Walka z rakiem mamy dwójki dzieci, tata zginął w wypadku

Anna Konon, Bytom,
numer zbiórki: 111669

slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1

Dziennik

2022.07.22
Na ten moment jestem po radioterapii. Za mną 25 dni naświetleń pod rząd. Kilka ostatnich dni miałam już spaloną skórę. Na szczęście dobrze się wygoiło, chociaż bez silikonowych plastrów i specjalnych maści z antybiotykiem się nie obeszło.
Jestem po 6 podaniach Kadcyli. Jeszcze 8 przede mną.
Wszystko szło sprawnie do momentu, aż znaleziono u mnie podejrzaną zmianę na jajniku. Miałam już w ręku skierowanie na usuwanie obu jajników i macicy. Szukałam najlepszego lekarza, który przed operacją lepiej postawi diagnozę. Znalazłam! Stanęło na tym, że zmiana nie wykazuje cech złośliwych, ale musi być usunięta. Operację zaplanowano na listopad. Za kilka tygodni czeka mnie kontrola, jeśli zmiana nie będzie wyglądała gorzej, to zostajemy w trybie planowym, jeśli będzie inaczej wdrożymy tryb pilny.
Jak widać ciągle coś wyskakuje po drodze. Chciałabym móc wierzyć, że z końcem roku powiem: JESTEM ZDROWA, RAKA JUŻ NIE MA.
Miałam w planach powtórzyć badanie maintrack, które liczy komórki rakowe będące w krwioobiegu (z nich tworzą się przerzuty). To badanie to koszt 3500 zł, próbka krwi wysyłana jest do Niemiec. Na ten moment nie wiem, czy to badanie ma sens, więc poczekam na koniec roku.
2022.05.08
Kochani, odwołano mi 3 podanie kadcyli z powodu bardzo dużego obniżenia białych krwinek. Odroczenie 2-tygodniowe, ponieważ podania mam we wtorki, a 3 maj to święto. Duży dołek znowu za mną, każda przerwa w leczeniu to dla mnie przeszkoda. Na szczęście po podaniu sterydów leukocyty się podniosły i mogłam zacząć radioterapię. 4 naświetlenia za mną, w planie jest 25. Codziennie jeżdżę do Gliwic. We wtorek 10.05 będę miała chemię plus naświetlenia, trochę się tego obawiam, ale cieszę się że działamy :-)
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.
2022.04.05
Dzisiaj przyjęłam 2 z 14 dawek Kadcyli. Nie poddaję się.
Kochani dziękuję za wasze wielkie wsparcie ❤ z Wami wszystko jest bardziej realne.
DZIĘKUJĘ !!!
Zobacz więcej

Opis zbiórki

PL

Mam na imię Ania i mam 34 lata. Do niedawna czułam się spełnioną osobą. Miałam pracę, którą bardzo lubiłam-prowadziłam swoją działalność w handlu odzieżą. Natomiast przede wszystkim miałam przy sobie miłość mojego życia. W Arturze zakochałam się już w gimnazjum. Moje największe szczęście to dwie wspaniałe córeczki, aktualnie mają 3 i 11 lat. Całe to moje życie zaczęło się burzyć na początku 2020r. Przez pandemię i lockdowny miałam problemy z działalnością. Najgorsze wydarzyło się w Wielki Piątek... Mój Ukochany zginął w wypadku komunikacyjnym. Ja straciłam cudownego faceta, a moje dziewczynki kochającego tatusia. Mój świat się wtedy zawalił. Myślałam, że już nie dam rady się z tego pozbierać. .Moje życie właśnie się skończyło. Ale musiałam.... dla moich dzieci. Małymi krokami i ciężką pracą dawałyśmy radę dzień po dniu.

Kolejny cios otrzymałam niedługo potem bo był czerwiec 2021r. Wyczułam wypukłość na prawej piersi, przestraszyłam się i szybko umówiłam się na USG piersi. Zamarłam kiedy lekarz wykonujący badanie powiedział, że w piersi jest guz o wielkości 2,5 x 3 cm i węzły chłonne też są zajęte. Od razu wdrożyliśmy wszystkie procedury mające na celu jak najszybciej rozpocząć leczenie. Przechodziłam ogromne kryzysy podczas diagnozy. Tata dzieci nie żyje, a ja jestem śmiertelnie chora... JA MUSZĘ DLA NICH ŻYĆ!!! Pracowałam do ostatniego dnia diagnozy która trwała 2,5 miesiąca. Poddałam się w trakcie czerwonej chemii, która dała mi popalić. Nie byłam w stanie nic zrobić, nie byłam w stanie wstać z łóżka, nie byłam w stanie żyć. Wylądowałam w szpitalu z neutropenią (miałam prawie zerowy stan białych krwinek). Byłam 7 dni w całkowitej izolacji. Przyjęłam dopiero dwie dawki chemii, a kolejne były pod dużym znakiem zapytania. Myślałam, że ta chemia mnie wykończy. Pani doktor onkolog kliniczna która mnie prowadziła, powiedziała że dawno nie widziała tak wrażliwego na chemię przypadku. Na szczęście udało się. Całą chemię, czyli 4 czerwone, potem 12 białych plus blokada anty Her (mam raka nieluminalnego Her2 dodatniego) przeszłam biorąc zastrzyki na pobudzenie wzrostu białych krwinek. Wypadły mi moje długie włosy, schudłam 12 kg, miałam ogromne problemy z nieustającym bólem żołądka i zepsuł mi się wcześniej idealny wzrok, ale walczyłam i przetrwałam! Ze względu na to że guz był zbyt blisko skóry i mięśnia piersiowego (przed podaniem chemi guz miał już 7x5,5 cm) musiałam poddać się mastektomii radykalnej i usunięciu 11 węzłów chłonnych.

Teraz czeka mnie rehabilitacja i radioterapia. Ponieważ mam problemy z krążeniem (3 razy usuwane żylaki kończyn dolnych) lekarz zalecił mi wykonanie zespolenia naczyń limfatycznych, żeby uniknąć obrzęku w ręce, w której usunięto mi węzły chłonne. Niestety operacja zespolenia naczyń limfatycznych jest operacją komercyjną i kosztuje 30 tysięcy złotych. Muszę jak najszybciej wrócić do sprawności i do pracy. Ze względu na to, że chora była prawa strona, obawiam się o sprawność w tej ręce i możliwość pracy na pełnych obrotach, do której byłam przyzwyczajona. Dotąd byłam bardzo aktywną osobą. Ponadto rak którego miałam, był rakiem zrazikowym czyli takim który lubi się przenosić do drugiej piersi. Nie dam rady przejść przez to piekło jeszcze raz, więc chciałabym się poddać profilaktycznej mastektomii drugiej piersi, której koszt to prawie 20 tysięcy złotych. Chemia bardzo wykończyła mój organizm. W tej chwili muszę pomóc mu w regeneracji, zadbać o wypłukanie chemii i dostarczenie witamin i minerałów. Sama suplementacja i badanie poziomu witamin w organizmie to kilkaset złotych miesięcznie. Ciągle diagnozuję powód tak szybkiego i ogromnego pogorszenia wzroku. Czeka mnie wizyta w poradni rogówki oka. Zaczęłam nosić okulary -3,5 na jedno oko i - 2,5 na drugie. Nie wykryto u mnie mutacji genowej w badaniach NFZ. Powtórzyłam je prywatnie (koszt 2000 zł). Nikt w mojej rodzinie nie chorował na raka, a ja tak młoda i jestem pierwsza. Na wyniki nadal czekam. Robiłam także badanie, w którym liczone są komórki rakowe we krwi. Próbka wysyłana jest do Niemiec. Takie badanie kosztowało mnie prawie 4000 zł. Na szczęście wynik był zadowalający. Żeby badanie miało sens, muszę je powtarzać co 6-8 miesięcy aby kontrolować spadek bądź wzrost tych komórek rakowych w obiegu krwionośnym (z nich powstają przerzuty). Zabiegam także o rezonans głowy, ponieważ rak Her dodatki jest rakiem który najczęściej atakuje OUN (mózg). Niestety lekarze na NFZ nie są skorzy o wydawanie takich skierowań. Prywatnie badanie plus wizyta u neurologa to koszt 750-850 zł. 

Proszę o wsparcie mnie w tej walce. Muszę być zdrowa i sprawna dla moich córek, mają tylko mnie :-(

Dziękuję.

Darowizny na rzecz mojego leczenia można przekazywać za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu. Aby dokonać wpłaty, kliknij powyżej na czerwony przycisk "Pomóż" w niebieskim prostokącie.

Słowa wsparcia

donor2
Darczyńca Anonimowy
8 miesięcy temu
Trzymaj się Aniu,wierzymy że będzie dobrze. 82

donor2
Kamil Jamroż
8 miesięcy temu
Wygramy Ancia! 82

donor2
Darczyńca Anonimowy
8 miesięcy temu
Pani Aniu, życzę szybkiego powrotu do zdrowia. 81

donor2
Darczyńca Anonimowy
8 miesięcy temu
❤️ 70

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Darczyńca Anonimowy
miesiąc temu
73,90 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
miesiąc temu
23,10 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
miesiąc temu
1 066,70 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
miesiąc temu
24,70 zł

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   0 zł
2022.10.17
Wypłata: 18 000,00 zł, kategoria wydatków: terapia onkologiczna
2022.10.17
Wypłata: 649,00 zł, kategoria wydatków: badania diagnostyczne
2022.10.10
Wypłata: 10 691,71 zł, kategoria wydatków: terapia onkologiczna
Zobacz więcej

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.