banasiak, Strzelce Krajeńskie

Walka z nowotworem

Cześć Mam na imię Paweł. Mam 36 lat. Na przewlekłą chorobę Leśniowskiego-Crohna choruję od 18 roku życia. Po osiemnastu latach choroby zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy jelita grubego.W wyniku pierwszej operacji, aby złagodzić olbrzymi ból, mam wyłonioną na stałę kolostomię. Obecnie jestem w trakcie leczenia chemią. Ze względu na rodzaj nowotworu istnieją możliwości przerzutów. Niestety nie mogę być operowany w trybie pilnym, ponieważ guz jest zbyt obszerny. Moje życie zmieniło się z dnia na dzień. Byłem czynny zawodowo. Uprawiałem sport. Jedyne co mi pozostaje to być silnym psychicznie oraz wytrwałym, co jest bardzo trudne. Niestety środki z NFZ nie pokrywają w całości kosztów zakupu środków do stomii. Ponadto częste wyjazdy na leczenie, odpowiednie wyżywienie oraz utrzymanie mieszkania wraz z życiem codziennym to spore wydatki przekraczające mój budżet jako osoby bezczynnej zawodowo.

54 zł
0%
Tetiana Mykhailiuk, Warszawa

Zbiórka dla Ukrainki z Buczy, chorej na raka

Dzień dobry! Nazywam się Tatiana Michajlyuk, mam 58 lat. Pochodzę z miasta Bucza (Ukraina, obwód kijowski). Moja historia jest jednocześnie prosta i złożona. Uciekliśmy z Ukrainy przed wojną 8.03.22 marca (przekroczyliśmy granicę z Polską). Z każdym dniem zacząłem się czuć coraz gorzej. Myśleliśmy, że to stres. Ale lekarze w Polsce po zbadaniu mnie poinformowali, że mam raka szyjki macicy (prawdopodobnie stopień 3). Potem miałam operację. Jestem bardzo wdzięczna Polsce za okazaną pomoc! Nasza wdzięczność nie ma końca. Uciekliśmy z powodu wojny, ale nie byliśmy gotowi na uderzenie również na froncie zdrowotnym. Teraz walczymy dalej o moje zdrowie, ale nie mam pieniędzy na mieszkanie (jestem związana z Warszawą z powodu przepisowego leczenia radio i chemioterapią jeszcze przez kilka miesięcy), transport, lekarstwa, nie mam jedzenia. Straciliśmy wszystko. Wiem, że jest wielu dobrych ludzi i ktoś może pomóc. Każda złotówka przybliży mnie do powrotu do zdrowia i da szansę na życie. Naprawdę chcę żyć! Mam wspaniałą rodzinę i wnuki! Chcę wrócić na Ukrainę i pomóc krajowi w każdy możliwy sposób. Chcę być szczęśliwa i żyć jak wszyscy. Proszę, pomóż mi, jeśli możesz. Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzą!

3 337 zł
16%
Piotr Głania, Gniewkowo

Dopóki jest nadzieja - będziemy walczyć!

01.03.2022 roku był jednym z najbardziej przerażających dni dla naszej rodziny! Normalny wieczór, mąż wrócił z pracy... a potem utrata przytomności, atak epileptyczny, karetka na sygnale... Dokładnie 22.04 runął nasz świat! Wynik histopatologiczny: u mojego męża, 46-letniego ojca trójki naszych wspaniałych chłopaków, zdiagnozowano nowotwór złośliwy - glejak IV stopnia złośliwości. Czas działa na naszą niekorzyść. Lekarze w Polsce nie pozostawili nam wielkiej nadziei. Po operacji: naświetlania, chemioterapia i... walka z czasem. Poszukiwania w internecie dały jednak nadzieję. Odszukaliśmy osoby, które pomimo strasznej diagnozy podjęły walkę z tym okrutnym wyrokiem. Ich walka przynosi pozytywne rezultaty. Dzięki nim dowiedzieliśmy się, że jest szansa na wydłużenie normalnego życia osoby z glejakiem IV stopnia. Pojawiła się też wiara na całkowite pozbycie się komórek nowotworowych. Terapie te, jak nietrudno się domyślić, są niestety bardzo kosztowne. W dodatku dostępne poza granicami naszego kraju - w Niemczech. Do kosztów terapii dochodzą zatem dojazdy i zakwaterowanie. Prosimy o wsparcie! Każda złotówka zwiększa szanse na życie. Bardzo chcielibyśmy, aby nasze dzieci: Adaś (15 lat), Antoś (13 lat) i Franek (7 lat) mogli dorastać z tatą.

75 273 zł
15%
Eugeniusz Kędziora, Wałbrzych

Walka z nowotworem

Przerzut do mózgu z dnia na dzień odebrał sprawność ręki i możliwość poruszania się. Udana operacja usunięcia guza była jednocześnie potwierdzeniem, że to nowotwór. Rehabilitacja przywraca sprawność, ale jednocześnie rozpoczęła się walka z rakiem, diagnozowanie, pierwsze chemie. To walka długoterminowa i kosztowna, stąd niezbędne są środki na badania i leczenie - NFZ ma swoje procedury, które ograniczają dostęp do niektórych terapii.

938 zł
1%
Mirosław Klinert, Łomża

Pomóżcie mi wygrać z rakiem - międzybłoniakiem opłucnej

Mam na imię Mirosław i mam 69 lat. Mam kochającą żonę i kochającego syna, który dał mi wspaniałe wnuki. Od niedawna razem z żoną Elżbietą przeszliśmy na emeryturę. W końcu przyszedł upragniony czas, kiedy możemy zacząć razem cieszyć się życiem. Niestety w zeszłym roku zacząłem bardzo szybko się męczyć i pocić. Poszedłem do lekarza, który skierował mnie na tomografię komputerową, ponieważ miał podejrzenie, że mogę mieć raka. Okazało się, że mam międzybłoniaka opłucnej z towarzyszącym płynem w lewej jamie opłucnej. Dnia 22.04.2021 wykonano zabieg zwany wideotorakoskopią – ewakuację płynu z biopsją opłucnej oraz pleurodezę chem.(talk). Po zabiegu zastosowano chemię (6 cykli) i zaczęło się codwutygodniowe jeżdżenie do kliniki do Białegostoku, kolejne badania przed każdą chemią i kontrolne po chemii. W chwiliobecnej rozpocząłem proces leczenia zwany immunoterapią. Muszę co dwa tygodnie stawiać się do szpitala na dawkę leku. Całe życie pracowałem w służbie zdrowia i wiem, jaki długi i drogi jest proces leczenia, jak wysokie są koszty dojazdów, konsultacji oraz leków. Dzisiaj mnie to spotkało. Bardzo proszę o wsparcie finansowe w jakiejkolwiek kwocie, oboje z żoną utrzymujemy się z emerytury, a każda złotówka pomoże mi w leczeniu.

27 857 zł
92%
Małgorzata Ustupska, Wrocław

Dla Małgosi

Witam, mam na imię Małgorzata, mam 49 lat. W 2019 roku w grudniu usłyszałam diagnozę: wieloogniskowy rak piersi prawej. W tym momencie mój świat zawalił się, wszystko co miało sens, nagle stało się dla mnie nieważne. Miałam chwile załamania, odsuwałam się od wszystkich i zamykałam we własnym świecie. Jednak dzięki rodzinie i przyjaciołom, którzy bardzo mnie wspierali, przetrwałam półroczną chemię, potem operację usunięcia piersi z rekonstrukcją. Punktem kulminacyjnym mojego załamania był moment, kiedyokazało się, że mam przerzuty na węzły chłonne i że czeka mnie kolejna operacja. Następnym etapem mojego leczenia była radioterapia. Kiedy myślałam, że będzie dobrze, okazało się, że nastąpił kolejny cios - choroba mojego męża, który zachorował na raka płuc. Niestety nie udało mu się pokonać choroby, zmarł 28 października 2021 roku, a u mnie nasilił się obrzęk limfatyczny prawej ręki do takiego stopnia, że prawa ręka jest dwukrotnie większa niż lewa. I jest to efekt usunięcia węzłów chłonnych. Dwa razy w roku odbywam rehabilitację, ale to niestety nie wystarcza. Obecnie jestem na rencie, ale mam nadzieję, że kiedyś będę mogła wrócić do pracy. Pieniążki ze zbiórki chciałabym przeznaczyć na rehabilitację i zakup rękawa uciskowego. Rehabilitacja jest dla mnie za droga, gdyż jeden zabieg kosztuje 170 zł, a z mojej renty niestety nie stać mnie. Obecnie jestem w trakcie hormonoterapii. Staram się myśleć pozytywnie, ale to bardzo trudne po takich przejściach. Mam jednak nadzieję, że w końcu do mnie też uśmiechnie się los i już będzie tylko lepiej. Z góry bardzo dziękuję za wsparcie.

5 522 zł
27%