Dalsza walka z rakiem piersi!
Beata Krzemińska, Wodynia,
numer zbiórki: 111602
Dziennik
dziękuję wszystkim darczyńcom za pomoc, ciepłe słowa i wsparcie.
Wielkie podziękowania dla Pana Bogdana Wiktorskiego za nieocenioną pomoc w rehabilitacji ręki.
Na chwilę obecną czuję się dobrze, mam nadzieję, że leczenie okaże się skuteczne. Strach przed nawrotem choroby pozostaje, lecz chcę być dobrej myśli.
Pozdrawiam serdecznie!
Dzięki Państwa darowiznom otrzymałam pierwszy wlew (zdjęcie w galerii). Te 250 ml kosztuje 8512,05 zł. Bez pomocy wszystkich darczyńców nie udałoby mi się zebrać takiej kwoty. Z całego serca przesyłam podziękowania dla właścicieli i pracowników formy Krone z Bielnika 1. Dziękuję Pani Marzenie Maślińskiej, Koordynator Wolontariuszy z SP18 w Elblągu. Jestem bardzo wdzięczna za ciepłe słowa pełne otuchy. Pozdrawiam!
Opis zbiórki
Witam wszystkich. Mam na imię Beata, mam 57 lat i w dalszym ciągu chęć do życia. Wiedziałam, co to rak, gdy umierała moja mama 21 lat temu, widziałam ból, cierpienie i niemoc człowieka. Dlatego starałam się dbać o siebie, do lekarza onkologa chodziłam od 25 lat, piersi badałam regularnie. Niestety pod koniec 2020 r. usłyszałam diagnozę: dwa guzy HER2+++, jeden hormonozależny, drugi nie. Przeszłam chemioterapię, później mastektomię lewej piersi, po miesiącu limfadenektomię pachową, radioterapię. Niestety, chemioterapia nie zniszczyła jednego guza całkowicie, zarówno w piersi, jak i w węźle chłonnym. Jest to niekorzystnym czynnikiem rokowniczym.
Aby poprawić moje szanse na przyszłość, powinnam być leczona lekiem, który niestety w moim przypadku nie jest refundowany w Polsce. Żadna kobieta chora na ten typ nowotworu nie chce czekać, aż nastąpi nawrót choroby i być może dopiero wtedy dostanie zgodę na leczenie. Niestety, będzie to już tylko przedłużanie życia, bez możliwości wyleczenia.
Moim marzeniem jest doczekanie wnuka, mam kochającą córkę, która robi dla mnie wszystko, niestety nasze możliwości finansowe są ograniczone. Suma potrzebna na leczenie jest dla nas wręcz nieosiągalna. Na chwilę obecną potrzebuję 65 000 zł. Ja nie pracuję, pensja męża jest niewielka, córci również. Nigdy nie myślałam, że będę postawiona w takiej sytuacji, ale proszę wszystkie osoby o wielkim serduchu o pomoc dla mnie w walce z tą chorobą. Całe życie byłam osobą pozytywną i energiczną, teraz pomimo choroby staram się bardzo, aby to się nie zmieniło. Wierzę, że uda mi się pokonać chorobę, jednak bez odpowiednich środków jest to niemożliwe. Z góry dziękuję wszystkim, którzy nacisną ten magiczny dla mnie czerwony przycisk.
--------------------------
Moi drodzy,
z dniem 1.03.2022 r. wszedł do refundacji lek dla kobiet z chorobą resztkową. Dzięki temu ostatni, dziewiąty wlew, będę miała opłacony przez NFZ.
Niemniej jednak moje leczenie będzie trwało nadal. W związku z dużą agresywnością tego nowotworu wymagane są: stałe monitorowanie i badania diagnostyczne, które często nie są refundowane przez nasz rząd.
Będę walczyć dalej o zdrowie i mam nadzieję, że da to pozytywne efekty.
Darczyńcy




Słowa wsparcia