Pomóż mi przejść przez leczenie raka nasady języka
Barbara Lechańska, Warszawa,
numer zbiórki: 112687
Dziennik
Kochani,
Od środy jestem w szpitalu i przechodzę drugą chemię. To nie jest łatwy czas – są lepsze i gorsze dni. Mam jednak dla Was małą, ale bardzo ważną iskierkę nadziei ❤️ Wstępne informacje są takie, że guz prawdopodobnie się zmniejsza.
To dodaje mi sił do dalszej walki. Dziękuję z całego serca za każdą wpłatę, udostępnienie, wiadomość i dobre słowo. Wasze wsparcie daje mi ogromną motywację i pomaga wierzyć, że dam radę. 💚
Basia
Kochani,
za mną kolejny tydzień radioterapii i chemioterapii. W tym tygodniu każdego dnia dojeżdżam na leczenie, a ostatnie upały nie ułatwiają tego zadania ;)
Mimo zmęczenia i wysokich temperatur trzymam się dzielnie.
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam!
Basia
Opis zbiórki
Nazywam się Barbara, mam 58 lat i mieszkam w Warszawie. Jeszcze do niedawna starałam się prowadzić spokojne, aktywne życie. W zeszłym roku zostałam zmuszona przejść na wcześniejszą emeryturę z powodu likwidacji działu u mojego pracodawcy, jednak nie chciałam rezygnować z codziennych aktywności. Pracowałam w ogrodzie, podróżowałam, pomagałam innym jako opiekunka osób starszych i starałam się pozostać aktywna mimo zmian, które przyniosło życie.
Od dłuższego czasu zaczęły pojawiać się problemy z przełykaniem, ból gardła oraz spadek masy ciała. Szukałam przyczyny złego samopoczucia - wykonałam badania tarczycy, tomografię, konsultacje laryngologiczne, USG i kolejne diagnostyki. Ostatecznie biopsja przyniosła diagnozę, której bardzo się bałam: rak złośliwy płaskonabłonkowy nasady języka.
Obecnie przygotowuję się do radioterapii połączonej z chemioterapią, która ma rozpocząć się 17 czerwca w Warszawie przy ul. Roentgena. Leczenie potrwa 7 tygodni i będzie odbywać się 5 dni w tygodniu. W związku z terapią mam również założony PEG.
Przed rozpoczęciem radioterapii muszę przejść pilne leczenie stomatologiczne i przygotowanie jamy ustnej. Jest to niezbędny element leczenia onkologicznego, ale wiąże się z dodatkowymi kosztami, które są dla mnie bardzo dużym obciążeniem.
Zbieram również środki na dojazdy taksówką do szpitala. Mimo że mieszkam w Warszawie, dojazd komunikacją miejską zajmuje ponad godzinę w jedną stronę. Podczas intensywnej radioterapii, osłabienia i bólu codzienne wielogodzinne podróże mogą znacząco pogorszyć mój stan zdrowia i odebrać siły potrzebne do walki z chorobą.
Każda wpłata pomoże mi spokojniej przejść przez leczenie i skupić się na tym, co teraz najważniejsze - walce o zdrowie.
Dziękuję za każdą pomoc, udostępnienie i dobre słowo.

Słowa wsparcia