Agresywny nowotwór kontra samotna mama. Zbiórka na celowane leczenie i przetrwanie najtrudniejszego czasu.

Maria Bojanowska, Bożepole Wielkie,
numer zbiórki: 112696

slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1

Dziennik

2026.07.05

Witajcie! Kochani!❤️ Z całego serca dziękuję za Wasze ogromne wsparcie.

Dzięki Waszym wpłatom przechodzimy do natychmiastowego działania. Chcę Wam krótko zameldować, co się dzieje i jak wydajemy zebrane środki:

  • Badania w Belgii: Już jutro rozpoczynamy procedurę wysyłki mojego guza do zaawansowanych badań molekularnych w Belgii
  • Leczenie w Warszawie: W sobotę odbyłam konsultacje i podjęłam decyzję o przeniesieniu leczenia do Warszawy. Tam, w ramach rozszerzonego dostępu, otrzymam nowoczesny lek, który nie jest jeszcze refundowany w Polsce!

Daliście mi realną szansę na walkę o zdrowie najlepszymi metodami. Dziękuję za każdą złotówkę i każde dobre słowo. Wracam do walki z nową siłą! 💪

 

Opis zbiórki

PL

Nazywam się Maria i jestem samotną mamą dwójki wspaniałych synów: 11-letniego Marcela i zaledwie 3-letniego Tymonka. Chłopcy są dla mnie całym światem, moim tlenem i jedynym powodem, dla którego każdego ranka, mimo ogromnego bólu i wycieńczenia, wstaję z łóżka. Na chwilę obecną nie mam już jednak innego wyjścia, muszę zwrócić się do Was z prośbą o pomoc. Walczę o życie. Walczę o to, by moi synowie nie zostali na tym świecie sami.

Kim byłam, zanim przyszedł rak?

Przed diagnozą moje życie, choć wypełnione obowiązkami samotnej mamy, było pełne planów i małych radości. Pracowałam, dbałam o dom, starałam się zabezpieczyć przyszłość moim dzieciom. Moja codzienność kręciła się wokół ich spraw: odprowadzania Tymonka do żłobka, rozmów z Marcelem, wspólnych spacerów. Kochałam to proste, bezpieczne życie i oddałabym wszystko, by móc do niego wrócić. By znów być po prostu obecną, zdrową mamą, a nie pacjentką onkologiczną.

Diagnoza, która zburzyła nasz świat

Wszystko zmieniło się w jednej chwili. Zdiagnozowano u mnie nowotwór piersi. Kiedy lekarka przekazywała mi diagnozę, z paraliżującego strachu odebrało mi mowę. Jedyne słowa, jakie byłam w stanie z siebie wydusić przez łzy, brzmiały: „Pani doktor, ja mam małe dzieci…”. To było wszystko. W tej jednej sekundzie nie myślałam o bólu ani o sobie. Myślałam tylko o nich: „Co stanie się z Marcelem i Tymonkiem, jeśli mnie zabraknie? Kto ich przytuli, kto ich wychowa?”.

To nie jest zwykła choroba – lekarze potwierdzili, że to najbardziej oporny, niezwykle złośliwy i inwazyjny podtyp raka (potrójnie ujemny), który dał przerzuty. Dotychczasowe, standardowe leczenie, które przeszłam, okazało się bezskuteczne. Mój organizm jest potwornie zmęczony, a rak do tej pory zupełnie nie zareagował na podawane leki. Obecnie moje leczenie przypomina dramatyczną metodę prób i błędów. Lekarze testują kolejne rozwiązania, a czas nieubłaganie ucieka.

Co daje mi siłę, a co odbiera oddech?

Najtrudniejszy w chorobie jest lęk o przyszłość dzieci. Boję się momentów, w których z powodu wycieńczenia chemioterapią brakuje mi sił, by pobawić się z malutkim Tymonkiem, albo usiąść i spokojnie porozmawiać z Marcelem. Pęka mi serce, gdy widzę w oczach mojego starszego syna strach i dorosłą powagę, na którą jest jeszcze za młody. On nie powinien martwić się o życie swojej mamy.

Co daje mi siłę do walki z rakiem? Właśnie moi synowie. Widok ich uśmiechu, ich codzienne uściski. Moim największym marzeniem jest po prostu być przy nich. Chcę zobaczyć, jak Tymonek idzie do pierwszej klasy, chcę wspierać Marcela, gdy będzie wkraczał w dorosłość. Chcę patrzeć, jak dorastają na mądrych, dobrych mężczyzn. To dla tych chwil nie pozwalam sobie na poddanie się, nawet gdy ból staje się nie do zniesienia.

Nadzieja ukryta w genach

Pojawiła się jednak nadzieja, która może odmienić moją sytuację i dać mi upragniony czas z dziećmi. Szansą na zatrzymanie tego agresywnego przeciwnika jest zaawansowane, wysokospecjalistyczne badanie genetyczne guza – OncoDEEP, wykonywane w certyfikowanym laboratorium w Belgii. Dzięki analizie molekularnej moich tkanek nowotworowych, lekarze otrzymają dokładną mapę genetyczną mojego raka. Pozwoli to natychmiast zakończyć terapię „po omacku” i dobrać leki celowane, uderzające precyzyjnie w czułe punkty tego konkretnego, opornego nowotworu.

Koszty, które przekraczają moje możliwości

Niestety, koszty tej walki całkowicie mnie przerosły. Samo badanie w Belgii jest potwornie drogie i nierefundowane. Do tego dochodzą ogromne, codzienne koszty: częste, wycieńczające dojazdy na leczenie do Gdańska, kosztowne leki wspomagające oraz prywatne konsultacje medyczne.

Żeby sytuacja była jeszcze trudniejsza, mój okres zwolnienia chorobowego powoli dobiega końca. Za chwilę zostanę bez stałych środków, które pozwalały mi utrzymać dom i zapewnić dzieciom podstawowy byt. Jako samotna matka nie mam drugiego dochodu, na którym mogłabym się oprzeć.

Błagam o pomoc

Leczenie jest bardzo ciężkie, a moja codzienność to walka z chorobą i strachem o jutro. Ale nie poddam się. Mam dla kogo żyć. Marcel i Tymonek potrzebują mamy: silnej, zdrowej i obecnej. Oni mają tylko mnie.

Z całego serca proszę Was o wsparcie. Każda wpłata, każde udostępnienie tej zbiórki to dla mnie krok bliżej do bezpiecznego jutra, krok bliżej do pokonania tego złośliwego wroga. Pomóżcie mi wygrać czas dla moich synów. Pomóżcie mi przeżyć.

Dziękuję za każdy Wasz gest i serce,

Maria Bojanowska

Słowa wsparcia

donor2
Ewelina
17 dni temu
Powodzenia 28

donor2
Marta Ciesielska
18 dni temu
Trzymam kciuki za Ciebie Maria !! 💪 28

donor2
Ola
18 dni temu
Trzymaj się MARYSIU, limit nieszczęść wyczerpany na amen ! Będzie tylko lepiej! 30

donor2
Darczyńca Anonimowy
19 dni temu
❤️❤️ 34

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Darczyńca Anonimowy
15 godzin temu
Kwota ukryta przez Darczyńcę

donor2
Darczyńca Anonimowy
9 dni temu
Kwota ukryta przez Darczyńcę

donor2
Roman Stasiuk
10 dni temu
100,00 zł

donor2
Marta Kotłowska
15 dni temu
Kwota ukryta przez Darczyńcę

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   24 662.55 zł
2026.07.14
Wypłata: 299,00 zł, kategoria wydatków: inne
2026.07.13
Wypłata: 396,76 zł, kategoria wydatków: transport - inne,inne
2026.07.11
Wypłata: 835,00 zł, kategoria wydatków: inne
Zobacz więcej

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.