Zbiórki

Dominik Głód, Lachowice

Zbiórka na dalsze leczenie...

Mam na imię Dominik, mam 22 lata. Niecały rok temu stwierdzono u mnie nowotwór złośliwy jądra. Oparciem w trudnych chwilach są dla mnie przyjaciele, dziewczyna i ukochany pies. Od lipca przyjmuję chemię. Leczenie uniemożliwia mi pracę oraz znacznie ogranicza moje środki finansowe. Częste wizyty u onkologa, a także dojazdy na kolejne cykle pochłaniają sporą część budżetu. Z racji obniżonej odporności nie mogę korzystać z komunikacji miejskiej. Będę wdzięczny za każdą ofiarowaną mi pomoc w walce o życie.

10 058 zł z 10 000 zł
100%
Marta Kowalska-Owczarek, Łowicz

Wspomaganie leczenia raka piersi

Obecnie mam 48 lat. Jestem matką dwójki cudownych nastolatków i żoną pierwszego męża :) Zawsze byłam wesołą i aktywną osobą. Moją ogromną pasją jest zumba i jazda na rowerze. W 2016 r. zdiagnozowano u mnie raka piersi z przerzutami do wątroby (HER +++). Przeszłam leczenie 10-ma dawkami kombinacji różnych leków - zostałam zakwalifikowana do badania klinicznego. Po zakończeniu badania korzystałam ze sponsoringu firmy farmaceutycznej, a obecnie jestem w programie lekowym NFZ. Od ponad 8 lat co 3 tygodnie przyjmuję wlewy. Przez cały czas leczenia procuję zawodowo i nie tracę optymizmu. Moim zdaniem bardzo pomaga to w procesie leczenia. Potrzebuję środków finansowych na zakup leków i suplementów, dodatkowe badania i zabiegi, które nie są refundowane przez NFZ oraz dojazdy na leczenie.

8 782 zł z 8 000 zł
109%
Żaneta Misiak, Kawle

Nadzieja, która łączy

Mam na imię Żaneta, mam 44 lat i jestem szczęśliwą mamą oraz żoną. Moje życie zawsze kręciło się wokół mojej rodziny – uwielbiam wspólne chwile, śmiech i codzienne małe radości. Niestety, niedawno przyszło mi zmierzyć się z diagnozą, która wywróciła wszystko do góry nogami – rak trzonu macicy. Rak to nie tylko choroba, ale także ogromny strach o przyszłość – swoją i moich bliskich. Każdy dzień jest dla mnie walką, ale najtrudniejsze jest patrzenie na smutek i obawy mojej rodziny. Chcę być silna dla nich, chcę widzieć, jak moje dzieci rosną, jak spełniają swoje marzenia i chcę być obok nich w każdej ważnej chwili. Ta choroba to nie tylko walka o zdrowie, ale także ogromny ciężar psychiczny i finansowy. Leczenie, które daje mi szansę na wyzdrowienie, wymaga wielu wizyt w specjalistycznych ośrodkach medycznych. Dojazdy na badania są bardzo kosztowne, a odbywają się daleko od mojego miejsca zamieszkania. Zwracam się do Was z prośbą o wsparcie. Każda, nawet najmniejsza wpłata, jest krokiem w mojej walce o zdrowie i życie. Wasza pomoc to nie tylko wsparcie finansowe – to również ogromna dawka nadziei i siły do dalszej walki. Dziękuję z całego serca za każdą pomoc i wsparcie.

7 521 zł z 6 000 zł
125%
Urszula Łaga, Gdańsk

Nierefundowane badania kontrolne

W zeszłym roku spadła na nas wiadomość, której nikt się nie spodziewa i na którą nie można się przygotować - zdiagnozowano u mnie raka piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. Życie naszej pięcioosobowej rodziny odwróciło się wtedy o sto osiemdziesiąt stopni. Nasza najmłodsza córeczka Gabrysia miała wtedy zaledwie rok, najstarszy Jaś skończył sześć lat, a Sara za kilka miesięcy miała obchodzić czwarte urodziny. To był bardzo trudny i wyczerpujący rok dla całej naszej rodziny - półroczna intensywna chemioterapia, częste wyjazdy do Warszawy, Szczecina, operacja. Był to również czas, kiedy mogliśmy wzmacniać na nowo nasze więzi, umacniać naszą rodzinę, a także doświadczać bezinteresownej pomocy wielu osób. Jesteśmy wdzięczni za ten rok! Obecnie jestem na końcówce leczenia, już dużo mniej inwazyjnego niż na początku. Jednocześnie rak pozostanie już na zawsze z nami - gdzieś z tyłu głowy zawsze będzie pytanie, czy choroba nie wróci. Podczas diagnostyki wykryto u mnie mutację genu BRCA2, której nosicielstwo zwiększa ryzyko zachorowania m.in. na raka piersi i raka jajnika. Jestem stale pod opieką lekarską, jednak badania takie jak Maintrack, które wykorzystywane są na Zachodzie w profilkatyce nowotworowej, w Polsce nie są niestety refundowane. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc, aby w pełni móc korzystać z odkryć współczesnej medycyny w walce z moją chorobą. Za każdą złotówkę dorzuconą do zbiórki będziemy Wam bardzo wdzięczni.

7 309 zł z 5 000 zł
146%
Alicja Włodarczyk, Poznań

Na leczenie

Od października 2024 roku choruje na nowotwór złośliwy jajnika Figo IV. Przeszłam bardzo ciężką i trudną operację majaca na celu uratowanie mojego życia, podczas której wycięto mi wiele zmian wraz z częścią lub całymi organami. Resekcji poddana była macica z przydatkami i mankietem pochwy, otrzewna miednicy mniejszej, odbytnicy i esicy z zespoleniem koniec do końca. Usunięto też sieć większą wraz ze śledzioną, otrzewnę przepony po stronie prawej, część ściany żołądka oraz część ogona trzustki. W szpitalu spędziłam 32 dni. Dziś czuję się dużo lepiej, wracają siły, staram się żyć jak inni. Z powodu braku śledziony muszę wykonywać szczepienia, które niestety są kosztowne, tak jak wizyty u specjalistów typu urofizjoterapeuta czy też suplementacja, abym wspierała swój organizm w leczeniu. Każde wsparcie będzie dla mnie bardzo cenne. Dziękuję ❤️

5 739 zł z 2 000 zł
286%
Magdalena Stawicka, Wąpielsk

Na dalsze leczenie i dojazdy

Mam na imię Magda i mam 46 lat. Diagnozę poznałam w lutym 2022, w marcu czekała mnie operacja usunięcia lewej piersi z powodu nowotworu, który już dał przerzuty do węzłów chłonnych. Potem półroczna chemia i miesiąc radioterapii. Od listopada 2022 jestem na hormonoterapii, otrzymuję zastrzyki raz w miesiącu i inne leki.Po roku otrzymywania hormonoterapii rozpoczęłam terapię uzupełniającą nierefundowanym lekiem w celu zminimalizowania ryzyka wznowy, które w moim przypadku jest bardzo duże. Pierwsze opakowania zakupiłam ze zbiórki zorganizowanej przez moją siostrzenice Adrianę. Z pomocą wielu dobrych ludzi udało mi się rozpocząć leczenie.Terapia miała być dostępna od tego roku w ramach NFZ, ale niestety pani doktor nie ma dla mnie dobrych wiadomości. Refundacja opóźnia się. Pani doktor walczy dla mnie o lek, ale na razie trzeba czekać, podobno do połowy roku. Lek ten bez refundacji kosztuje 5350 zł. Muszę znowu prosić o pomoc, nie chcę przerywać terapii, dzięki której mogę przedłużyć swoje życie.Opiekuję się moją mamą, która ma 86 lat i zaawansowaną demencję, jedynie przy mnie czuje się spokojna i pozwala mi wykonywać różne obowiązki związane np. z higieną. Zawsze mieszkała ze mną i bardzo mnie potrzebuje.Proszę o pomoc.

5 404 zł z 5 400 zł
100%
Piotr Błoch, Aleksandrów Łódzki

Zbiórka dla Piotra

Mam 57 lat i razem z żoną wychowujemy trójkę dzieci. Najstarszy syn studiuje, a my mu pomagamy finansowo, ma Zespół Aspergera i dominujące ADHD. Córka jest w trakcie diagnozy i pracuje na 1/3 etatu, a najmłodszy syn jest w spektrum autyzmu. Żona od 1 lutego pozostaje bez pracy, gdyż nie dostała nowej umowy o pracę, a miała czasową. Ja natomiast pobieram zasiłek opiekuńczy na najmłodszego syna. Pieniądze przeznaczę na dojazdy do lekarza i leki, których cały czas przybywa.

1 855 zł z 1 800 zł
103%