Proszę o wsparcie w leczeniu nowotworu wątroby.

Bogusława Król, Świeszyno,
numer zbiórki: 110962

slide1

Dziennik

2022.03.04
Kochani ❤️
Z całego serca chcę serdecznie podziękować wszystkim, którzy wsparli mnie podczas dotychczasowego leczenia: ciepłym słowem, wsparciem finansowym, zarówno za pośrednictwem zbiórki Fundacji ALIVIA i przekazaniem 1% podatku oraz wszechobecną życzliwością.
Dodaliście mi tym samym wielkiego wsparcia i otuchy w walce o zdrowie. Dotychczasowe środki przeznaczane są na kolejne analizy, badania i konsultacje. To dla mnie bardzo ważne, że jesteście ze mną i pamiętacie o mnie.
W 2021 r. choroba o sobie przypomniała. Cykliczne badanie obrazowe rezonansem magnetycznym wykazało kolejnego guza! Dzięki szybko podjętym krokom w kwietniu ubiegłego roku przeszłam małoinwazyjny zabieg termoablacji. Guz się zmniejsza. Rokowania po zabiegu są pomyślne, lecz muszę o siebie szczególnie dbać, suplementować się, regularnie badać i konsultować że specjalistami.
Chciałabym poprosić Was o wsparcie również w tym roku oraz o udostępnienie tej wiadomości.
Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam.
2020.10.13
Dziękuję bardzo za oddanie swojego 1% podatku na konto mojej zbiórki w Alivii, która właśnie została zasilona. Dzięki temu mogę swobodnie korzystać z dodatkowych badań i wspomagać leczenie właściwą dietą. Wasza pomoc jest nieoceniona. Serca macie przepełnione dobrocią i hojnością. Wsparcie finansowe i ciepłe słowa otuchy są dla mnie bardzo budujące i myślę, że ma to duży wpływ ma moje zdrowie i samopoczucie. Z całego serca bardzo dziękuję!

Opis zbiórki

PL

Witam,

 

mam na imię Bogusława. Mam 53 lata i jestem spełnioną, pełną życia żoną, mamą i babcią. Od urodzenia mieszkam w Świeszynie, niewielkiej, malowniczej miejscowości niedaleko Koszalina. W wolnych chwilach, z dala od miejskiego zgiełku, uwielbiam spędzać wolny czas będąc na świeżym powietrzu. Odpoczywam spacerując, porządkując przydomowy ogród, dyskutując przy kawie z bliskimi i angażując się w życie lokalnej społeczności. 

Od niespełna 30 lat pracuję w dużym, sieciowym sklepie. Praca sprawia mi wielką satysfakcję głównie z powodu braku monotonii. Dzięki niej mam sporo ruchu i możliwość pracy z niezliczoną ilością ludzi, zarówno współpracowników, jak również klientów. Jestem osobą pogodną, żywiołową i pracowitą. 

Wraz z mężem zawsze staraliśmy się wpajać trójce naszych dzieci, że rodzina, szczerość, pracowitość to najważniejsze wartości w życiu.

Los poddał nas próbie po raz pierwszy 25 lat temu, gdy poważnemu wypadkowi uległ mój mąż. Pierwsze diagnozy brzmiały jak wyrok - wózek inwalidzki. Dzięki wytrwałości, ciężkiej pracy i wsparciu najbliższych udało się pokonać przeciwności. Dziś mąż jest w stanie nie tylko samodzielnie się poruszać, ale mimo niepełnosprawności pracować, dbać o dom i rodzinę. To wszystko scementowało nas jeszcze bardziej i uwrażliwiło na krzywdę i potrzeby innych.

 

Kolejny cios los zadał w czerwcu 2018 r. - nowotwór złośliwy wątroby, ale po kolei...

Jednego ze styczniowych wieczorów, odpoczywając po pracy w domu, poczułam silny, przenikliwy ból brzucha. Gdy tradycyjne metody zawiodły, a dolegliwości nasilały się, wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Niechętnie zabrano mnie na SOR w Koszalinie.Tam, po wielu godzinach oczekiwania stwierdzono, że to jedynie niestrawność, i że muszę odpocząć. Wówczas w głowie zapaliła się pierwsza lampka ostrzegawcza, ale za radą lekarzy postanowiłam więcej odpoczywać. Po kilku tygodniach bóle wróciły. Postanowiliśmy, że powinnam dokładnie się przebadać i odnaleźć przyczynę występujących dolegliwości. Po tygodniach prywatnych (dla zaoszczędzenia czasu) wizyt, serii badań i analiz, podczas kolejnego badania USG jamy brzusznej, lekarza jednej z prywatnych, koszalińskich przychodni zaniepokoił guz na wątrobie. Po wizycie i kolejnych badaniach w rekomendowanym przez koszalińskich lekarzy Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Janusza Korczaka w Słupsku postawiono, do dziś budzącą we mnie lęk, diagnozę - nowotwór wątroby. Przez kolejne dni, tygodnie czas przyspieszył. Niezliczone i niekończące się rozmowy telefoniczne, konsultacje ze specjalistami z kolejnych klinik, szpitali, ze znanymi naszym znajomym lekarzami... Jakie podjąć kroki? Kto podejmie się leczenia? Czy konieczna jest operacja? Rokowania? Chemioterapia? Radioterapia? Kiedy? Gdzie? Odpowiedź zwykle była podobna, niepomagająca – „proszę czekać…”

 

1 października 2018 r. w Klinice Chirurgii Wątroby i Chirurgii Ogólnej Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr Antoniego Jurasza w Bydgoszczy przeszłam operację usunięcia prawego płata wątroby i pęcherzyka żółciowego.

Po tygodniowej obserwacji, pełna obaw, ale i nadziei opuściłam szpital i wróciłam do domu. Po kolejnych tygodniach konsultacji, specjaliści nie byli zgodni co do dalszego leczenia. Przeprowadzono ponowne badania, które przyniosły kolejne, niepokojące wyniki, tzn. zmiany, będące (mówiąc wprost) zmianami nowotworowymi. Lekarze z Bydgoszczy z powodu m.in. złego stanu wątroby nie byli zgodni co do dalszego leczenia, dlatego zalecili mi wizytę i konsultacje w Centrum Onkologii – Instytucie im. Marii Skłodowskiej – Curie w Warszawie. Pełni kolejnych obaw, z teczką pełną licznych dokumentów, wyników badań, opinii, pojechaliśmy do Warszawy. Sprawy nabrały tempa. Zdecydowano o podjęciu leczenia skojarzonego - chemio i radioterapii.

14 stycznia 2019 r. (rok po pierwszych symptomach) przyjęłam pierwszą z serii chemioterapii. Zmęczona, ale pełna nadziei walczę z chorobą dla siebie i bliskich.

 

Ciężka choroba, jaką bez wątpienia jest rak, przynosi ze sobą nie tylko strach, niepokój, zmęczenie chorego i bliskich, ale niestety też duże koszty leczenia. Kolejne wizyty, konsultacje, badania, analizy, dojazdy do coraz bardziej oddalonych od Koszalina placówek medycznych, hotele, kosztowne lekarstwa, a także dieta, którą muszę stosować mocno nadszarpnęły domowy budżet. Ostatni rok pochłonął nie nasze siły i nadzieje, bo tego nam nigdy nie zabraknie, lecz oszczędności… 

Zawsze byłam osoba pomocną i służącą radą. Z uwagą i zaangażowaniem starałam się służyć innym. Dziś to ja zwracam się z prośbą o wsparcie.

Uprzejmie proszę wszystkich ludzi dobrego serca o przekazanie nawet najmniejszego wsparcia finansowego i jednocześnie z całego serca za każdą taką pomoc bardzo dziękuję.

Słowa wsparcia

donor2
Anna Wołczyk
5 lat temu
Powodzenia! 399

donor2
Darczyńca Anonimowy
5 lat temu
<3 394

donor2
Darczyńca Anonimowy
5 lat temu
Powodzenia! 375

donor2
Adrian Karolewicz
5 lat temu
Wspieramy 371

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Darczyńca Anonimowy
4 miesiące temu
27,60 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
4 miesiące temu
8,10 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
4 miesiące temu
58,00 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
4 miesiące temu
60,50 zł

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   2 261.13 zł
2024.02.04
Wypłata: 617,00 zł, kategoria wydatków: środki farmakologiczne
2023.11.04
Wypłata: 829,00 zł, kategoria wydatków: inne,środki farmakologiczne,badania diagnostyczne
2023.06.19
Wypłata: 1 109,00 zł, kategoria wydatków: środki farmakologiczne,konsultacje medyczne,inne
Zobacz więcej

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.