Pomóż mi zachować twarz
Jakub Skwara, Myszków,
numer zbiórki: 112588
Opis zbiórki
Cześć,
Mam na imię Kuba, mam 34 lata i rok 2026 absolutnie niespodziewanie przyniósł mi koszmar.
Rutynowa wizyta stomatologiczna, wykonana jeszcze pod koniec poprzedniego roku, wykazała lekką opuchliznę przy górnej piątce. Nie przypuszczałem, że ten z pozoru zwykły „ból zęba” to początek brutalnego wyścigu z czasem. Opuchlizna rosła bardzo szybko. W Nowy Rok trafiłem na SOR z podejrzeniem ropnia, który zgodnie z procedurą został nacięty. Kilka dni później wybrałem się na kontrolę gojenia i tam, po raz pierwszy, po wykonaniu badania tomografii komputerowej, pojawiło się podejrzenie, że ta opuchlizna to nie ropień, a… nowotwór.
Później w lutym padła diagnoza, która brzmi jak wyrok: Mesenchymal chondrosarcoma, czyli chrzęstniakomięsak mezenchymalny (MCS). To rzadki, wysoce agresywny nowotwór złośliwy, wywodzący się z tkanki chrzęstnej, zaliczany do grupy mięsaków. Charakteryzuje się agresywnym przebiegiem i możliwością występowania zarówno w kościach, jak i w tkankach miękkich.
W moim przypadku chrzęstniakomięsak wybrał nietypowe i bezlitosne miejsce - twarz. W ciągu zaledwie kilku tygodni guz zajął połowę mojej twarzy i część tkanek oczodołu, niebezpiecznie zbliżając się do struktur mózgu. Moje plany i marzenia brutalnie się zatrzymały.
Po diagnozie trafiłem do Instytutu Onkologii w Gliwicach. Pierwsze konsultacje i decyzja chirurgów - guz, z uwagi na usytuowanie, jest według nich nieoperowalny. W grę wchodzi tylko długa, agresywna chemia - nie wiadomo jednak, czy w ogóle będzie skuteczna. Jednak trzeba działać, bo guz nadal rośnie. Pierwszą dawkę chemioterapii przyjąłem 18 lutego.
W międzyczasie szukałem dalszej pomocy. Niedługo później trafiłem na konsultację do Instytutu Onkologii w Warszawie. Po konsylium lekarskim zespół zdecydował, że mógłby podjąć się operacji mimo jej wysokiego stopnia trudności. Początkowo wydało mi się to wspaniałą informacją i nadzieją na wyleczenie - jednak po dalszej rozmowie z lekarzami jeszcze bardziej straciłem grunt pod nogami.
W przypadku mojego typu nowotworu, aby operacja była skuteczna, potrzebna jest radykalna resekcja wszystkich zainfekowanych tkanek. Ponieważ guz zdążył rozpanoszyć się na mojej twarzy, taka operacja obejmowałaby nie tylko usunięcie guza, ale też całej górnej szczęki, kilku kości czaszki, całości oka i części podniebienia. Obrazowo mówiąc – straciłbym pół twarzy. Następnie rekonstrukcja z kości biodrowej i bardzo długa rehabilitacja. Mam 34 lata i całe życie przed sobą. Nie potrafię sobie tego wyobrazić i ciężko mi było pogodzić się z informacją, że utrata tak dużej części twarzy to jedyna opcja leczenia. Dlatego postanowiliśmy szukać dalej.
Dzięki zaangażowaniu mojej partnerki i przyjaciół nawiązaliśmy kontakt z dwoma zagranicznymi (Austria, Niemcy) klinikami zajmującymi się leczeniem podobnych przypadków metodami, które na ten moment nie są stosowane w Polsce.
Terapia jonami węgla to zaawansowana forma radioterapii hadronowej, wykorzystująca ciężkie jony do precyzyjnego niszczenia nowotworów, szczególnie tych opornych na klasyczne leczenie. Dzięki pikowi Bragga niszczy guz, minimalizując uszkodzenia zdrowych tkanek. Metoda ta jest niezwykle skuteczna w leczeniu guzów zlokalizowanych w pobliżu narządów krytycznych. Na ten moment jest jeszcze słabo dostępna, przez co również dość droga.
Austriacki zespół lekarzy, po przeanalizowaniu mojego przypadku i wyników, zakwalifikował mnie do leczenia terapią jonami węgla. To szansa, by zwalczyć raka bez okaleczającej i szpecącej twarz operacji.
Jednak aby leczenie w Austrii mogło wystartować, muszę zapłacić z góry. Leczenie we wspomnianych ośrodkach nie jest w żaden sposób refundowane, a jego koszty przekraczają możliwości finansowe moje i mojej rodziny.
Potrzebne jest 300 000 zł. Ta kwota pokryje:
- kwalifikację medyczną i specjalistyczne konsultacje,
- pełny cykl nowoczesnej terapii,
- koszty transportu medycznego i pobytu w zagranicznym ośrodku.
Dla jednej osoby to duża kwota, dlatego zwracam się z serdeczną prośbą o wsparcie zbiórki. Jeśli możesz, pomóż proszę zachować mi twarz.
Darczyńcy
1
Wypłaty
Podopieczny jeszcze nie wypłacił środków ze zbiórki.

Słowa wsparcia