Wsparcie w walce z rakiem
Barbara Poros, Zbludowice,
numer zbiórki: 112204
Opis zbiórki
Mam na imię Barbara. Mam 69 lat i walczę z rakiem trzonu macicy - rakiem endometrium. To walka pełna nadziei, ale i codziennego lęku o to, czy jutro będę miała siłę wstać z łóżka. Po operacji i chemioterapii wierzyłam, że najgorsze mam już za sobą. Niestety, choroba wróciła - tym razem bardziej agresywna i trudniejsza do zatrzymania.
Przez długi czas słyszałam, że ze względu na mutację genu TP53 immunoterapia nie jest dla mnie dostępna. A nawet gdyby była możliwa, jej koszt (około 40 000 zł za jedną dawkę) przekraczał moje możliwości. To był moment, w którym straciłam grunt pod nogami. Nie poddałam się jednak. Poprosiłam Państwa o wsparcie i to, co się wtedy wydarzyło, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. W krótkim czasie udało się zebrać około 60 000 zł. Byłam ogromnie wdzięczna… Ale też przerażona. Ta kwota wystarczała zaledwie na niecałe dwie serie leczenia. A rak nie czeka.
W lutym 2025 roku, podczas kolejnej hospitalizacji, poznałam pacjentkę z takim samym rozpoznaniem. Okazało się, że korzysta z immunoterapii w ramach rządowego programu lekowego. Postanowiłam zawalczyć jeszcze raz. To był promyk nadziei w sytuacji, która wydawała się bez wyjścia - miesiąc po zakończonej chemioterapii moje markery zaczęły gwałtownie rosnąć. Dzięki determinacji i wsparciu dobrych ludzi udało się - zostałam zakwalifikowana do programu. 10 lipca 2025 roku, po blisko sześciu miesiącach bez leczenia, otrzymałam pierwszą dawkę immunoterapii. Dziś jestem już po ośmiu cyklach.
Niestety, leczenie bardzo obciąża mój organizm. Zmagam się z ciężkimi skutkami ubocznymi i pozostaję pod opieką wielu specjalistów: onkologa, endokrynologa, kardiologa, gastroenterologa, chirurga i innych lekarzy. Terminy w ramach NFZ są bardzo odległe, dlatego większość konsultacji musi odbywać się prywatnie. Do tego dochodzą:
- częste badania kontrolne,
- leki łagodzące skutki uboczne,
- Nutridrinki
- dojazdy do szpitala i do specjalistów,
- pielęgnacja przy uszkodzeniach skóry i błon śluzowych.
To wszystko generuje koszty, których nie obejmuje refundacja. Dzięki Państwa wsparciu mogę je pokrywać. Dlatego powstała ta zbiórka - aby zapewnić ciągłość leczenia i poczucie bezpieczeństwa w walce z chorobą.
Nigdy wcześniej nie prosiłam o pomoc. Zawsze starałam się radzić sobie sama. Dziś wiem, że sama nie dam rady. Każde wsparcie, nawet najmniejsze, daje mi spokój, siłę i wiarę, że mogę iść dalej. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i każde dobre słowo.
Czasami jedno życie zależy od wielu serc…
Jeśli może Pani/Pan pomóc - proszę, każda złotówka to dla mnie więcej niż pieniądz. To oddech, to nadzieja, to szansa. To życie.
Dziękuję z całego serca. Bo wierzę, że jeszcze nie czas się poddać.
Dziękuję również za dotychczasowe wsparcie finansowe rodzinie i wszystkim pomagającym. Świadomość, że wokół mnie jest tyle życzliwych osób, dodaje mi sił do walki z wyjątkowo złośliwym przeciwnikiem.

Słowa wsparcia