Zbiórka na badania, leki oraz dojazdy do kliniki
Małgorzata Sekuła, Grybów,
numer zbiórki: 112000
Dziennik
Ponad 3 lata walki z chorobą
Od marca 2023 roku trwa moja walka z rakiem jajnika. Obecnie jestem w 34. miesiącu leczenia podtrzymującego. Każdy miesiąc to kolejne badania, kontrole i ogromna determinacja, by utrzymać dobre wyniki i jak najlepszą jakość życia.
Dzięki wsparciu Darczyńców oraz mojej zbiórce w Fundacji Alivia mogę pokrywać koszty rozszerzonych badań laboratoryjnych, oznaczeń markerów nowotworowych, tomografii komputerowej, prywatnych konsultacji u neurologa, endokrynologa i kardiologa oraz regularnych dojazdów do ośrodka leczenia co 4 tygodnie. Na każdą wizytę dojeżdżam około 130 km w jedną stronę, co również wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Wasza pomoc pozwala mi także dbać o odpowiednio dobraną dietę wspierającą organizm podczas terapii oraz nieustannie walczyć z neuropatią poprzez rehabilitację i codzienne ćwiczenia.
Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, dobre słowo i okazane wsparcie. Dzięki Wam mogę kontynuować leczenie z większym spokojem i nadzieją.
Waleczna i pełna optymizmu - MAŁGOSIA
Kochani!
To już 22 miesiąc mojej walki w leczeniu podtrzymującym. Bywa różnie – są chwile zmęczenia i bólu przez neuropatię – ale nie poddaję się! Dwa tomografy w tym roku dały cudowne wieści – bez zmian od zeszłego roku.
Każdego miesiąca jeżdżę do Krakowa, dbam o dietę i suplementację, by wyniki były jak najlepsze. To wszystko kosztuje wiele sił i środków, ale dzięki Wam mam wsparcie i nadzieję na lepsze jutro.
Z całego serca dziękuję wszystkim za pomoc i dobroć.
Szczególnie ogromne podziękowania kieruję do tych, którzy przekazali mi swój 1,5% podatku – jesteście dla mnie tak licznym gronem cudownych ludzi o wielkich sercach!
Wasza obecność daje mi siłę każdego dnia.
Małgorzata – waleczna i pełna wiary
Opis zbiórki
Mam na imię Małgorzata. W 56. roku życia zachorowałam na złośliwy nowotwór jajnika, 3 stadium. Najpierw był szok, niedowierzanie, potem poukładanie wszystkiego w głowie, żeby nie zwariować, następnie walka o postawienie w miarę szybko dobrej diagnozy.
Trzy miesiące badań i w maju w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie operacja radykalna narządów rodnych z węzłami chłonnymi. Tydzień później wylądowałam na SOR z powodu niedrożności jelit. Ponowne otwarcie jamy brzusznej i uwolnienie jelit ze zrostów. Po histopatologii natychmiastowa 3-seansowa brachyterapia i podjęcie leczenia 6-cyklową chemioterapią czerwoną. Po usunięciu guza jajnika trwały badania genetyczne nad mutacjami. Wykryto uszkodzenia DNA, co może spowodować powrót raka.
Zostałam zakwalifikowana do leczenia lekiem niraparib. Wymaga to cotygodniowych badań. Robię je prywatnie, gdyż nie mam możliwości dojeżdżać 150 km do Krakowa co tydzień. Do tego dochodzi bogata suplementacja, która wspomaga organizm w walce o dobre wyniki oraz dosyć droga dieta bogata w moc witamin. Poza tym wizyty w Krakowie nawet co dwa tygodnie.
Musiałam pożegnać się z pracą, a moja renta nie jest wystarczająca, żeby pokryć wszystkie koszty. Jestem silną kobietą i nie poddaję się tak łatwo. Mam nadzieję, że pokonam raka i będę mogła jeszcze normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem.
Wszystkich ludzi dobrego serca proszę o wsparcie. Dzielenie się z drugim wraca ze zdwojoną siłą.
Z góry serdecznie dziękuję za okazaną pomoc,
Pełna optymizmu Małgorzata z Grybowa

Słowa wsparcia