Samotna, aczkolwiek silna mama potrzebuje pomocy

Marta Stachowicz, Ruda Śląska,
numer zbiórki: 111813

slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1

Dziennik

2026.02.23

Witam Was :)

 

2025 rok skończył się pod kątem diagnostyki raka szyjki macicy. Leczenie na HPV (najbardziej onkogenny typ), zmiana miejsca zamieszkania... Było bardzo intensywnie i mocno wyczerpująco psychicznie. Z nadzieją patrzyłam w nadchodzący Nowy Rok, ale...

3 stycznia trafiłam na oddział neurologiczny z powodu krzywego jęzora. Podejrzenie: porażenie nerwu podjęzykowego. Jednak dzięki dociekliwemu lekarzowi dowiedziałam się, że mam w kości potylicznej przerzut 🙈 

Błyskawiczna reakcja, przyjęcie na onkologię w celu rozpoczęcia pełnej diagnostyki, by zacząć leczenie. Badania, czekanie na wyniki... W międzyczasie ginekologia. Wszystko nabrało niesamowitego tempa. 

W połowie lutego przeszłam konizację szyjki macicy. Żeby było zabawnie, w domu byłam zaledwie jeden dzień, bo kazali mi się położyć na oddział, na onkologii, żeby mogli na spokojnie robić naświetlania na tę potylicę 🙈

Okazało się, że mam jeszcze dwa małe przerzuty w kręgosłupie. Leczenie systemowe zaczynam od połowy marca. Zmiana hormonów, wlewy na kości częściej niż do tej pory... Nie będę ukrywać, że jestem zaskoczona tym wszystkim, ale ja to nie mogę się nudzić 🙈 

Dam radę to ogarnąć, z Waszą pomocą tym bardziej ❤️ za którą już teraz dziękuję ❤️

 

2025.07.02

Dzień dobry wszystkim :)

 

Minęło sporo czasu, odkąd ostatnio pisałam. No cóż, są takie momenty w życiu, kiedy trzeba na jakiś czas pobyć sam ze sobą.

Jednak w tym roku w lutym w końcu doczekałam się rekonstrukcji piersi :) Ekspander robi robotę i nareszcie mogę założyć bluzkę z dekoltem :)

A już za chwilę będę miała cudowny uśmiech, bo idę w końcu do protetyka :) 

Jest lepiej jeśli chodzi o strefę fizyczną. Hormony dają się we znaki (może kiedyś uda mi się schudnąć), nadal jestem leczona przed osteoporozą, ale dzielnie się trzymam. 

 

Dziękuję Wam za okazaną pomoc, i że dzięki Wam mogę w jakimś stopniu wrócić do normalnego życia.

Ściskam Was i Każdego z osobna.

Zobacz więcej

Opis zbiórki

PL

Witam Cię Aniele z wielkim sercem,

 

mam na imię Marta. Mam 33 lata (jeszcze :D) i jestem dumną mamą cudownego syna, najlepszą siostrą, kochającą ciocią moich Diabełków, prawdziwą przyjaciółką i podobno fajną koleżanką. :)

Moje „zdrowe” życie było pełne ciężkich wyzwań, ale i radości, szaleństwa i śmiechu. Nawet gdy los sprawdzał jak dużo potrafię wytrzymać. Zawsze mogłam liczyć na moją kochaną siostrę, której bym nie oddała za żadne skarby, mimo że się czasem starała, by tak zrobić. :) Ma dwójkę wspaniałych dzieciaków w wieku 6 i 4,5 lat, które są moimi oczkami w głowie. Zawsze lubiłam się nimi zajmować czy bawić aż do utraty tchu.

Największe szczęście, jakie mnie spotkało, to mój syn. Od ośmiu lat wychowuję go sama (obecnie ma 15 lat). Wszystko, co robiłam w życiu, to z myślą o nim. Staram się, by wyrósł z niego dobry mężczyzna. Bardzo lubiłam podróżować z Oktawianem w miejsca, które chciał zwiedzić. Fajnie było słyszeć, jak opowiada, że z mamą jest fajnie, bo się nie nudzi. Dobrze się uczy i jest dojrzały jak na swój wiek.

Uwielbiałam dużo spacerować, tańczyć, obcować z naturą. Wędrówki po górach z moją Justynką, by się zrelaksować, wyciszyć, wygadać czy po prostu śmiać się z braku kondycji i tego, że przecież kanapa i Netflix też jest spoko, a potem dumne pozujące do zdjęć na szczycie – bezcenne.

Zawsze lubiłam rysować, malować czy robić drobne upominki na różne okazje. Czy były to kartki okolicznościowe czy ręcznie malowane szkatułki sprawiało mi to ogromną radochę, ale było to też chwilą na oderwanie się od rzeczywistości, która czasem przytłaczała.

 

30 listopada 2020 roku dowiedziałam się, że mam raka piersi. Wtedy miałam 31 lat. Akurat myślałam o tym, by przystąpić do egzaminu na prawo jazdy. Śmiałam się, że los nie chce, bym miała prawko, dlatego wymyślił mi raka, żebym długo nie myślała o egzaminach. :D Moi bliscy i znajomi wiadomość o raku przyjęli „na klatę”, ale bardzo się o mnie bali, dlatego lekarzom mówiłam, że się nie martwię, bo mam od tego ludzi. :D

W czasie licznych badań i konsultacji okazywało się, że nowotwór się szybko rozsiewa. Dlatego moje leczenie zaczęło się od chemioterapii, którą przeszłam całkiem nieźle. Może moje odczucie jest takie, ponieważ nie uważałam tego za tragedię, ale jako etap w wojnie, którą miałam zamiar wygrać. Nie wstydziłam się tego, że jestem łysa, bo niby dlaczego?

Prawostronną mastektomie przeszłam bez powikłań. I gdy myślałam, że teraz będzie tylko lepiej, okazało się, że muszę przejść kolejną chemię i zacząć hormonoterapię. Niestety, ta chemia mnie nie oszczędziła. Traciłam siły, ból stawał się naprawdę uciążliwy, a chodzenie i podstawowe czynności zaczynały być wyczynem. Poruszałam się o kuli, bo inaczej nie potrafiłam.

 

15 kwietnia 2022 roku usłyszałam, że jestem zdrowa. TAK!!! Raczek cycaczek pokonany! Jednak całe leczenie doprowadziło do tego, że obecnie zmagam się z wieloma dolegliwościami. Muszę przyjmować dwa hormony: Reseligo i Glandex, witaminę D3 i wapń na wzmocnienie kości. Do tego przyjmuję leki na wątrobę, dwa antydepresanty. Przez hormony jestem w stanie menopauzy. Mam zaawansowaną osteoporozę i inne problemy z nią związane. Operacja rekonstrukcji piersi na chwilę obecną jest bardzo odległa. Potrzebuję również zrobić protezę, bo mam spore ubytki, a obecnie jedzenie sprawia mi trudności i ból.

 

Zarabiam najniższą krajową, a alimenty na syna to zaledwie 500 zł. Wszystkie opłaty miesięcznie wynoszą mnie 3100 zł, także niewiele zostaje „na życie”. Nie jestem w stanie opłacić prywatnych wizyt, które pomogłyby w szybszych diagnozach. Przestałam wykupywać leki, które niwelowały skutki uboczne menopauzy i nie tylko, ponieważ muszę mieć te najważniejsze.

Koszt wszystkich leków to ok. 250 zł miesięcznie.

Do tej pory radziłam sobie sama, ale obecna sytuacja mnie nie oszczędza.

Dlatego bardzo proszę o pomoc. Bym mogła dalej leczyć się tak jak powinnam, bym mogła mieć choć namiastkę „dawnego” życia.

Ślę każdemu, kto przeczyta moją historię, uściski. :) Bądźcie zdrowi i dbajcie o siebie i Bliskich.

Słowa wsparcia

donor2
Roksana Kocot
rok temu
Dużo zdrówka kochana, trzymam za Ciebie kciuki żeby już tylko było dobrze 😘 Koleżanka z SP13 - Roksana ;) 195

donor2
Darczyńca Anonimowy
rok temu
Dziękuję jesteś Wspaniała ❤ 209

donor2
Darczyńca Anonimowy
2 lata temu
Powodzenia. 190

donor2
Darczyńca Anonimowy
2 lata temu
Trzymaj się Marta. Bóg ma Cię w Swojej opiece ❤ 135

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Darczyńca Anonimowy
3 miesiące temu
50,00 zł

donor2
Halina J.
3 miesiące temu
20,00 zł

donor2
+48602***594
3 miesiące temu
5,00 zł

donor2
+48603***348
3 miesiące temu
5,00 zł

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   5 825.03 zł
2025.07.09
Wypłata: 350,00 zł, kategoria wydatków: konsultacje medyczne
2025.02.26
Wypłata: 356,31 zł, kategoria wydatków: środki farmakologiczne,inne
2024.10.14
Wypłata: 353,77 zł, kategoria wydatków: środki farmakologiczne
Zobacz więcej

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.