Moja szansa na życie - leczenie i dalsze konsultacje!

Katarzyna Waloszczyk, Drwęsa,
numer zbiórki: 111686

slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1

Dziennik

2022.07.01
Udało się!!!
Mam lek! Mam zapewnione finansowanie leku w ramach programu MAP, który niedawno wydawał się być poza moim zasięgiem! Dziś wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych!
Jako pacjentka zostałam przeniesiona z leczeniem do Warszawy do Narodowego Instytutu Onkologii. Trzy razy w miesiącu mam podania chemii – jednym słowem maraton. Nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej, że ta chemia jest dla mnie wyzwaniem. Choć męczy mnie niestety mocno, wiem, że dam radę. Czekam na efekty z nadzieją, że to będzie ten lek, który zadziała.
Postanowiłam urealnić moją zbiórkę. Nie zbieram już w tej chwili na ten konkretny lek, ale nadal potrzebuję wsparcia w leczeniu. Zbiórka jest więc przeznaczona na: leki wspomagające, które muszę zakupić we własnym zakresie, rehabilitację, dalsze konsultacje, leczenie chorób współistniejących, sprzęt medyczny, ortopedyczny, opatrunki, żywność medyczną, koszty dojazdu i noclegów w Warszawie w trakcie intensywnego leczenia, które jest przede mną.
Uważam, że to, co udało nam się osiągnąć to największy dar jaki otrzymałam w życiu. Moim marzeniem jest być zdrową i być z Wami. Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że cuda się zdarzają. Anioły są wśród nas! Mnie i moją rodzinę otacza niesamowita grupa przyjaciół zaangażowanych w drogę, którą aktualnie podążam. Cudownie jest móc oprzeć się na kimś, kiedy człowiek upada z braku sił, a jeszcze piękniej jest wspólnie osiągać to, co wydawało się niemożliwe.
Dziękuję!
2022.06.20
Długo nie dawałam znaku życia.
Maj był dla mnie miesiącem bardzo ciężkim. Spędziłam go de facto w szpitalach. Kiedy tak bardzo chcę działać i mam plan, życie pokazuje mi, że może zrealizuję mój plan, ale niekoniecznie ścieżką, którą sobie obrałam.
Kolejny raz usłyszałam, że leczenie jest nieskuteczne. Wykonane badania obrazowe pokazały, że mam progres choroby. Kolejne komplikacje po leczeniu - zakrzep. Trudny czas. Musiałam na nowo naładować się energią i pozytywnymi myślami.
Jednak to nie był zły czas. Wydarzyło się również dużo wspaniałych rzeczy, które sprawiły, że mam moc. Jestem otoczona wspaniałymi ludźmi, którzy robią dla mnie cudowne rzeczy. Dbają o mnie i sprawiają, że rzeczy niemożliwe stają się możliwe.
Obecnie czekam na kwalifikację do leczenie w ramach programu. Oznacza to, że jest szansa na bezpłatne leczenie!!! Tak... niesamowite! To co się wydarzyło, wydaje się nieprawdopodobne i niemożliwe! Dziś znam receptę na sukces - otaczać się cudownymi ludźmi, mieć wiarę, że się uda i dołożyć do tego nieprawdopodobny „zbieg okoliczności” pomimo tego, że niektórzy twierdzą, że nie ma zbiegów okoliczności.
Jeżeli nie będzie decyzji w tym tygodniu, uruchamiamy lek w ramach fundacji.
Reasumując chce mi się zacytować piosenkę Budki Suflera ”… A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…” . Dla Wszystkich: nawet jeżeli jest bardzo źle i beznadziejnie, patrz w przyszłość z nadzieją. Nie wiesz co wydarzy się jutro i jakie niesamowite niespodzianki ma dla Ciebie kolejny dzień.
2022.05.10
Kilka słów bieżącej relacji :-)
Tym razem po ostatniej chemii wracałam długo do formy. Pojawiły się kolejne komplikacje. Musiałam mieć założony dren do płuca i obecnie walczę z odmą w szpitalu. Strasznie brzmi... wiem... ale jest dobrze! Wszystko dobre, co się dobrze kończy! Czuję się już lepiej i największym problemem jest to, że muszę leżeć w łóżku. Zregenerowałam się i chcę już działać. Ćwiczę cierpliwość :-)
Po uporaniu się z odmą czeka mnie kolejna chemia, diagnostyka i podjęcie decyzji o dalszym leczeniu.
Zobacz więcej

Opis zbiórki

PL

Jestem tu, ponieważ mam ogromny głód życia i łatwo się nie poddaję. Mam 44 lata, dwóch wspaniałych, nastoletnich synów i kochającego męża. Czy coś więcej może mi być potrzebne do życia?! Tak, zdrowie!

Ponad rok temu, podczas porannej kąpieli znalazłam w piersi guza. Diagnostyka potwierdziła, że ten intruz to nie byle jaki przeciwnik, a potrójnie ujemny, bardzo agresywny, oporny na leczenie nowotwór piersi. Rozpoczęła się walka z czasem i owym nieproszonym gościem, który próbuje zniszczyć mi życie. Bez słowa skargi przeszłam agresywną chemioterapię, mastektomię prawej piersi, a następnie radioterapię oraz chemioterapię uzupełniającą. Wewnętrzna siła, wrodzony optymizm i radość z każdego dobrego dnia towarzyszą mi w kolejnym już starciu z nowotworem. Jako 24-latka wygrałam swoją pierwszą walkę z ziarnicą złośliwą. Wierzę, że mam w sobie siłę, by ten sukces powtórzyć. Tym razem jednak przeciwnik jest znacznie silniejszy. Standardowe leczenie onkologiczne nie daje mu rady. Krótko po operacji postanowił zmienić lokum i przeniósł się do płuc. Rozpoczęłam kolejną wyniszczającą chemioterapię. Niestety, ten natręt nie odpuszcza, ma swoje zdanie na temat tego leczenia i mówi NIE.

Są możliwości dodatkowych konsultacji w ośrodkach medycznych, zarówno w Polsce, jak i za granicą, niestety to ogromne koszty. Zawsze wierzyłam w medycynę. Każdego dnia pojawiają się doniesienia naukowe o nowych metodach leczenia. Zbieram więc na leki onkologiczne oraz terapie wspomagające mój organizm w walce z chorobą, a także dodatkowe konsultacje, sprzęt medyczny, żywność medyczną, opatrunki. Zbieram, abym pewnego dnia mogła usłyszeć: „Jesteś zdrowa”.

Jestem miłośniczką życia pełną piersią, z uśmiechem na twarzy. Kocham kontakt z naturą i podróże. Siłę i drogę odnajduję w mojej ukochanej jodze i energii, którą otrzymuję od wspaniałych ludzi. Mam cudownych przyjaciół, którzy mobilizują mnie do działania. Kocham te chwile, kiedy wszyscy gromadzimy się przy stole, ucztujemy i spędzamy razem czas wypełniając przestrzeń śmiechem i dobrą energią. Kocham gotować, zwłaszcza z moim młodszym synem Jasiem (13 lat), który dzieli ze mną tę pasję. Moim sposobem na wytchnienie jest również praca w ogrodzie, która umożliwia mi kontakt z przyrodą i ziemią. Tutaj moim wsparciem jest Filip (19 lat), starszy syn, który uwielbia projektować i od dziecka próbuje zaplanować i zorganizować nam życie na swój uroczy sposób. Jestem spełniona jako mama wspaniałych chłopców, którym jestem jeszcze bardzo potrzebna.

Wraz z mężem Jackiem od lat prowadzimy małą firmę rodzinną. Niestety, jest to dla nas czas ograniczonego działania. Jednak nie poddajemy się i robimy wszystko, co możemy, aby zawalczyć o Nas, ponieważ jesteśmy dla siebie niezastąpionym wsparciem.

Dziękuję za każdą pomoc i za to, że jesteście ze mną.

Kasia

Słowa wsparcia

donor2
Darczyńca Anonimowy
7 miesięcy temu
Powodzenia 72
donor2
Właściciel zbiórki
Dziękuję 🌻

donor2
Darczyńca Anonimowy
7 miesięcy temu
Trzymamy kciuki będzie dobrze! 71
donor2
Właściciel zbiórki
Dziękuję 🌻

donor2
Darczyńca Anonimowy
7 miesięcy temu
Trzymam mocno kciuki! 67
donor2
Właściciel zbiórki
Dziękuję 🌻

donor2
Darczyńca Anonimowy
7 miesięcy temu
kocham cie ciociu<33 67
donor2
Właściciel zbiórki
Kocham 😘☀️🌻dziękuję!

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Anna
wczoraj
100,00 zł

donor2
Adrian Ługowski
6 dni temu
600,00 zł

donor2
Natalia Skupniewicz
8 dni temu
65,00 zł

donor2
Darczyńca Anonimowy
9 dni temu
Kwota ukryta przez Darczyńcę

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   106 609.92 zł

Podopieczny jeszcze nie wypłacił środków ze zbiórki.

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.